Nowe recenzje
· GRZECHY JOANNY, Marat Joanna, Wydawnictwo Replika, recenzent: Hyla Bogumiła· ZŁOCISTA DOLINA, Walczak J. Iwona, Wydawnictwo Replika, recenzent: Hyla Bogumiła· MASTERTON. OPOWIADANIA. TWARZĄ W TWARZ Z PISARZEM, Masterton Graham. Cichowlas Robert, Pocztarek Piotr, Albatros, recenzent: Lipski Bartosz· SATYNOWY MAGIK, Łysiak Waldemar, Wydawnictwo Nobilis, recenzent: Solecki Tadeusz· NIEUGIĘTY, Millar Sam, Wydawnictwo Replika, recenzent: Stolarz Iwona· APETYT NA JUTRO, Woźniak Agnieszka, Wydawnictwo Replika, recenzent: Błaszkowska Alina· EWANGELIA WEDŁUG PIŁATA, Schmitt Éric-Emmanuel, Wydawnictwo Literackie, recenzent: Solecki Tadeusz[ RECENZJE ]
Online
Aktualnie jest 31 gość(ci) i 1 użytkownik(ów) online.
Jesteś anonimowym użytkownikiem. Możesz się zarejestrować za darmo klikając tutaj
NA FORUM
 | CO Z RUBRYKĄ |
 | wszystko jest do zmiany |
 | FABRYKA-NASZE MIEJSCE W KOSMOSIE |
 | Funkcja redaktora - rezygnacja umorusańca |
 | Jerzy Reuter - Izobar nie żyje |
 | Zaproszenie na kwietniowy DACH |
 | O stronie na stronie. |
 | Fantazje Zielonogórskie 2012 - konkurs na opowiadanie |
 | Coś dla poetów i miłośników poezji |
 | Kwiecień plecień w netkulturze! |
 | Cytat z Forum |
 | Zbieramy teksty do nowego numeru Magazynu Cegła!!! |
 | Konkurs Poetycki „O Srebrne Pióro MDK” – VI edycja |
 | CHATA |
 | Dość codzienność! |
 | Zapraszamy na Świąteczny DACH |
 | Kto |
 | Ody odbite Karola Maliszewskiego |
 | Pierwsze zdanie! |
 | współpraca przy scenariuszu - za pieniądze |
 | Ankieta dotycząca czytelnictwa kryminałów |
 | Czarny Kot |
 | Rozwój osobisty medytacje terapeutyczne |
 | ID w Czasie Fantastyki |
 | Barwy, a tworzenie nastroju |
 | Nieznane teksty Tadeusza Konwickiego w |
 | Rozwój osobisty kluczem do sukcesu |
 | Co Na Scenie - Nowy Wymiar Teatru |
 | nieTUZINkowa 12-ka Netkultury |
 |
Liryka: Ocierając się (czasem) o poezję... *
Wysłano dnia 27-03-2007 o godz. 10:23:30
Autor: marekpl
Zupełnie nic nie potrafię. Nie umiem też nic prawie Nie znam się na poezji ani też wcale na sztuce współczesnej, czy tej dawnej - ponoć starej, na której ktoś umie robić niezłą kasę zwaną potocznie szmalec
Muzyka. Owszem, zwłaszcza ta współczesna po północy troszkę kiedy z baru naprzeciwko wychodzą nocne Marki i poranne Judasze. Zupełnie nic nie potrafię. Nie umiem też nic prawie Nie znam się na poezji ani też wcale na sztuce współczesnej, czy tej dawnej - ponoć starej, na której ktoś umie robić niezłą kasę zwaną potocznie szmalec
Muzyka. Owszem, zwłaszcza ta współczesna po północy troszkę kiedy z baru naprzeciwko wychodzą nocne Marki i poranne Judasze. Dlaczego nocne i skąd te Judasze? Rano skoro świt zaczepiają już (wciąż jeszcze się zataczając) tych co w nocy spali – te gościu - zachrypnięty z głębi spalonych trunkami trzewi wydobywają głos: poczęstuj fajką, do flaszki dorzuć - a może wypijemy razem w parku, nikt się nie dowie...
A pfe - czemuż to mnie los dotknął napotkanym nocnym Markiem, porannym Judaszem? – mruczy do siebie zaczepiony nad ranem (a może nim byłeś ty przechodniu?) i odchodzi w pośpiechu, znika za kolejnym rogiem ginie w fabrycznej bramie
Tak, zupełnie nic nie potrafię. Nawet narzekać nie umiem, że za oknem deszcz, a w domu ciepło - a ja wyjść pomimo tego muszę
Na modzie się nie znam i na przyrodzie też. Po mordzie nikogo nalać nie potrafię choć nieraz bym chciał Zupełnie nie znam się na kwiatach i ptakach, z gwiazd czytać nie umiem i wróżyć z kart
Stoję przez chwilę przy ogłoszeniowym słupie, beznamiętnie patrzę na obskurny plakat: Stowarzyszenie Wolnych od Myśli organizuje pieszy rajd...
Turyści, myślę i otwieram czarny parasol aby ochraniał mnie przed stertą wyuzdanych bzdur: na śniadanie pożądanie na kolację błogi sen
Od niechcenia (jak co rano) przemierzam Aleję Sławnych (w mym mieście) Dziur
|
|
|
|
Komentowanie niedozwolone dla anonimowego użytkownika, proszę się zarejestrować |
|
Re: Ocierając się (czasem) o poezję... ~*? przez izrael dnia 27-03-2007 o godz. 10:29:20 | | Powiem, że to byłoby prawie idealne, gdyby nie ten niepotrzebny wtręta z "trzewiami" i proszeniem o fajkę albo dorzucenie się do flaszki, nic to wg mnie nie wnosi, natomiast sam wiersz, naprawdę zasługuję na bordową gwiazdkę, no i czekam, co też dalej wymyśli Autor..pzdr:) |
|
|
Re: Ocierając się (czasem) o poezję... * przez Seremak dnia 27-03-2007 o godz. 11:45:08 http:// Nie lubie Małego Księcia. howgh | Bardzo podoba mi się współgranie tekstu z jego tytułem nie tylko semantycznie, ale i formalnie. Bo faktycznie utwór tak skonstruowany, że wymaga zastanowienia czy to poezja, czy proza. Do zalet zaliczam melodyjność niektórych fragmentów, taka mruczanka, wyliczanka automatycznie wyśpiewywana przywodząca mi na myśl wręcz "niemam rączek jedenastu". Lekkość, rytmika wieloznaczności sprawią, że chyba wrócę do tego tekstu drugi raz.
Całkiem nieźle.
A wers z Alejami Dziur ubawił mnie wyjatkowo, bo pomyślałem o Krakowie i plebiscycie dziur w jednej z tamtejszych gazet, nawet dziury byłyby w nim (Krakowie) snobistycznie sławne w swoim artystycznym dziurowym światku.
|
|
|
Re: Ocierając się (czasem) o poezję... * przez Anonimus dnia 27-03-2007 o godz. 11:56:17 | Poezja? A nie Panie S poszatkowana proza? Na miniaturke by jeszcze może może mmmmm, hmmm, no tak, no tak
|
Re: Ocierając się (czasem) o poezję... * przez Seremak dnia 27-03-2007 o godz. 12:12:19 http:// Nie lubie Małego Księcia. howgh | O którego Pana S chodzi? To ja to wezmę do siebie :] Bo ja na ten przykład sam jestem niezdecydowany, dlatego nie opowiedziałem się stanowczo wcześniej. Natomiast czemu nie dać do szufladki z poezją? Może jaki fermencik będzie :] Seremak |
Re: Ocierając się (czasem) o poezję... * przez Lukasz_Stadnicki dnia 27-03-2007 o godz. 13:27:40 http://www.portalliteracki.pl | Tak autor zaklasyfikował, więc tak jest. Od dłuższego już czasu dosyć powszechnie wiadomo, że poezją jest wszystko co jest arbitralnie pocięte na wersy. Jest? Jest. Poezja w sensie "pięknego mówienia" jako pewnego wymogu gatunkowego umarła. Można się z tym oczywiście nie godzić, tylko niewiele to zmieni.
|
|
|
Re: Ocierając się (czasem) o poezję... * przez Braveheart dnia 27-03-2007 o godz. 13:39:58 | | chyba raczej poranni Judasze a nie poranne- alecoz, chyba taka nowomoda współczesna.A wiersza tu nie widzę... |
|
|
Re: Ocierając się (czasem) o poezję... * przez Katania dnia 27-03-2007 o godz. 14:56:19 | ŚWIETNE. TEKST CZYTA SIĘ LEKKO I PRZYJEMNIE, A PRZEDE WSZYTKIM MA SIĘ
TĄ ŚWIADOMOŚĆ, ŻE CAŁOŚĆ NIE JEST WYPOCINAMI BEZ ECHA. ORYGINALNE I
CIEKAWE
POZDRAWIAM
P.S.
NIEPRZYCHYLNE KOMENTARZE SĄ SKUTKIEM POSPOLITEJ ZAZDROŚCI OSÓB, PRZESIĄKNIĘTYCH ZNAKIEM 'X'
|
Re: Ocierając się (czasem) o poezję... * przez asasello dnia 27-03-2007 o godz. 17:46:31 http://www.janurz.blox.pl | więc i ja wyleję moje frustracje spod znaku X, a nawet X!!
parę fajnych chwytów, jak ten z Markami i Judaszami tonie w powodzi słów. wiersz jest według mnie przegadany, w formie nieodchudzonej niestety mi nie podchodzi.
|
|
|
Re: Ocierając się (czasem) o poezję... * przez Apokastaza dnia 27-03-2007 o godz. 17:46:18 | A ja sie uprę i powiem, że ciniutkie to jest raczej i rzeczywiście
czasem tylko ociera się o poezję. Drażni mnie pewna nieporadność
jezykowa (trzeba przyznać, że im dalej w tekst, tym lepiej), sztampowa
historyjka z żulem i fajkami i to nie dlatego, ze jest, ale dlatego, że
nic z niej nie wynika. Parasol tyż wyślizgany i to mocno. Nic mnie przy
tym tekście nie trzyma i mierzi mnie to ocieractwo.
Uśmiechy
Apo
|
Re: Ocierając się (czasem) o poezję... * przez Anonimus dnia 28-03-2007 o godz. 10:33:28 | czy rzeczywiście tylko czasem ociera się o poezję? Być może jest to dajej idące niźli tylko rymowanka, do której żeśmy przywykli? Jednemu to innemu tamto się (nie) (lub) podoba Ja coś niecoś z pozezji w tym tekscie znalazłam
pozdrowienia |
Re: Ocierając się (czasem) o poezję... * przez Rotkappchen dnia 28-03-2007 o godz. 18:14:41 | jw. Znudziło mnie.
|
|
|
Re: Ocierając się (czasem) o poezję... * przez Ryba dnia 28-03-2007 o godz. 21:11:03 | | to liryczna proza, a nie wiersz. W dodatku całkiem zacna |
|
|
Re: Ocierając się (czasem) o poezję... * przez Jelenska dnia 29-03-2007 o godz. 02:26:31 | | Mnie razi ten bezwzględny stosunek do żulików - niech się "przechodzień" zastanowi, dlaczego piją, czy ich życie zgniotło, czy tak bardzo są szkodliwi, niechaj spojrzy w oczy. "Pfe" to ja powiem o tym wyspanym przechodniu. |
Re: Ocierając się (czasem) o poezję... * przez PiotrWalentynowicz dnia 15-01-2010 o godz. 22:32:36 http://www.facebook.com/#!/profile.php?id=100001087784403 | | Otwierasz POTWORNIE grząski temat. Mimo wszystko, to chyba zrozumiałe, że nie chcemy, by przesiąknięty alkoholem człowiek zaczepiał nas w drodze do domu z prośbą o pieniądze. Miałem okazję słuchać takich opowieści z pierwszej ręki w swoim krótkim życiu i nie przekonałem się. "Pfe" zostaje po stronie "żulków". |
|
|
Re: Ocierając się (czasem) o poezję... * przez PiotrWalentynowicz dnia 15-01-2010 o godz. 22:29:18 http://www.facebook.com/#!/profile.php?id=100001087784403 | Brawa :) Choć temat utworu pesymistyczny to czytałem z coraz bardziej rozdziawiającą się japą. Nie słuchaj, palące trzewia i Judasze na swoim miejscu, dopieszczają klimat tego tekstu.
"A pfe - czemuż to mnie los dotknął napotkanym nocnym Markiem, porannym Judaszem?" - to jest właśnie to :)
Pozdrawiam! |
|
|
| |
Portal Literacki - Fabrica Librorum 1998-2011 poczta małpiatka portalliteracki.pl Publikowane teksty są własnością ich autorów. Kopiowanie, powielanie, odtwarzanie publiczne bez zezwolenia jest zabronione. |
Reklama w Portalu Literackim
|
|