Poezja i proza - Portal Literacki  



Nowe recenzje


· GRZECHY JOANNY, Marat Joanna, Wydawnictwo Replika, recenzent: Hyla Bogumiła
· ZŁOCISTA DOLINA, Walczak J. Iwona, Wydawnictwo Replika, recenzent: Hyla Bogumiła
· MASTERTON. OPOWIADANIA. TWARZĄ W TWARZ Z PISARZEM, Masterton Graham. Cichowlas Robert, Pocztarek Piotr, Albatros, recenzent: Lipski Bartosz
· SATYNOWY MAGIK, Łysiak Waldemar, Wydawnictwo Nobilis, recenzent: Solecki Tadeusz
· NIEUGIĘTY, Millar Sam, Wydawnictwo Replika, recenzent: Stolarz Iwona
· APETYT NA JUTRO, Woźniak Agnieszka, Wydawnictwo Replika, recenzent: Błaszkowska Alina
· EWANGELIA WEDŁUG PIŁATA, Schmitt Éric-Emmanuel, Wydawnictwo Literackie, recenzent: Solecki Tadeusz

[ RECENZJE ]

Online

Aktualnie jest 30 gość(ci) i 1 użytkownik(ów) online.

Jesteś anonimowym użytkownikiem. Możesz się zarejestrować za darmo klikając tutaj

Artykuł: O CZYM MILCZĄ PRZEWODNIKI *
Wysłano dnia 28-02-2003 o godz. 21:03:44
Autor: dard

Tę wieś otoczyło wojsko. Krzyk mężczyzn, lament kobiet, kwik świń i rechot tępych rekrutów musiał być wielki, skoro Bóg zatykał wtedy uszy. Ktoś uciekał, ktoś dostał kolbą w twarz, może kogoś zabili. Rytm werbla obwieszczał plądrowanie. Dawno to było, dzisiaj Kołodko ściąga podatki inaczej. Nie zmienił się tylko obyczaj bębnienia.
Znany ten zamek: „Wakacje z duchami” tu nakręcono, tu Janosika na haku powiesili, gdy Maryna zamiast sery robić, feministką zostać chciała. To tu autokary zwożą wycieczki trochę otępione od nadmiaru wrażeń, a jeszcze są frytki, cola i hot-dog, zaś po wysłuchaniu nudnych jak flaczki (flaczków brak) opowieści o białej damie wszyscy spływają z flisakami do Szczawnicy. 
I nikomu do głowy nie przyjdzie, by skręcić w bok. Choćby na godzinę. Choćby na kilometr. A tam skarb prawdziwy: wrota czasu. Bo werbel nie zmienił się od zaboru. Wciąż ten sam, tylko nową skórą naciągnięty. Mieszkańcy Niedzicy co parę lat wybierają bałgorza, a ten ważne wieści wykrzykuje idąc ulicą. Wali w bęben i woła, że podatki czas płacić, zwierzęta czas szczepić, albo w lesie urbarialnym odpracować swoje trzeba.
Miejscowi nie stosują obwieszczeń na słupach czy gminnej tablicy, bębnienie uważając za najzwyklejsze w świecie. – To w Warszawie nie bębnią? – usłyszałem.
Bałgorze, cóż, miewają słabości. Był taki, co lubił się napić, a jak się napił, to załatwiał swoje sprawy. Obwieszczał dziwne rzeczy, choćby, że kogoś „mysami cuć”. Nie nadążano za taką fantazją i odwołano wesołka.

***
Jadwiga Konstancja Kronhelm sprowadziła się do Zakopanego na początku przeszłego wieku. Założyła pierwszy hotel i kazała się jaśnie panią nazywać. Miała już oszczędności i apetyt na więcej.
Klimek Bachleda, jeden z najlepszych przewodników, miał jakieś 6000 koron złożone na procent. Konstancja Kronhelm prosiła go kiedyś o podżyrowanie weksla, a serdeczny góral w naiwności zgodził się na honorową przysługę. Ale honor i forsa nie idą w parze. Kronhelmowa zrujnowała Bachledę. Niedługo potem Klimek zginął w akcji ratowniczej. Ludzie gadali, że sam w przepaść skoczył. Wtedy właśnie zaczęto mówić o Konstancji źle. Najpierw, że pijawka mordercza. Potem, że wiedźmę w domu trzyma.
Ci, co brzdącami wówczas byli, do dziś pamiętają, że starą już Kronhelmową opiekowała służąca, która zachowywała się, a przynajmniej tak to sobie wyobrażano, jak wiedźma właśnie: z porośniętą włosami twarzą, z jakimiś ścinkami papierów we włosach śmiała się w histerycznych atakach, że jej pani tylu do ruiny doprowadziła. Jeszcze w roku 1957, czyli 13 lat po śmierci Kronhelmowej wierzyciele składali roszczenia. Zgłosili ich w sumie 102. A potem dom pazernej Konstancji zlicytowano za długi.
O tym domu mówiono: przeklęty! Jakimś trafem kolejnych lokatorów spotykały nieszczęścia, a było ich tyle, że z czasem nieszczęśnicy i sąsiedzi uwierzyli w fatum.
Ktoś zachorował i stracił nogi.
Ktoś nieodporny w miłości ciął sobie żyły, a odratowany oszalał i skończył w szpitalu psychiatrycznym.
Następnym był lekarz: popadł w narkomanię i chciał spalić żonę.
Samego zaś domu o mało nie spalili hydraulicy.

***
Zima to dobry czas, by ruszyć się z domu. Zimno, niech naród w domach ogląda reality, albo niech sobie patrzy na przygotowania do wojny. Podróżować warto bez tłoku i bez pośpiechu.

Dom Kronhelmowej płonął wiele razy, ale wciąż stoi. A nocą skrzypią w nim deski.
Jego historia jest zapomniana, ale fama wciąż żywa: w tej chacie straszy. Licealiści z plastyka czasem wynajmą tam stancję, zrobią imprezę, może kilka, i wyprowadzają się szybko, opowiadając na innych imprezach, jak to ich postraszyło.
Bo w takich miejscach warto napić się wódki. Ale przewodniki o takich miejscach milczą. Szlak tłumu wiedzie z Krupówek na Kasprowy, więc kto by tam skręcał do starej rudery po jakieś oszustce z początku wieku.
Przewodniki nie wspominają też o bałgorzu z Niedzicy, ale to akurat jest kwestią czasu. Bo bałgorza pokazano już w telewizji. Wiec niebawem pewnie ktoś go zatrudni ku uciesze jakiejś wycieczki. A może nawet zamówi na sylwestrowy bal, by werblem powitał Nowy Rok.
I już nie trzeba będzie skręcać w bok, by zobaczyć prawdziwie żywy folklor. Ani na godzinę, ani na kilometr. Pełnym autokarem wystarczy pojechać prosto, bałgorza przecież dowiozą. A po drodze, kto wie, może jeszcze uda się kupić garnki albo odkurzacz na jakiejś prezentacji.
Bo przecież wycieczka musi być udana.
Czytaj
Tekst lubią:

 
Logowanie/Założenie konta | liczba komentarzy: 3 | Szukaj

Komentowanie niedozwolone dla anonimowego użytkownika, proszę się zarejestrować

Re: O CZYM MILCZĄ PRZEWODNIKI /felieton inicjowany szwędaczem/
przez tyler dnia 01-03-2003 o godz. 09:33:34
Całkiem zgrabnie napisany felieton, przyjemnie się czyta. Moim zdaniem gwiazdka powinna być.




Re: O CZYM MILCZĄ PRZEWODNIKI /felieton inicjowany szwędaczem/
przez Jan_Kozuchowski dnia 01-03-2003 o godz. 09:53:00
byłem, czytałem, czyta się w rzeczy samej przyjemnie :)



Re: O CZYM MILCZĄ PRZEWODNIKI /felieton inicjowany szwędaczem/ *
przez zangarriana dnia 01-12-2009 o godz. 08:20:05 http://esensja.pl/tworczosc/opowiadania/tekst.html?id=12608
Świetne felietony Panie Dard, czytam już trzeci z kolei i nie mam dość.




Portal Literacki - Fabrica Librorum 1998-2011 poczta małpiatka portalliteracki.pl
Publikowane teksty są własnością ich autorów. Kopiowanie, powielanie, odtwarzanie publiczne bez zezwolenia jest zabronione.


Reklama w Portalu Literackim