Teksty Grudnia wg Karola Maliszewskiego
Dużo mi się podobało, ale miałem wybrać samą smietankę. No to wybieram. - bo została wypowiedzana jakas wieksza i jaka mniejsza prawda: od swiata do dziecka. Podoba mi sie taka madrość, pzrypomina sie świadomość malej Sophie z "Lata" Tove Jansson; i wypowiedzano to lotnie, mimo prozy poetycko, delikatnie grajac na niejasnych i jasnych uczuciach. - bo coż innego pozostaje, tylko dyscyplina i nieodzowność pewnych slow i obrazow, tu trafiono w dziesiatkę. - bo zawsze musi pzoostawać niedosyt albo nadmiar sensu, to jest poezja, tu sie czuje jak to buzuje miedzy wersami, w niedopowiedzeniach, w lepiacych sie sugestaich, wlasnie za tym tancem jestem. - nie potrafię niczego konkretnego powiedzieć, bo prostu zostaly mi te dwa teksty w pamieci, na konkursie walczylbym o wyrożnienie. -mówie w zasadzie o tylko jednym tekscie "Metal, mezcal itd.". Tu zagralo zdziwienie, najpierw pozornym balaganem, potem sposobem dekonstrukcji jakichś międzyludzkich złud i mitow. W fajny sposob uniknięto doslowności. Więc tu plus za pasmo zaskoczeń, niespodzianek. Panie Karolu, serdecznie dziękujemy! Redakcja |