Poezja i proza - Portal Literacki  



Nowe recenzje


· GRZECHY JOANNY, Marat Joanna, Wydawnictwo Replika, recenzent: Hyla Bogumiła
· ZŁOCISTA DOLINA, Walczak J. Iwona, Wydawnictwo Replika, recenzent: Hyla Bogumiła
· MASTERTON. OPOWIADANIA. TWARZĄ W TWARZ Z PISARZEM, Masterton Graham. Cichowlas Robert, Pocztarek Piotr, Albatros, recenzent: Lipski Bartosz
· SATYNOWY MAGIK, Łysiak Waldemar, Wydawnictwo Nobilis, recenzent: Solecki Tadeusz
· NIEUGIĘTY, Millar Sam, Wydawnictwo Replika, recenzent: Stolarz Iwona
· APETYT NA JUTRO, Woźniak Agnieszka, Wydawnictwo Replika, recenzent: Błaszkowska Alina
· EWANGELIA WEDŁUG PIŁATA, Schmitt Éric-Emmanuel, Wydawnictwo Literackie, recenzent: Solecki Tadeusz

[ RECENZJE ]

Online

Aktualnie jest 31 gość(ci) i 1 użytkownik(ów) online.

Jesteś anonimowym użytkownikiem. Możesz się zarejestrować za darmo klikając tutaj

Liryka: Ocierając się (czasem) o poezję... *
Wysłano dnia 27-03-2007 o godz. 10:23:30
Autor: marekpl

Zupełnie nic nie potrafię. Nie umiem też nic prawie
Nie znam się na poezji ani też wcale na sztuce współczesnej, czy tej dawnej - ponoć starej, na której ktoś umie robić niezłą kasę zwaną potocznie szmalec

Muzyka. Owszem, zwłaszcza ta współczesna po północy troszkę kiedy z baru naprzeciwko wychodzą nocne Marki i poranne Judasze.
Zupełnie nic nie potrafię. Nie umiem też nic prawie
Nie znam się na poezji ani też wcale na sztuce współczesnej, czy tej dawnej - ponoć starej, na której ktoś umie robić niezłą kasę zwaną potocznie szmalec

Muzyka. Owszem, zwłaszcza ta współczesna po północy troszkę kiedy z baru naprzeciwko wychodzą nocne Marki i poranne Judasze. Dlaczego nocne i skąd te Judasze?
Rano skoro świt zaczepiają już (wciąż jeszcze się zataczając) tych co w nocy spali – te gościu - zachrypnięty z głębi spalonych trunkami trzewi wydobywają głos: poczęstuj fajką, do flaszki dorzuć - a może wypijemy razem w parku, nikt się nie dowie...

A pfe - czemuż to mnie los dotknął napotkanym nocnym Markiem, porannym Judaszem? – mruczy do siebie zaczepiony nad ranem (a może nim byłeś ty przechodniu?) i odchodzi w pośpiechu, znika za kolejnym rogiem ginie w fabrycznej bramie

Tak, zupełnie nic nie potrafię. Nawet narzekać nie umiem, że za oknem deszcz, a w domu ciepło - a ja wyjść pomimo tego muszę

Na modzie się nie znam i na przyrodzie też. Po mordzie nikogo nalać nie potrafię choć nieraz bym chciał
Zupełnie nie znam się na kwiatach i ptakach, z gwiazd czytać nie umiem i wróżyć z kart

Stoję przez chwilę przy ogłoszeniowym słupie, beznamiętnie patrzę na obskurny plakat: Stowarzyszenie Wolnych od Myśli organizuje pieszy rajd...

Turyści, myślę i otwieram czarny parasol aby ochraniał mnie przed stertą wyuzdanych bzdur: na śniadanie pożądanie na kolację błogi sen

Od niechcenia (jak co rano) przemierzam Aleję Sławnych (w mym mieście) Dziur
Czytaj
Tekst lubią:

 
Logowanie/Założenie konta | liczba komentarzy: 16 | Szukaj

Komentowanie niedozwolone dla anonimowego użytkownika, proszę się zarejestrować

Re: Ocierając się (czasem) o poezję... ~*?
przez izrael dnia 27-03-2007 o godz. 10:29:20
Powiem, że to byłoby prawie idealne, gdyby nie ten niepotrzebny wtręta z "trzewiami" i proszeniem o fajkę albo dorzucenie się do flaszki, nic to wg mnie nie wnosi, natomiast sam wiersz, naprawdę zasługuję na bordową gwiazdkę, no i czekam, co też dalej wymyśli Autor..pzdr:)




Re: Ocierając się (czasem) o poezję... *
przez Seremak dnia 27-03-2007 o godz. 11:45:08 http:// Nie lubie Małego Księcia. howgh
Bardzo podoba mi się współgranie tekstu z jego tytułem nie tylko semantycznie, ale i formalnie. Bo faktycznie  utwór tak skonstruowany, że wymaga zastanowienia czy to poezja, czy  proza.
Do zalet  zaliczam  melodyjność niektórych fragmentów, taka  mruczanka, wyliczanka automatycznie  wyśpiewywana przywodząca mi na myśl  wręcz "niemam rączek jedenastu". 
Lekkość, rytmika wieloznaczności sprawią, że chyba wrócę do tego tekstu  drugi raz.

Całkiem nieźle.

A wers z  Alejami Dziur ubawił mnie wyjatkowo, bo pomyślałem o Krakowie i plebiscycie dziur w jednej z tamtejszych gazet, nawet dziury byłyby w nim (Krakowie) snobistycznie sławne w swoim artystycznym dziurowym światku.



Re: Ocierając się (czasem) o poezję... *
przez Anonimus dnia 27-03-2007 o godz. 11:56:17
Poezja? A nie Panie S poszatkowana proza?
Na miniaturke by jeszcze może może
mmmmm, hmmm, no tak, no tak




Re: Ocierając się (czasem) o poezję... *
przez Braveheart dnia 27-03-2007 o godz. 13:39:58
chyba raczej poranni Judasze a nie poranne- alecoz, chyba taka nowomoda współczesna.A wiersza tu nie widzę...



Re: Ocierając się (czasem) o poezję... *
przez Katania dnia 27-03-2007 o godz. 14:56:19
ŚWIETNE. TEKST CZYTA SIĘ LEKKO I PRZYJEMNIE, A PRZEDE WSZYTKIM MA SIĘ
TĄ ŚWIADOMOŚĆ, ŻE CAŁOŚĆ NIE JEST WYPOCINAMI BEZ ECHA. ORYGINALNE I
CIEKAWE

POZDRAWIAM



P.S.

NIEPRZYCHYLNE KOMENTARZE SĄ SKUTKIEM POSPOLITEJ ZAZDROŚCI OSÓB, PRZESIĄKNIĘTYCH ZNAKIEM 'X'





Re: Ocierając się (czasem) o poezję... *
przez Apokastaza dnia 27-03-2007 o godz. 17:46:18
A ja sie uprę i powiem, że ciniutkie to jest raczej i rzeczywiście
czasem tylko ociera się o poezję. Drażni mnie pewna nieporadność
jezykowa (trzeba przyznać, że im dalej w tekst, tym lepiej), sztampowa
historyjka z żulem i fajkami i to nie dlatego, ze jest, ale dlatego, że
nic z niej nie wynika. Parasol tyż wyślizgany i to mocno. Nic mnie przy
tym tekście nie trzyma i mierzi mnie to ocieractwo.



Uśmiechy





Apo







Re: Ocierając się (czasem) o poezję... *
przez Ryba dnia 28-03-2007 o godz. 21:11:03
to liryczna proza, a nie wiersz. W dodatku całkiem zacna



Re: Ocierając się (czasem) o poezję... *
przez Jelenska dnia 29-03-2007 o godz. 02:26:31
Mnie razi ten bezwzględny stosunek do żulików - niech się "przechodzień" zastanowi, dlaczego piją, czy ich życie zgniotło, czy tak bardzo są szkodliwi, niechaj spojrzy w oczy. "Pfe" to ja powiem o tym wyspanym przechodniu.



Re: Ocierając się (czasem) o poezję... *
przez PiotrWalentynowicz dnia 15-01-2010 o godz. 22:29:18 http://www.facebook.com/#!/profile.php?id=100001087784403
Brawa :) Choć temat utworu pesymistyczny to czytałem z coraz bardziej rozdziawiającą się japą. Nie słuchaj, palące trzewia i Judasze na swoim miejscu, dopieszczają klimat tego tekstu.

"A pfe - czemuż to mnie los dotknął napotkanym nocnym Markiem, porannym Judaszem?" - to jest właśnie to :)

Pozdrawiam!




Portal Literacki - Fabrica Librorum 1998-2011 poczta małpiatka portalliteracki.pl
Publikowane teksty są własnością ich autorów. Kopiowanie, powielanie, odtwarzanie publiczne bez zezwolenia jest zabronione.


Reklama w Portalu Literackim