Nowe recenzje
· NIEUGIĘTY, Millar Sam, Wydawnictwo Replika, recenzent: Stolarz Iwona· APETYT NA JUTRO, Woźniak Agnieszka, Wydawnictwo Replika, recenzent: Błaszkowska Alina· EWANGELIA WEDŁUG PIŁATA, Schmitt Éric-Emmanuel, Wydawnictwo Literackie, recenzent: Solecki Tadeusz· ZŁY WPŁYW, Campbell Ramsey, Wydawnictwo Replika, recenzent: Majewski Janusz· TUNEL, Braver Gary, Wydawnictwo Replika, recenzent: Kwiatkowska Anita· OSTATNIA NOC JEJ ŻYCIA, Jennings Maureen, Oficynka, recenzent: Cichowlas Robert· KRÓLESTWO SPOKOJU, Ketchum Jack, Wydawnictwo Replika, recenzent: Majewski Janusz[ RECENZJE ]
Online
Aktualnie jest 41 gość(ci) i 0 użytkownik(ów) online.
Jesteś anonimowym użytkownikiem. Możesz się zarejestrować za darmo klikając tutaj
NA FORUM
 | Barwy, a tworzenie nastroju |
 | Co Na Scenie - Nowy Wymiar Teatru |
 | nieTUZINkowa 12-ka Netkultury |
 | V OGÓLNOPOLSKI KONKURS NA AUTORSKĄ KSIĄŻKĘ LITERACKĄ- ŚWIDNICA 2012 |
 | DACH w lutym |
 | wizja śmierci w romantyzmie |
 | Konkurs Małych Form Prozatorskich Wrzenie VI |
 | Cytat z Forum |
 | Szymborska |
 | Harosław Jaszek: jeśli zwycięży wolność słowa… |
 | WISŁAWA sZYMBORSKA NIE ŻYJE |
 | RIP |
 | TAJNE KOMPLETY - NAJPIĘKNIEJSZA KSIĘGARNIA - GŁOSUJ |
 | Styczniowy DACH |
 | Krzysztof Gąsiorowski nie żyje. |
 | Niektórzy lubia poezję |
 | Palahniuk versus Zafon |
 | Podsumowanie 20011 roku w Księgarni Tajne Komplety |
 | Tren pt. Grab-Ula mówi o pieszczotach Orszulki na łonie przyrody. |
 | Współczesna poezja |
 | Co zrobić, żeby pierwsze rozdziały pisanej przeze mnie nie były nudne? |
 | Pierwsze zdanie! |
 | Wielowątkowość |
 | Czarny Kot |
 | CHOIŃCZYK-ŚWIĄTECZNA GRA DEKADY! |
 | 3 lata slamu w Od Nowie |
 | MAGAZYN CEGŁA 21 nr do zjedzenia na 6 opłatkach wigilijnych |
 | Moje konto w FL. |
 | Spotkanie poetyckie |
 |
Epika: Znaleźć granicę /miniatura/ *
Wysłano dnia 03-09-2006 o godz. 15:45:16
Autor: lurk
Nie mogę mówić. Kurwa, nie mogę ruszyć ręką. Podnoszę jedynie
powieki, a i te jakby tylko częściowo poddają się mej woli. Wśród
otaczających mnie ludzi rozpoznaję twarze Małej i Młodego, poszarzałe,
przerażone.
- Nie musicie tak wrzeszczeć! Przecież słyszę. Jezu, jasne że wiem co
to wylew i porażenie. Całe me życie to praca z „defektem”. I wcale nie
sądziłam, że mnie t o nigdy nie spotka. Pamiętasz Mała, jak śmiałam się
z twojego dziecinnego przeświadczenia, że wymyślisz „coś na śmierć” i
ona zniknie z powierzchni Ziemi?
Nie chcę was tutaj! Czyżbyście zapomnieli o co prosiłam już kilka lat
temu? Zakomunikowałam dokładnie swą wolę na wypadek sytuacji takiej jak
ta teraz, będąc w pełni władz fizycznych i umysłowych (co za kretyńskie
sformułowanie), będąc po prostu całkowicie sobą. Nie znoszę zależności,
tej emocjonalnej zwłaszcza, nienawidzę litościwych spojrzeń i skrzętnie
ukrywanego obrzydzenia. Dom opieki, hospicjum, nie boję się tych
miejsc, bycia sam na sam ze wspomnieniami i bólem.
Codziennie próbuję telepatycznie przypomnieć im tamtą rozmowę, a oni
wciąż tu siedzą. Nuda kapie w żółwim tempie niczym kroplówka. Dziś
usłyszałam jak jedna z pielęgniarek stwierdziła: „Kolejne ciało do
umycia”. Dopiero po chwili pojęłam, że chodzi o mnie. Jestem teraz
wyłącznie ciałem. Skłutym, śmierdzącym, pozbawionym majtek i godności,
płci i woli.
Boję się, że lada dzień umysł też zacznie robić mi niespodzianki, jak
tej tu obok staruszce, która na zmianę odmawia zdrowaśki i wykrzykuje:
„Ja chcę śpiewać, tańczyć, dzieci robić!”.
Właściwie moja sąsiadka uspokaja się jedynie w czasie posiłku. Słyszę
jak je, głośno, łapczywie, jakby to cholerne żarcie miało ją uratować.
Ja nigdy nie lubiłam jeść. Nie lubiłam też swojego ciała, a teraz okazuje się, że ono jest Mną.
Wstydzę się moczu spływającego do worka ( czy on też jest Mną?),
wstydzę śliny skapującej z kącików ust, utrwalonego grymasu twarzy, na
widok którego robi się wam pewnie niedobrze.
Od kilku dni nikt do mnie nie przychodzi. Słyszałam jak pielęgniarka
mówiła do koleżanki, że pewnie szukacie dobrego domu opieki.
Boję się, tak bardzo się boję. Nie mogę opanować gonitwy myśli, nie
mogę spać. Wiesz Mała, prawie uwierzyłam, że nie pozwolisz mi umrzeć.
Co jest granicą, za którą tak się zmieniamy? Kim/czym się tu stałam?
Kim/czym jest Ja? Gdzie wyparowały wszystkie mądre myśli zaczerpnięte z
książek lub przechwycone od kolejnych guru? Gdzie podziały się moje
jedynie słuszne poglądy i tzw. realistyczne podejście do życia, efekt
kilku terapii? Czuję tylko, że chcę wrócić do domu, chcę patrzeć na
was, jeszcze choćby przez kilka dni po prostu patrzeć na w a s.
Mała staje w drzwiach.
- Mamo, miałaś chyba dość czasu...wracamy – chyba czyta w mych myślach, bo
z uśmiechem, głośno cytuje wiersz, który kiedyś napisałam:
„bycie sobą jak wolność
nie ma desygnatu”
|
|
|
|
Komentowanie niedozwolone dla anonimowego użytkownika, proszę się zarejestrować |
|
Re: Znaleźć granicę /miniatura/ * przez Bairam dnia 03-09-2006 o godz. 16:39:12 | Dobrze napisana miniatura. Kreacja postaci sprawia, że bohaterka staje się czytelnikowi (znaczy mnie :)) bliska. Jej monolog wewnętrzny bardzo prawdziwy. Ładne zakończenie z filozoficzną refleksją zawartą w poetyckim cytacie, w sensie fabularnym krzepiące.
Tylko że... w realu bywa różnie. |
|
|
Re: Znaleźć granicę /miniatura/ * przez mictlantecutli dnia 03-09-2006 o godz. 18:20:20 http://www.rcichowlas.blogspot.com | Poruszający tekst. Krótki, a ma się wrażenie, że zostało w nim zawarte znacznie więcej, niż to jest "widoczne" gołym okiem.
Bardzo zgrabny język, a zakończenie doprawdy refleksyjne.
Dwa wspaniałe fragmenty - o jedzeniu i strachu...
Świetna miniatura.
Pozdrawiam sedecznie |
|
|
Re: Znaleźć granicę /miniatura/ * przez awdzsd dnia 03-09-2006 o godz. 19:14:31 | Przeczytałem dwa razy i mam mieszane uczucia. Po pierwsze, to nie jestem miłośnikiem miniatur, może dlatego, że trudno taką napisać i dawno już nie czytałem dobrej. A trudno dobrą napisać, bo żeby tak krótką formą wywołać silne wrażenie, to potrzebny jest naprawdę oryginalny i niebanalny przekaz. W tym tekście takiego nie ma.
"Gdzie wyparowały wszystkie mądre myśli zaczerpnięte z książek lub przechwycone od kolejnych guru? Gdzie podziały się moje jedynie słuszne poglądy i tzw. realistyczne podejście do życia, efekt kilku terapii? Czuję tylko, że chcę wrócić do domu, chcę patrzeć na was, jeszcze choćby przez kilka dni po prostu patrzeć na w a s."
Jakkolwiek zagadnienie pewnie wielu bliskie, to przy tym wyeksponowane już niemiłosiernie i nie jest ono jak dla mnie wystarczającym powodem do napisania tekstu. Ileż to już razy na różne sposoby przerabialiśmy problem osoby niewierzącej, która pod wpływem osobistego nieszczęścia zaczyna zastanawiać się nad swoją postawą; czy też osoby o jakiś tam poglądach, które która pod wpływem osobistego nieszczęścia trzeba zmienić, albo które przestają być ważne itd. itp.
Sam opis cierpiącej osoby, aczkolwiek zgrabnie przeprowadzony, też nie jest dla mnie wystarczającym gruntem pod dobry tekst.
Powiem szczerze, było już na fabryce sporo iksowych tekstów, które różniły się od tego tylko tym, że były kiepsko napisane. Ten jest napisany dobrze i to jego plus. Hmm... tekst do mnie nie przemówił.
Nie ukrywam też, że moja negatywna opinia może wynikać z tego, że nie zrozumiałem puenty (jeśli jest nią ostatnie zdanie). „bycie sobą jak wolność nie ma desygnatu” Nie mam pojęcia, co to znaczy. Potraktowane dosłownie zdanie nie ma sensu, ale to jest jakaś poezje, a ja dość przyziemną osobą jestem, by wgryźć się w znaczenie. Jak ktoś mnie oświeci, to może zmienię zdanie o tekście. pozdrawiam. |
Re: Znaleźć granicę /miniatura/ * przez Sheisebrick dnia 03-09-2006 o godz. 19:56:51 | cieszę się z tego komentarza, bo mogę się pod nim podpisać, popularnym "jw"
Może pomijając fakt "lubienia" miniatur prozatorskich (bo ja uwielbiam) miałem dokładnie takie same odczucia jak awdzsd. Tekst jest napisany sprawnie stylistycznie i to wszystko. Nie znajduję w nim głębszego przekazu, lub jakiegoś oryginalniejszego ujęcia tematu. Czegoś co odróżniłoby go od innych tego typu opisujących cierpienie. Może ostro zabrzmi, ale łapanie czytelnika na takie wstawki jak "wstydzę się nawet własnego moczu spływającego do worka" to oczywiście efektowne, ale dosyć tanie chwyty.
Solidnie napisane, ale to wszystko.
Miniatura powinna czymś zaskoczyć, chyba.
m.~ |
Re: Znaleźć granicę /miniatura/ * przez yarre dnia 03-09-2006 o godz. 23:04:45 http://www.kolaseum.portalliteracki.pl | | też jw. Tez nie lubię miniatur, nawet tak sprawnie napisanych jak ta, ale to już mój problem, że ni e lubie. Skoro je się pisze, to mam nie wybrzydzac. Mam jednak podobne wrażenia co do przesłania jak dwóch zacnych przedmówców. Z pominięciem owego moczu szajsena, co mnie się znowu tanim chwytem nie wydaje. Woalałbym tekst bez niego (moczu, a nie szajsena), a o taniość był autora nie posądzał. |
Re: Znaleźć granicę /miniatura/ * przez Kapp-Grass dnia 03-09-2006 o godz. 23:11:12 | | No kiedy on napisał, że lubi, to co "też", hę? |
Re: Znaleźć granicę /miniatura/ * przez Kapp-Grass dnia 03-09-2006 o godz. 23:30:37 | Z szanownymi przedmówcami oczywiście się zgadzam w kwestiach sprawności stylistycznej, ale przede wszystkim wtórności wątku podjętego w tekście (narzuca się chociażby skojarzenie ze "Skafandrem i motylem" J-D Bauby). tego, że refleksje nienowe itd. Trudno jednak było mi nie zwrócić uwagi na tę miniaturę ze względu na to, że na fabrycznej taśmie sprawnie poprowadzony tekst podejmujący refleksję nad istotą człowieczeństwa jest jednak rzadkością, a samo podjęcie tematu i uniknięcie przy realizacji pułapek przejaskrawień, patosów, egzaltacji, trywializacji etc. samo w sobie zasługuje na uznanie, bo to bardzo trudne zadanie.
Dla mnie tekst traktuje o tym, gdzie kończy się człowiek, jakie są jego granice na przykładzie sytuacji, którą (o zgrozo) można by bezrefleksyjnie uznać za jakieś stadium pośrednie.
Zgadzam się, ze tekst wtórny, jednak myślę, że wart przeczytania. Szczególnie dla osób, które tej wtórności nie zauważą, a nie sądzę żeby było ich tak mało, jak może się wydawać. |
Re: Znaleźć granicę /miniatura/ * przez Ryba dnia 02-10-2006 o godz. 21:01:58 | | jw. |
Re: Znaleźć granicę /miniatura/ * przez Anonimus dnia 03-10-2006 o godz. 15:36:27 | a więc trafiłeś:) no i tak to właśnie wygląda lurk |
|
|
Re: Znaleźć granicę /miniatura/ ~ przez lurk dnia 04-09-2006 o godz. 23:12:01 | | Dziękuję za wszystkie komentarze; gdybym miała bronić tekstu, to napisałabym pewnie podobnie jak Kapp. |
|
|
Re: Znaleźć granicę /miniatura/ ~ przez werjust dnia 04-10-2006 o godz. 22:28:52 http://werjust.blox.pl/html | Moim zdaniem miniatura jak najbardziej udana. Oddaje realistycznie odczucia bohaterki, w taki sposób, że i ja zastanawiam się nad sensem życia w bólu. Wspaniale są opisane uczucia, tak realistycznie, tak życiowo. Nie ma przesadnego patetyzmu, jest po prostu brutalna rzeczywistość. Cieszę się, że tu zajrzałam Pozdrawiam
|
Re: Znaleźć granicę /miniatura/ ~ przez Anonimus dnia 05-10-2006 o godz. 08:03:11 | Dzięki Justyna, ten tekst ma dla mnie znaczenie pozaliterackie (terapeutyczne:)), dlatego cieszę się, że jednak mimo pewnego hermetyzmu jest bliski także niektórym czytelnikom. lurk |
|
|
A mnie się nawet podobało:) przez Jurgielewicz dnia 27-10-2006 o godz. 20:48:54 | Całkiem dobry tekst. Nie jest odkrywczy, choć oczywiście to
sprawa zrelatywizowana do czytelnika. Zapewne trafią się tacy, którym miniatura
owa otworzy na coś oczy.:)
Temat oklepany, lecz na pewno wart ciągłego wspominania. Starasz
się mocno zagrać na uczuciach czytającego. Motyw moczu;), już tutaj kilka razy
wspomniany (tani, bo tani, lecz
przecież nasze życie jest przecież tanie), w moim odczuciu w dobry, skrótowy
sposób – znaczeniowy kondensat do wybaczenia, a może nawet pożądany w
miniaturze - wywołuje określone emocje: obrzydzenie i sprzeciw. Później zostają
one zanegowane przez coś równie konkretnego, przez proste pragnienie wyrażające
się w słowach – „chcę patrzeć na was, jeszcze choćby przez kilka dni po prostu
patrzeć na w a s.”
Podobają mi się też wersy kończące utwór. Trafiają w sedno
i, nie wiem czy w zgodzie z Twoją intencją, pokazują, że dyskusja nad problemem
eutanazji boryka się i będzie się borykać z pewnymi, być może nieprzezwyciężalnymi
trudnościami.
Na koniec dorzucę jeszcze uwagę o języku. Myślę, że powinnaś
częściej rozbijać złożone okresy na zdania prostsze. Niepotrzebnie rozwlekając
frazę nic nie zyskujesz, tracisz zaś na przejrzystości. Twoja proza staje się
gorzej przyswajalna.:)
pozdrawiam |
Re: A mnie się nawet podobało:) przez Anonimus dnia 28-10-2006 o godz. 16:37:49 | Dzięki za opinię. Z budową zdań borykam się od pierwszego tekstu (mówię ponoć podobnie zawile:)) Ta miniatura nie była pisana na efekt, a raczej miała dla mnie znaczenie katharktyczne. Co do ostatnich wersów pochodzą z mojego wiersza "Jedno ujęcie z życia pewnego fotografa" (jest pod nickiem "rahl"); dobrze odczytałeś, chodziło mi o to, że pewne pojęcia są niedefiniowalne tak naprawdę, nie mają i mieć nie będą "dobrego"/prawdziwego odzwierciedlenia w naturze i dlatego sprawiają tyle trudności.. Zresztą o tym samym napisałam w "Eutanazji" - tan wiersz lubię u siebie najbardziej:) Przepraszam za tę autoreklamę, po prostu lubię dyskusje pod wierszami lurk/rahl:) |
|
|
Re: Znaleźć granicę /miniatura/ * przez Voyager dnia 13-04-2009 o godz. 13:57:58 http://www.fides.info.pl | | Pytania, pytania, pytania.... Ponoć kto pyta, nie błądzi, pytajmy więc. "Gdzie wyparowały wszystkie mądre myśli zaczerpnięte z książek lub przechwycone od kolejnych guru?" No, właśnie, gdzie? Czy kiedy język rozumu nie wystarcza, może go zastąpić język serca? Oby! Być może-myślę, że tak- granicą następujących w nas zmian jest rodząca się pod wpływem cierpienia pokora (Moja moc w uznaniu własnej bezsilności, siła w uznaniu własnych ograniczeń). Trudna Twoja miniaturka, trzeba mieć w odpowiedni zapas odporności psychicznej, kiedy się ją czyta, inaczej można wpaść do jeszcze głębszego dołka-albo się z niego wydostać, bo co nas nie zabije, to nas wzmocni! Egzystencjonalne to co napisałaś, inspiruje do refleksji nad sensem życia, cierpienia, hierarchią wartości, co potem?m Niepowtarzalne Twoje opowiadanie i jednocześnie podobne do innych tekstów. No, cóż, nawiązując do Twojej puenty, wszyscy jesteśmy do siebie podobni, chociaż każdy z nas jest inny i podobnie, jak wolność nie ma desygnatu. Wiele pod Twoim tekstem dojrzałych, na wysokim poziomie komentarzy, zastanawiałem się, czy dodawać swój, ale uznałem, że się zmieści. Pozdrawiam serdecznie. |
Re: Znaleźć granicę /miniatura/ * przez Anonimus dnia 21-04-2009 o godz. 09:32:45 | Cieszę się, że jeszcze Ktoś zagląda pod moje teksty, każda opinia jest dla mnie cenna, dziękuję! Własciwie przestałam pisać i tutaj też nie bywam (jakiś mnie dziś nastrój wspominkowy nawiedził i wróciłam na chwilę;) ) Osoba, która była natchnieniem w pisaniu tej miniatury jeszcze żyje, te świeta spędziła w domu, ale mnie jest już coraz mniej... Przepraszam, że nie o literaturze, ale chyba zapas odpornosci mam na wyczerpaniu;) Odpozdrawiam
lurk/anka |
|
|
| |
Portal Literacki - Fabrica Librorum 1998-2011 poczta małpiatka portalliteracki.pl Publikowane teksty są własnością ich autorów. Kopiowanie, powielanie, odtwarzanie publiczne bez zezwolenia jest zabronione. |
Reklama w Portalu Literackim
|
|