Poezja i proza - Portal Literacki  



Nowe recenzje


· NIEUGIĘTY, Millar Sam, Wydawnictwo Replika, recenzent: Stolarz Iwona
· APETYT NA JUTRO, Woźniak Agnieszka, Wydawnictwo Replika, recenzent: Błaszkowska Alina
· EWANGELIA WEDŁUG PIŁATA, Schmitt Éric-Emmanuel, Wydawnictwo Literackie, recenzent: Solecki Tadeusz
· ZŁY WPŁYW, Campbell Ramsey, Wydawnictwo Replika, recenzent: Majewski Janusz
· TUNEL, Braver Gary, Wydawnictwo Replika, recenzent: Kwiatkowska Anita
· OSTATNIA NOC JEJ ŻYCIA, Jennings Maureen, Oficynka, recenzent: Cichowlas Robert
· KRÓLESTWO SPOKOJU, Ketchum Jack, Wydawnictwo Replika, recenzent: Majewski Janusz

[ RECENZJE ]

Online

Aktualnie jest 41 gość(ci) i 0 użytkownik(ów) online.

Jesteś anonimowym użytkownikiem. Możesz się zarejestrować za darmo klikając tutaj

Epika: Znaleźć granicę /miniatura/ *
Wysłano dnia 03-09-2006 o godz. 15:45:16
Autor: lurk





Nie mogę mówić. Kurwa, nie mogę ruszyć ręką. Podnoszę jedynie powieki, a i te jakby tylko częściowo poddają się mej woli. Wśród otaczających mnie ludzi rozpoznaję twarze Małej i Młodego, poszarzałe, przerażone.
- Nie musicie tak wrzeszczeć! Przecież słyszę. Jezu, jasne że wiem co to wylew i porażenie. Całe me życie to praca z „defektem”. I wcale nie sądziłam, że mnie t o nigdy nie spotka. Pamiętasz Mała, jak śmiałam się z twojego dziecinnego przeświadczenia, że wymyślisz „coś na śmierć” i ona zniknie z powierzchni Ziemi?

Nie chcę was tutaj! Czyżbyście zapomnieli o co prosiłam już kilka lat temu? Zakomunikowałam dokładnie swą wolę na wypadek sytuacji takiej jak ta teraz, będąc w pełni władz fizycznych i umysłowych (co za kretyńskie sformułowanie), będąc po prostu całkowicie sobą. Nie znoszę zależności, tej emocjonalnej zwłaszcza, nienawidzę litościwych spojrzeń i skrzętnie ukrywanego obrzydzenia. Dom opieki, hospicjum, nie boję się tych miejsc, bycia sam na sam ze wspomnieniami i bólem.

Codziennie próbuję telepatycznie przypomnieć im tamtą rozmowę, a oni wciąż tu siedzą. Nuda kapie w żółwim tempie niczym kroplówka. Dziś usłyszałam jak jedna z pielęgniarek stwierdziła: „Kolejne ciało do umycia”. Dopiero po chwili pojęłam, że chodzi o mnie. Jestem teraz wyłącznie ciałem. Skłutym, śmierdzącym, pozbawionym majtek i godności, płci i woli.
Boję się, że lada dzień umysł też zacznie robić mi niespodzianki, jak tej tu obok staruszce, która na zmianę odmawia zdrowaśki i wykrzykuje: „Ja chcę śpiewać, tańczyć, dzieci robić!”.
Właściwie moja sąsiadka uspokaja się jedynie w czasie posiłku. Słyszę jak je, głośno, łapczywie, jakby to cholerne żarcie miało ją uratować.
Ja nigdy nie lubiłam jeść. Nie lubiłam też swojego ciała, a teraz okazuje się, że ono jest Mną.
Wstydzę się moczu spływającego do worka ( czy on też jest Mną?), wstydzę śliny skapującej z kącików ust, utrwalonego grymasu twarzy, na widok którego robi się wam pewnie niedobrze.

Od kilku dni nikt do mnie nie przychodzi. Słyszałam jak pielęgniarka mówiła do koleżanki, że pewnie szukacie dobrego domu opieki.

Boję się, tak bardzo się boję. Nie mogę opanować gonitwy myśli, nie mogę spać. Wiesz Mała, prawie uwierzyłam, że nie pozwolisz mi umrzeć. Co jest granicą, za którą tak się zmieniamy? Kim/czym się tu stałam? Kim/czym jest Ja? Gdzie wyparowały wszystkie mądre myśli zaczerpnięte z książek lub przechwycone od kolejnych guru? Gdzie podziały się moje jedynie słuszne poglądy i tzw. realistyczne podejście do życia, efekt kilku terapii? Czuję tylko, że chcę wrócić do domu, chcę patrzeć na was, jeszcze choćby przez kilka dni po prostu patrzeć na w a s.

Mała staje w drzwiach.
- Mamo, miałaś chyba dość czasu...wracamy – chyba czyta w mych myślach, bo
z uśmiechem, głośno cytuje wiersz, który kiedyś napisałam:
„bycie sobą jak wolność
nie ma desygnatu”






Czytaj
Tekst lubią:
Bairam,

 
Logowanie/Założenie konta | liczba komentarzy: 17 | Szukaj

Komentowanie niedozwolone dla anonimowego użytkownika, proszę się zarejestrować

Re: Znaleźć granicę /miniatura/ *
przez Bairam dnia 03-09-2006 o godz. 16:39:12
Dobrze napisana miniatura. Kreacja postaci sprawia, że bohaterka staje się czytelnikowi (znaczy mnie :)) bliska. Jej monolog wewnętrzny bardzo prawdziwy. Ładne zakończenie z filozoficzną refleksją zawartą w poetyckim cytacie, w sensie fabularnym krzepiące.

Tylko że... w realu bywa różnie.




Re: Znaleźć granicę /miniatura/ *
przez mictlantecutli dnia 03-09-2006 o godz. 18:20:20 http://www.rcichowlas.blogspot.com
Poruszający tekst. Krótki, a ma się wrażenie, że zostało w nim zawarte znacznie więcej, niż to jest "widoczne" gołym okiem.

Bardzo zgrabny język, a zakończenie doprawdy refleksyjne.

Dwa wspaniałe fragmenty - o jedzeniu i strachu...



Świetna miniatura.



Pozdrawiam sedecznie



Re: Znaleźć granicę /miniatura/ *
przez awdzsd dnia 03-09-2006 o godz. 19:14:31
Przeczytałem dwa razy i mam mieszane uczucia. Po pierwsze, to nie jestem miłośnikiem miniatur, może dlatego, że trudno taką napisać i dawno już nie czytałem dobrej. A trudno dobrą napisać, bo żeby tak krótką formą wywołać silne wrażenie, to potrzebny jest naprawdę oryginalny i niebanalny przekaz. W tym tekście takiego nie ma.

"Gdzie wyparowały wszystkie mądre myśli zaczerpnięte z książek lub przechwycone od kolejnych guru? Gdzie podziały się moje jedynie słuszne poglądy i tzw. realistyczne podejście do życia, efekt kilku terapii? Czuję tylko, że chcę wrócić do domu, chcę patrzeć na was, jeszcze choćby przez kilka dni po prostu patrzeć na w a s."

Jakkolwiek zagadnienie pewnie wielu bliskie, to przy tym wyeksponowane już niemiłosiernie i nie jest ono jak dla mnie wystarczającym powodem do napisania tekstu. Ileż to już razy na różne sposoby przerabialiśmy problem osoby niewierzącej, która pod wpływem osobistego nieszczęścia zaczyna zastanawiać się nad swoją postawą; czy też osoby o jakiś tam poglądach, które która pod wpływem osobistego nieszczęścia trzeba zmienić, albo które przestają być ważne itd. itp.

Sam opis cierpiącej osoby, aczkolwiek zgrabnie przeprowadzony, też nie jest dla mnie wystarczającym gruntem pod dobry tekst.

Powiem szczerze, było już na fabryce sporo iksowych tekstów, które różniły się od tego tylko tym, że były kiepsko napisane. Ten jest napisany dobrze i to jego plus. Hmm... tekst do mnie nie przemówił.

Nie ukrywam też, że moja negatywna opinia może wynikać z tego, że nie zrozumiałem puenty (jeśli jest nią ostatnie zdanie). „bycie sobą jak wolność nie ma desygnatu” Nie mam pojęcia, co to znaczy. Potraktowane dosłownie zdanie nie ma sensu, ale to jest jakaś poezje, a ja dość przyziemną osobą jestem, by wgryźć się w znaczenie. Jak ktoś mnie oświeci, to może zmienię zdanie o tekście. pozdrawiam.



Re: Znaleźć granicę /miniatura/ ~
przez lurk dnia 04-09-2006 o godz. 23:12:01
Dziękuję za wszystkie komentarze; gdybym miała bronić tekstu, to napisałabym pewnie podobnie jak Kapp.



Re: Znaleźć granicę /miniatura/ ~
przez werjust dnia 04-10-2006 o godz. 22:28:52 http://werjust.blox.pl/html
Moim zdaniem miniatura jak najbardziej udana. Oddaje realistycznie odczucia bohaterki, w taki sposób, że i ja zastanawiam się nad sensem życia w bólu. Wspaniale są opisane uczucia, tak realistycznie, tak życiowo. Nie ma przesadnego patetyzmu, jest po prostu brutalna rzeczywistość.
Cieszę się, że tu zajrzałam
Pozdrawiam



A mnie się nawet podobało:)
przez Jurgielewicz dnia 27-10-2006 o godz. 20:48:54
Całkiem dobry tekst. Nie jest odkrywczy, choć oczywiście to
sprawa zrelatywizowana do czytelnika. Zapewne trafią się tacy, którym miniatura
owa otworzy na coś oczy.:)



Temat oklepany, lecz na pewno wart ciągłego wspominania. Starasz
się mocno zagrać na uczuciach czytającego. Motyw moczu;), już tutaj kilka razy
wspomniany (tani, bo tani, lecz
przecież nasze życie jest przecież tanie), w moim odczuciu w dobry, skrótowy
sposób – znaczeniowy kondensat do wybaczenia, a może nawet pożądany w
miniaturze - wywołuje określone emocje: obrzydzenie i sprzeciw. Później zostają
one zanegowane przez coś równie konkretnego, przez proste pragnienie wyrażające
się w słowach – „chcę patrzeć na was, jeszcze choćby przez kilka dni po prostu
patrzeć na w a s.”



Podobają mi się też wersy kończące utwór. Trafiają w sedno
i, nie wiem czy w zgodzie z Twoją intencją, pokazują, że dyskusja nad problemem
eutanazji boryka się i będzie się borykać z pewnymi, być może nieprzezwyciężalnymi
trudnościami.




Na koniec dorzucę jeszcze uwagę o języku. Myślę, że powinnaś
częściej rozbijać złożone okresy na zdania prostsze. Niepotrzebnie rozwlekając
frazę nic nie zyskujesz, tracisz zaś na przejrzystości. Twoja proza staje się
gorzej przyswajalna.:)





pozdrawiam



Re: Znaleźć granicę /miniatura/ *
przez Voyager dnia 13-04-2009 o godz. 13:57:58 http://www.fides.info.pl
Pytania, pytania, pytania.... Ponoć kto pyta, nie błądzi, pytajmy więc. "Gdzie wyparowały wszystkie mądre myśli zaczerpnięte z książek lub przechwycone od kolejnych guru?" No, właśnie, gdzie? Czy kiedy język rozumu nie wystarcza, może go zastąpić język serca? Oby! Być może-myślę, że tak- granicą następujących w nas zmian jest rodząca się pod wpływem cierpienia pokora (Moja moc w uznaniu własnej bezsilności, siła w uznaniu własnych ograniczeń). Trudna Twoja miniaturka, trzeba mieć w odpowiedni zapas odporności psychicznej, kiedy się ją czyta, inaczej można wpaść do jeszcze głębszego dołka-albo się z niego wydostać, bo co nas nie zabije, to nas wzmocni! Egzystencjonalne to co napisałaś, inspiruje do refleksji nad sensem życia, cierpienia, hierarchią wartości, co potem?m Niepowtarzalne Twoje opowiadanie i jednocześnie podobne do innych tekstów. No, cóż, nawiązując do Twojej puenty, wszyscy jesteśmy do siebie podobni, chociaż każdy z nas jest inny i podobnie, jak wolność nie ma desygnatu. Wiele pod Twoim tekstem dojrzałych, na wysokim poziomie komentarzy, zastanawiałem się, czy dodawać swój, ale uznałem, że się zmieści. Pozdrawiam serdecznie.




Portal Literacki - Fabrica Librorum 1998-2011 poczta małpiatka portalliteracki.pl
Publikowane teksty są własnością ich autorów. Kopiowanie, powielanie, odtwarzanie publiczne bez zezwolenia jest zabronione.


Reklama w Portalu Literackim