Nowe recenzje
· GRZECHY JOANNY, Marat Joanna, Wydawnictwo Replika, recenzent: Hyla Bogumiła· ZŁOCISTA DOLINA, Walczak J. Iwona, Wydawnictwo Replika, recenzent: Hyla Bogumiła· MASTERTON. OPOWIADANIA. TWARZĄ W TWARZ Z PISARZEM, Masterton Graham. Cichowlas Robert, Pocztarek Piotr, Albatros, recenzent: Lipski Bartosz· SATYNOWY MAGIK, Łysiak Waldemar, Wydawnictwo Nobilis, recenzent: Solecki Tadeusz· NIEUGIĘTY, Millar Sam, Wydawnictwo Replika, recenzent: Stolarz Iwona· APETYT NA JUTRO, Woźniak Agnieszka, Wydawnictwo Replika, recenzent: Błaszkowska Alina· EWANGELIA WEDŁUG PIŁATA, Schmitt Éric-Emmanuel, Wydawnictwo Literackie, recenzent: Solecki Tadeusz[ RECENZJE ]
Online
Aktualnie jest 27 gość(ci) i 0 użytkownik(ów) online.
Jesteś anonimowym użytkownikiem. Możesz się zarejestrować za darmo klikając tutaj
NA FORUM
 | CO Z RUBRYKĄ |
 | wszystko jest do zmiany |
 | FABRYKA-NASZE MIEJSCE W KOSMOSIE |
 | Funkcja redaktora - rezygnacja umorusańca |
 | Jerzy Reuter - Izobar nie żyje |
 | Zaproszenie na kwietniowy DACH |
 | O stronie na stronie. |
 | Fantazje Zielonogórskie 2012 - konkurs na opowiadanie |
 | Coś dla poetów i miłośników poezji |
 | Kwiecień plecień w netkulturze! |
 | Cytat z Forum |
 | Zbieramy teksty do nowego numeru Magazynu Cegła!!! |
 | Konkurs Poetycki „O Srebrne Pióro MDK” – VI edycja |
 | CHATA |
 | Dość codzienność! |
 | Zapraszamy na Świąteczny DACH |
 | Kto |
 | Ody odbite Karola Maliszewskiego |
 | Pierwsze zdanie! |
 | współpraca przy scenariuszu - za pieniądze |
 | Ankieta dotycząca czytelnictwa kryminałów |
 | Czarny Kot |
 | Rozwój osobisty medytacje terapeutyczne |
 | ID w Czasie Fantastyki |
 | Barwy, a tworzenie nastroju |
 | Nieznane teksty Tadeusza Konwickiego w |
 | Rozwój osobisty kluczem do sukcesu |
 | Co Na Scenie - Nowy Wymiar Teatru |
 | nieTUZINkowa 12-ka Netkultury |
 |
Liryka: Usprawiedliwienie ***
Wysłano dnia 05-02-2003 o godz. 22:09:23
Autor: Tymczasowy
Boże Pascala zakładam,
że usprawiedliwisz moją nieobecność
przy łaknących
sprawiedliwości,
ukojenia bólu,
pokoju.
Nie potrafię jak słup soli,
mam jeszcze serce
i nawet przez szybę telewizora... imperatyw.
Współodczuwanie pozbawia energii,
nie dając spójności sumienia.
Dlatego też rzucam niewdowi grosz,
czasami klikam na obrazy cudzej łaski
lub dzwonię, nie poruszając duszy dzwonu. Nie pozwól,
aby moja nieobecność stanęła mi w gardle
i milczeniem zaraziła obrońcę na Twym sądzie.
Nie ja a oni.
Nie ja, a Ty stworzyłeś mnie do rzeczy wielkich.
Dlatego zakładam a priori,
że weźmiesz pod uwagę niektóre z grzechów głównych
jako okoliczność łagodzącą.
Pychę demokracji.
Obżarstwo urokami świata.
Lubieżność wolności.
Lenistwo deptanej duszy.
Chciwość zrodzoną ze strachu przed nędzą.
Zazdrość zwaną ambicją.
Bezsilny gniew z powodu nieudolności własnej i cudzej.
Tak usprawiedliwiam to, co ludzkie we mnie
i nie pozwala mi zbudować
przedmurza Boskiej obecności
przy łaknących.
|
|
|
|
Komentowanie niedozwolone dla anonimowego użytkownika, proszę się zarejestrować |
|
Re: Usprawiedliwienie /wiersz/ * * przez Tymczasowy dnia 05-02-2003 o godz. 23:37:19 | Nie przemoralizowałam??? Ten tekst stał się przed "Spotkaniem". Proszę o komentarz.
Pozdrawiam. |
Re: Usprawiedliwienie /wiersz/ * * przez Anonimus dnia 06-02-2003 o godz. 00:21:32 | To chyba nie jest w oglóle dobre pytanie. To przecież pewne przeciwstawienie aksjologicznemu dogmatowi /niedoścignionemu niestety/, usprawiedliwienie moralnego indywidualizmu, ale i pewnej zachowawczości. Nie jest to bynajmniej moralitet. To jest nawet już gdzieś na granicy humanizmu. Gdzieś w wymiarze ludzko-boskiej doczesności tak dalekiej od idealnego poziomu deklarowanych moralnych standardów. Może stąd ten Bóg Pascala? Bóg granicy między wiarą i mistyczną podstawą moralności, a prawem moralnym zorientowanym wyłącznie na człowieka. To przecież dwie sfery tak na zewnątrz podobne, a w człowieku mieszające się ciągle. Nie wiem czy dobrze to odczytuję. Byłbym wdzięczny za odautorskie wskazówki. Wiersz podoba mi się i bardzo sie z nim utożsamiam. Trafia Pani w sedno często nachodzących mnie samego wątpliwości. Co do zarzutów wiersz w pewnym momencie robi się troszkę przyciężki, może przez zbytnią dosłowność osobistego wartościowania. Trudno się go czyta, ale to raczej efekt wagi treści jakie zawiera. Nie wiem czy można było napisać to lżej. Wiersz chyba skazany był na hermetyczność. Nie daje czysto estetycznej przyjemności ale wciąga intelektualnie. Zaraz spojrzę do Spotkania, które może mi go dopełni, a może tym bardziej wykaże sprzeczności między powinnością bycia wśród łaknących, a alergią na współodczuwanie. Poruszamy się, jak to wynika z Pani wierszy, gdzieś na skali F-S /Faryzeusz-Samarytanin/
i tu pojawia sie pytanie czy równowaga wystarczy, a jeśli nie to jaki stopień wychylenia będzie satysfakcjonujący przy Boskich wyrokach/a wcześniej dla sumienia/. Kiedyś poznamy odpowiedź. Dziś mamy tylko podpowiedzi sumienia i ...usprawiedliwienia. Ciekawe czy naprawdę potrzebne. Ja podmiot liryczny rozgrzeszam, a na pewno pierwszy kamieniem nie rzucę.
Proszę mnie naprowadzić, bo może ja tu głupoty wypisuję, jakieś nieadekwatne interpretacje zawłaszczając. Tak czy siak, nie pierwszy raz poziom Pani refleksji budzi mój szacunek. Pozdrawiam
Rojewski
PS Pod wpływem ostatnich dwóch wierszy jako dobry Samarytanin wybaczam Pani ostatecznie kota i już nie wspomnę o nim ni słowa
:-))))))
|
Re: Usprawiedliwienie /wiersz/ * * przez Tymczasowy dnia 06-02-2003 o godz. 00:51:07 | Ma pan we wszystkim, co pisze rację, ale ja odczuwam pewien niedosyt w formie, ponieważ za łatwo przywłaszczałam sobie bardzo prostą, wręcz schematyczna opcję asymilowania na nasze warunki grzechów głównych. Póżniej nie mogłam wrócić do punktu początkowego z założeniem Pascala i pozostałam przy kwestii wprowadzania założeń wiary, tak często deklarowanej, w życie. Cieszę się, że tekst ma jakiekolwiek niuanse, ponieważ bałam się ( czego u siebie nie znoszę ) podania kawy na ławę. Pana interpretacje są zazwyczaj, jak i w tym przypadku trane. Z tym naszym łatwym rozgrzeszaniem jest coś nie tak...Absolutnie nie mam na myśli pana. Choć z drugiej strony maksymalista moralny w dzisiejszych czasach raczej wygląda na samobójcę.
Tymczasem pozdrawiam i dziękuję za komentarz.
P.S. Ja już kota u dziadków mojej pociechy zostawiłam i niech tam miauczy. |
Re: Usprawiedliwienie /wiersz/ * * przez Rojewski dnia 06-02-2003 o godz. 01:14:42 http://www.netkultura.pl | I mnie rażą te grzechy główne. Ta część trochę obciąża wiersz doslownością. O kawie na ławie miałem napisać, ale zaczalem się zastanawiać czy można było inaczej na małej przecież przestrzeni wiersza. A z drugiej strony gdyby pominąć to tło moralnego imperatywu, do którego najczęsciej niestety nie dorastamy, to jaki byłby punkt odniesienia? Mam tu podobnie mieszane uczucia co Pani bo troszkę się tu wkrada egzaltacja z konieczności uproszczonego manifestu, a z drugiej strony przecież konieczne jest odniesienie grzechów głównych do współczesności, bo ich pojmowanie jest kategorią dynamiczną. Grzeszymy jako ludzkość na miarę czasów i środków. Indywidualnie też współczesność jest dla każdego punktem odniesienia. To są tak subtelne granice, że nawet nie wiem jak swoje odczucia opisać. Tu są przestwory niuansów. Z niecierpliwością czekam na inne komentarze. Dobranoc.
NIestety wybitny specjalista w dziedzinie autorozgrzeszania
Rojewski |
Re: Usprawiedliwienie /wiersz/ * * przez Tymczasowy dnia 06-02-2003 o godz. 09:11:24 | Dzień dobry. Dziękuję za komentarz. Cieszę się, że mamy podobne odczucia, co do takowych sposobów pisania wprost. Bo jak pisać, jeżeli chcemy być czytelni? Ja pobiegłam w stronę sytuacji (powiedzmy lirycznej, a dokładnie jakiś momentów), ale żal mi pozbywać się bagażu odniesień, kontekstów...Szybko sie wtedy wpada w pułapkę tego, co tu i teraz. No i koło zamyka się.
To tymczasem.
|
Re: Usprawiedliwienie /wiersz/ * * przez Lukasz_Stadnicki dnia 06-02-2003 o godz. 09:38:46 http://www.portalliteracki.pl | To bardzo mądra myśl o tej pułapce. Szkoda, że i wiersz i dialog tak hermetyczny, że niewielu pewnie do tego jakże cennego dla poetów i ich rzemiosła wniosku dotrze.
Też bym co mądrego powiedział, ale Rojewski nie zostawił mi pola do popisu. Ale dobrze. Miau. Bo ja bym znowu jakiegoś kota nie zobaczył, albo zobaczył ich za dużo. Tymczasowo systematycznie wietrzę podstęp w Pani wierszach. Zastanawiałem się nawet czy podmiot liryczny też nie jest bogiem, który nie dorósł do wzorca narzuconego mu przez ramy Pascala i w ogóle ludzkiej myśli o nim. Tylko w tej wizj także mi te główne grzechy nie pasowały.
Świetny wierszyk. C`ężki i hermetyczny - to prawda, ale nie jest to hermetyczność, do której droga dla czytelnika jest w jakikolwiek sposób zamknięta - jest otwarta, tylko musi on chcieć dotrzeć do pewnej wiedzy. Mieliśmy niedawno tekst hermetyczny Kopfa. Tamten hermetyzm był jednak z tych, które są względem czytelnika jakoś niestosowne. Tak to przynajmniej odbieram. Tu jest inaczej. Może dlatego, że mam poczucie, że przynajmniej o Pascalu każdy, kto chce być świadomym odbiorcą europejskiej kultury powinien coś wiedzieć, o Micińskim niekoniecznie.
|
Re: Usprawiedliwienie /wiersz/ * * przez Tymczasowy dnia 06-02-2003 o godz. 10:09:17 | | Też się z tym zgadzam. |
Re: Usprawiedliwienie /wiersz/ * * przez Rojewski dnia 06-02-2003 o godz. 11:13:51 http://www.netkultura.pl | | Ja jeszcze tylko tak na koniec dodam, że wiersz ten we mnie siedzi i prędko nie wyjdzie. Obojętnie czego nie napiszemy o wierszu zadała nim Pani jedno z najważniejszych egzystencjalnych pytań jakie człowiek tkwiący w pewnym systemie wartości może sobie postawić. I to w osobisty, prawdziwy sposób. Tak pytać to wielka sztuka. |
Re: Usprawiedliwienie /wiersz/ * * przez Janis dnia 25-11-2011 o godz. 03:45:49 | | ....ależ oczywiście...bardzo proszę...to z Tobą przyszłam się pożegnać, myślałam, ze jesteś na mnie zła za coś??? ....nie wiedziałam za co? i co chodzi? co znowu zrobiłam nie tak do cholery?!!! ....nawet nie wiesz, jaką wtedy poczułam ulgę....ulgę...ulgę....miałam dokładnie wszystko dokładnie obliczone w czasie- czaso-przestrzeni....Elza weszła mi w paradę, niedobra. niedobra Elza, ale zła byłam na nią, cholerna Elza, przeszkodziła mi....a wszyscy kazali mki ją całować po rekach...wcale nie maiałam na to ochoty? pytałam dlaczego mam ją całować po tych cholernych rękach? jak jestem taka wściekła na nią? ....ale udawałam jak zawsze coś i całowałam po tych cholernych odrąbanych dloniach rzeczywistości, skatowanej wspomnieniami... |
|
|
Re: Usprawiedliwienie /wiersz/ * * przez Mariah dnia 06-02-2003 o godz. 09:37:20 | | To jest k.. piękne. |
|
|
Re: Usprawiedliwienie /wiersz/ * * * przez tymianek dnia 13-02-2008 o godz. 16:42:27 | Nie jestem wierszową specjalistką i trochę przeraziły mnie rozbudowane komentarze o bardzo profesjonalnym brzmieniu... Ale czasem chyba poeci lubią też posłuchać zdania ludzi, którzy nie wypruwają wierszom bebechów (a przynajmniej nie robią tego z własnej woli, tylko pod pręgierzem lekcji języka polskiego).
Bardzo mi się podobają:
- te filozoficzne terminy "zakładam", "a priori"
- "klikam na obrazy cudzej łaski" - to stwierdzenie tak logicznie łączy codzienność w internecie z wyższą potrzebą, religijną czy duchową...
- no "pycha demokracji" i tak przebija wszystko. Cudne.
Nie do końca rozumiem:
- "przedmurza Boskiej obecności" trochę wionie patosem, co? Nie mówię, że to szczególnie źle, ale coś mi nie pasuje
Epika pozdrawia Lirykę :) |
Re: Usprawiedliwienie /wiersz/ * * * przez mjumju dnia 28-02-2009 o godz. 19:46:38 | dla mnie trochę za stare..
za stare prawdy
to miałam na myśli. |
Re: Usprawiedliwienie /wiersz/ * * * przez Jotek dnia 19-02-2011 o godz. 08:29:10 | | A posteriori , zakład Pascala będzie od-wieczny. Dobry wiersz. |
|
|
| |
Portal Literacki - Fabrica Librorum 1998-2011 poczta małpiatka portalliteracki.pl Publikowane teksty są własnością ich autorów. Kopiowanie, powielanie, odtwarzanie publiczne bez zezwolenia jest zabronione. |
Reklama w Portalu Literackim
|
|