Poezja i proza - Portal Literacki  



Nowe recenzje


· GRZECHY JOANNY, Marat Joanna, Wydawnictwo Replika, recenzent: Hyla Bogumiła
· ZŁOCISTA DOLINA, Walczak J. Iwona, Wydawnictwo Replika, recenzent: Hyla Bogumiła
· MASTERTON. OPOWIADANIA. TWARZĄ W TWARZ Z PISARZEM, Masterton Graham. Cichowlas Robert, Pocztarek Piotr, Albatros, recenzent: Lipski Bartosz
· SATYNOWY MAGIK, Łysiak Waldemar, Wydawnictwo Nobilis, recenzent: Solecki Tadeusz
· NIEUGIĘTY, Millar Sam, Wydawnictwo Replika, recenzent: Stolarz Iwona
· APETYT NA JUTRO, Woźniak Agnieszka, Wydawnictwo Replika, recenzent: Błaszkowska Alina
· EWANGELIA WEDŁUG PIŁATA, Schmitt Éric-Emmanuel, Wydawnictwo Literackie, recenzent: Solecki Tadeusz

[ RECENZJE ]

Online

Aktualnie jest 29 gość(ci) i 1 użytkownik(ów) online.

Jesteś anonimowym użytkownikiem. Możesz się zarejestrować za darmo klikając tutaj

Liryka: Pamiętnik córki Adama i Ewy *?
Wysłano dnia 10-02-2007 o godz. 10:05:57
Autor: elkaone


Zresztą - dlaczego "z góry"? Skąd to przekonanie,
że bliscy bliskich żyją stadnie na polanie
niebieskiej...

Jacek Dehnel, Zegar, czyli mała liturgia godzin dla niepraktykujących, Tercja.


Co widać z góry? nie wierzę w to "z góry",
myślę, że patrzysz z dołu, więc co widać z dołu?
Resztki korzonków, mrówkę z biedronką pospołu,
lecz na ogół dość nudno, wilgotno, ciemnawo.
Latem jeszcze czasami zapachnie ci trawą,
a zimą sucho, chłodno, pamiętasz, że biało,
lecz częściej bywa szaro, nie tak, jak bywało
dawniej, ale stopniały niegdysiejsze śniegi.
W tle muzykuje cisza, płynąca znad rzeki.

Co robiłeś przez lata? Czasem sobie myślę -
trzeba ci było włożyć książkę w biedne palce,
które jakiś bezduszny ubieracz tak zaplótł
i do dzisiaj się martwię, że to cię bolało.
Co robiłeś? Ja myślę, że wiem, ty czekałeś,
ciągle czekałeś na nią, czekałeś cierpliwie.
Choć nudno było czekać, ty nie ponaglałeś,
nie śniłeś się po nocach, za czym tak tęskniła,
nie pojawiałeś w lustrze, nie głaskałeś włosów,
nie mroziłeś powiewem nieoczekiwanym.


Po co się było spieszyć? wiedziałeś, że przyjdzie
i że nie będzie chciała zasnąć z nikim innym.
W końcu się doczekałeś. Powiedz, jak to było,
kiedyście się spotkali? Zrobiło się cieplej?
przecież gdzie była ona, zawsze było ciepło,
prawda? Pachniało ciastem i pastą do podłóg,
od progu każdy wiedział, że znalazł się w domu.
Tego chciałeś, tułaczu, tego ponad wszystko.
Czy ona się nie bała? odeszła tak nagle,
że mogła zgubić drogę. Jednak ją znalazła.

I teraz już jest dobrze, już ponad przysięgę
"dopóki nie rozłączy", znowu połączeni,
a ty powtarzasz pewnie to, co ulubieni
kiedyś tam napisali, a ty jej czytałeś,
chcąc obsypać skarbami, wszystkim, co sam miałeś.
Prosi: "przestań na chwilę, bo mnie boli głowa,
a wtedy ty, nim zmilkniesz, powtarzasz od nowa
mądrego żartownisia, który nam darował
Tomka, księcia, żebraka i zostawił słowa
gdziekolwiek była ona, tam był Raj. Ich własny.
Czytaj
Tekst lubią:
dolinami, rayuell,

 
Logowanie/Założenie konta | liczba komentarzy: 61 | Szukaj

Komentowanie niedozwolone dla anonimowego użytkownika, proszę się zarejestrować

Re: Pamiętnik córki Adama i Ewy /wiersz/ *
przez izrael dnia 10-02-2007 o godz. 11:58:39
koleżanka Anonim chyba uległa sentymentalnym klimatom, ech te kobiety:)Dla mnie wiersz niestety bardzo kiepski i wyróżnienia nie jestem w stanie pojąć. Ostatnia cząstka ostatniej strofy i nic poza tym.To co najbardziej drażni to te fragmenty, lub słowa:

"ubieracz"(?)

"nie mroziłeś powiewem nieoczekiwanym"(<-mała grafomania?)

"odeszła tak nagle/że mogła zgubić drogę(litości!:)

"Pachniało ciastem i pastą do podłóg"(może się czepiam, ale to mnie rozśmieszyło:)

"a wtedy ty, nim zmilkniesz, powtarzasz od nowa"(jakieś stylizacje, czy cuś)

Widzę, że ckliwe tematy "rulez" jak to się dzisiaj mówi;)




Re: Pamiętnik córki Adama i Ewy /wiersz/ *?
przez soroka dnia 10-02-2007 o godz. 19:11:38 http://soroka.netne.net/
Dziwię się krytycznym uwagom. Wiersz dotyka bardzo ludzkich spraw w sposób delikatny, a zarazem prosty. Rozmowa, wspomnienia o Nich, pytania do Nich, czy do siebie, do nikogo może, bo Ich już nie ma. Czy to sentymentalna rozmowa?  Prowadzona prostym językiem, spokojna i ciepła, może raczej nierzeczywista i  wzruszająca. Gdzie miejsce na takie wzruszenia jak nie w wierszu?  Jeśli komuś  wzruszenia kojarzą się tylko z serialami, to nie wiem co myśleć.

Jeśli o mnie chodzi, to brakuje mi konsekwentnie poprowadzonych rymów, tak jak w pierwszej zwrotce. Nie traktuję jednak tego jak błąd, bo i w innych wierszach autorki właśnie tak te rymy w wersach się przeplatają. Mnie się wiersz Bardzo podoba i gwiazdka jak najbardziej zasłużona.




Re: Pamiętnik córki Adama i Ewy /wiersz/ *?
przez beeneidiusz dnia 11-02-2007 o godz. 12:26:10
Niezaprzeczalnie osobiście rzecz ujmując i do rzeczy niezaprzeczalnie osobiście podchodząc;> - uważam że wiersz jest przegadany. I-a zwrotka jest do zjedzenia, reszta jednak wydaje się do przemyślenia (czy wszystkie pytania są potrzebne, czy wszystkie dookreślenia adresata monologu są potrzebne, itepe). 'bezduszny ubieracz' i 'mrówkę z biedronką pospołu' - dla mnie nie do przyjęcia.

Sentyment / melancholia / tęskonota what ever - podane naiwnie i niestety nieciekawie. Trudno się czyta. Peel wciska mi wszystko na talerzu. I szkoda bo są wierszu pewne slajdziki (ciasto, pasta do podłóg, trawa), które wydają się dobre. Pozdrawiam R.



Re: Pamiętnik córki Adama i Ewy /wiersz/ *?
przez chkargas dnia 11-02-2007 o godz. 14:17:53
Wg mnie wtym wierszu forma za bardzo dyktowała warunki, miejscami za szkodą poetyckości poprzez rozwlekłość. Rozwlekłość, która buduje czasem nastrój, a częściej wynudza. Niektóre rekwizyty też mi się wydają naciągnięte, albo nie dość trafnie dobrane:
1. "Resztki korzonków, mrówkę z biedronką pospołu,

lecz na ogół dość nudno, wilgotno, ciemnawo."

Resztki korzonków ok., ale już połączenie mrówki z biedronką zwłaszcza, kiedy bierzemy pod uwagę następny wers, wydaje mi się nietrafione. Biedronka przecież kojarzy się z jasnością, słoneczkiem, suchością. Po za tym nigdy one nie są "pospołu", chyba że biedronka rownież patrzy "z dołu" ;-) Dlaczego też ten "upór" na owady? Przecież w miejscu biedronki mógł być kret, sokół, sikorka (a propos zgłosek ;-)) czy cokolwiek innego?
2. "pamiętasz, że biało", kiedy mowa w zwrotce o "widzeniu" jest raczej nie na miejscu, pomimo, że buduje nastrój i jest związane z formą (ale o tym już nie będę wspominał).
3. "ale stopniały niegdysiejsze śniegi." nie rozumiem w ogóle potrzebę użycia tego zwrotu w tym miejscu, że lato i nie ma śniegu? też mi coś! Tym bardziej, że przecież owo "widzenie nie odbywa się w określonym czasie jednej zimy, czy określonego lata. Cóż to za "niegdysiejsze"? rajskie? bez przesady.
4. "bezduszny ubieracz", do ubieracza nic nie mam, ale "bezduszny"? Może by lepiej Ewa sama, któryś z synów, albo sama córa by się lepiej tym zajął? wydaje mi się, że to "tani chwyt" emocjonalny, tak jak i pt. 3 powyżej. Tak jakoś...
5. "Co robiłeś? Ja myślę, że wiem, ty czekałeś,

ciągle czekałeś na nią, czekałeś cierpliwie.

Choć nudno było czekać, ty nie ponaglałeś,

nie śniłeś się po nocach, za czym tak tęskniła,

nie pojawiałeś w lustrze, nie głaskałeś włosów,

nie mroziłeś powiewem nieoczekiwanym." Wg mnie to rozwlekłośc w rozwlekłości (pierwsze trzy, które można w jednym i niepotrzebna wyliczanka, szczególnie ostatni wers i przede wszystkim nieprawdopodobne jak dla mnie "nieoczekiwanym".
6. Trzecią zwrotkę też można było kondensować i wyprać z pewnej ckliwości nadmiernej, której brak w poprzednich zwrotkach. Poza tym wg mnie nietrafione "Jednak ją znalazła." Bardziej "Czy ją znalazła?" Jeśli to ma być pamiętnik osoby jeszcze żyjącej.

7. Peelka zwraca się bezpośrednio do ojca, a na końcu stoi. "Ich własny". Czy to nagły dopisek autorki, czy peelka zapomniała, czy też postanowiła zmienić narrację w swoich pamiętnikach i czy to jest córka jakiegoś współczesnego Adama i Ewy, czy też ich córka żyje do dnia dzisiejszego? ;-) (ostatnie uwagi - oprócz "ich - was") nie bierz do serca. Mi się bardzo podoba ten sprytny zabieg uwspółcześnienia. Chyba najbardziej w tym wierszu.

Pytanie: Jeśli się nie mylę w książce Ewa umiera wcześniej, skąd to odwrócenie u Ciebie?
Tyle na razie. M. Twain’owi koniec podoba mi się, chyba w całości.
Podsumowując w mojej opinii, jak na Fabryczne warunki ten wiersz jest tak na czerwoną falkę, by wskazać, że kierunek dobry, wykonanie domaga się przemyślenia i dopracowania.
Pozdrawiam,






Re: Pamiętnik córki Adama i Ewy /wiersz/ *?
przez Anonimus dnia 11-02-2007 o godz. 14:27:07
Uważam, że wiersz wart wyróżnienia, tak na oko, nie mam ani wątpliwości, że to wiersz ani że na jakimś tam poziomie.
Jednakże: nie mogę się oprzeć wrażeniu, że mam do czynienia z pewną matrycą, która momentami została wypełniona lepiej, momentami gorzej. I to dla mnie jest wada już zupełnie niezależnie od prywatnych gustów stwierdzalna i wada moim zdaniem spora - na lekturze mi ciąży to wrażenie, że miało być "a la Dehnel", tylko nie w każdym miejscu starczyło treści do wpisania w formę.
Dla ilustracji dwa, sąsiadujące ze sobą zdania, bardzo kontrastujące pod względem jakości:


Zrobiło się cieplej?
przecież gdzie była ona, zawsze było ciepło,
prawda?
- uważam, że to jest wypełniacz, drugie pytanie powtarza treść pierwszego, a "prawda" na końcu już w ogóle nie pozostawia złudzeń, że zaistniała tylko ze względu na konieczność wpisaniu tu kilku sylab; fragment miałki, rozwodniony, na odbiorcę nieoddziałujący, bo nie ma czym;

i zaraz potem:

Pachniało ciastem i pastą do podłóg,
od progu każdy wiedział, że znalazł się w domu.

- ładny treściwy fragment, poetycki i działający na zmysły i uczucia odbiorcy dzięki wymownym rekwizytom. Muszę też zaznaczyć, że fragmencik, który mi się nie podoba w świetle tego zdania staje się zupełnie zbędny, bo ciepło o którym mowa tam, jest doskonale zawarte właśnie tutaj.

Soroka wspomina, że czytanie rzeczy nudnych potrafi przynosić największe pożytki. Zgadzam się, ale tylko wtedy jezeli tekst wydaje sie nudny, bo jest dla nas zbyt trudny (wtedy uczucie nudy znika w raz z rozwojem czytelnika) lub w wypadkach kiedy nieatrakcyjna forma niesie ważne treści - to częste w przypadku tekstów naukowych lub literatury użytkowej typu instrukcje obsługi, umowy kupna-sprzedaży itp. Myślę, że w przypadku wiersza Elkione  nie mamy do czynienia z żadną z tych sytuacji, tylko z niepotrzebną watą słowną (miejscami).

PS:Powyższe uwagi nie stanowią argumentu przeciw gwiazdce. Pozytywy jednak przeważają.







Re: Pamiętnik córki Adama i Ewy /wiersz/ *?
przez Peregrinus dnia 11-02-2007 o godz. 17:38:33
Ładnie napisane i jakoś tak zbiegło się z moimi rozmyśleniami (na marginesie, chyba poprzedni tytuł byl lepszy, ale to raczej drobnostka) nad Adamem i ewą, choć chyba w nieco innym kierunku niż w Pamiętniku. Niemniej, wart przeczytania:)
Pzdr.



Re: Pamiętnik córki Adama i Ewy /wiersz/ *?
przez Anonimus dnia 11-02-2007 o godz. 23:08:58
beznadzieja, jak wszystko co twoje



Re: Pamiętnik córki Adama i Ewy /wiersz/ *?
przez Anonimus dnia 11-02-2007 o godz. 23:13:34
nie pojmuję kto tobie daje gwiazdki. piszesz koszmarne ramoty. to się niczym nie różni od telenowel. czy nikt tego nie widzi, nie czyta tego włącznie z adminami? to przykład przerostu wszystkiego nad niczym. tu nie ma ani treści, ani formy. jest tylko odęcie ego. absolutnie nie-do-przyjęcia badziewie. do odstrzału od zaraz.



Re: Pamiętnik córki Adama i Ewy /wiersz/ *?
przez Anonim dnia 12-02-2007 o godz. 14:01:03
Wiersz daleki jest od moich upodobań poetyckich. Rozwleka się, koncentruje na mało istotnych detalach, nieco naiwnie wiąże metafizykę z codziennością, skupiony raczej na budowaniu nastroju, odbiorze emocjonalnym , niz jakichkolwiek intelektualnych odniesienich, forma przyzwoita, ale też nie iksrząca cyzelowaniem słów, a jednak...:) a jednak wiersz dobrze mi się czytało, płynnie, miał konsekwentną atmosferę, w moim odczuciu nie tyle cklio-sentymentalną (zakładając , że to wyraż. pejortywne) ale raczej dobrotliwą, w moim odczuciu przeplataja sie elemnety stylizacji na ludowa przypowiastkę, balladę, nadając mu czasami chrakter sztuki naiwnej, ze zwyczajnym współczesnym , momnetami mocno poważnym tonem. Bardzo mi sie spodobało słowo ubieracz -taki neologizm oddający pewną mechanicznośc tych czynności, co mnie zawsze w kontekście nieuchronności śmierci przejmuje lekkim przynajmniej dreszczem. dodanie przym. bezduszny osłabia wbrew pozorom wymowe tegoż, poprzez dopowiedzeni, dookreślenie nie pozostawia zbyt wiele miejsca czytelnikowi. z drugiej strony mozna złozyc to na karb emocjonalnego zaangazowania pl-a i jako takie podpiąć pod usprawiedliony przesadyzm w wyrażaniu oceny. momentami przeziera przez strofy kicz -ale jak dla mnie ta kiczowata symbolika ma swój urok w podaniu tejże w takiej a nie innej formie. taki kicz jak u Kolskiego, wzięty w nawias, usparwiedliwonmy formą. wracając do wspomnianej naiwności wiersza, lub chocby ckliwości to ważne tez było dla mnie odniesienie do twainowskiego pierwowzoru - tamto opowiadanko, naiwne, i pewnie ckliwe jakby państwo powiedzilei, miało swój niezaprzeczalny dla mnie urok, co oczywiście mogło wpłynąc, chocby nieswiadomie na ocene wiersz. że sobie pozwole uderzyć w wyskoie tony - w tak prostej formie jeszcze nigdy nie zapadło mi w pamięć tak dramatyczne pytanie o bycie razem, na zawsze. tu wiersz nie wywołał tak silnego doznania. tu tylko plus dla autorki za uzycie cytatu na końcu, podobnie jak i za cytat z motta. przejęcie perspektywy z wiersza dehnela nie wydaje mi się nadużyciem, a stwarza dośc ciekawą syt.
podsumowując -wyróżnienie nieco osobiste - choć tak jak mówie, sama mnie zadziwia, gdyż to nie jest to co tygryski lubią najbardziej. jęśli państwa razi ta czerwień proszę ja odczytac jako wyraz słabości admińskiej, w najgorszym razie jako niefortunny przypadek daltonimzu. pozostawiam zas znak zapytania jako wuraz róznorodności w czytelniczej ocenie wiersza, aa także jako wskazówke do dalsza praca nad wierszem, dopracowanie byc może formy w miejscach wskazanych przez czytelników, bądż to w przyszłych wierszach. swoja drogą ciekawi mnie co z taką perspektywą poczynił Dehnel - jeśli autorka posiada w formie el. zapisu tenże wiersz, bedę wdzięczna za przesłanie na priwa, jesli zaś nie -sama sobie poszperam za nim w najbliższym czasie.

z.




Re: Pamiętnik córki Adama i Ewy /wiersz/ *?
przez Teano dnia 20-08-2007 o godz. 20:36:37 http://www.teano.portalliteracki.pl
56 komentarzy! Nie będę przeglądać, póki nie napiszę swego :)
Rzadko komentuję poezję, jak to wielokrotnie powtarzam, bo nie uważam się za eksperta w tej dziedzinie. Ale ten wiersz podoba mi się bardzo. I bardzo przypomina (zwłaszcza w rytmie, ale też w doborze środków artystycznych) wiersze księdza Twardowskiego. Dla mnie to plus, bo lubię ten rodzaj poezji.

I to tyle na początek (a może i w ogóle tyle :) )



Re: Pamiętnik córki Adama i Ewy /wiersz/ *?
przez Sascha dnia 10-12-2008 o godz. 01:46:57
Podoba mi się. Nie jestem znawcą, ani koneserem - ot zwykłym, szarym czytelnikiem. Wiersz wzrusza i przywołuje myśli zmuszające się do zatrzymania się nad nim, pochylenia się - tak jak jego autorka pochyla się nad tym co dla nas niedoścignione. Nad tym o czym tylko gdybać nam pozostało...lub pisać wiersze :)



Pozdrawiam




Portal Literacki - Fabrica Librorum 1998-2011 poczta małpiatka portalliteracki.pl
Publikowane teksty są własnością ich autorów. Kopiowanie, powielanie, odtwarzanie publiczne bez zezwolenia jest zabronione.


Reklama w Portalu Literackim