Poezja i proza - Portal Literacki  



Nowe recenzje


· GRZECHY JOANNY, Marat Joanna, Wydawnictwo Replika, recenzent: Hyla Bogumiła
· ZŁOCISTA DOLINA, Walczak J. Iwona, Wydawnictwo Replika, recenzent: Hyla Bogumiła
· MASTERTON. OPOWIADANIA. TWARZĄ W TWARZ Z PISARZEM, Masterton Graham. Cichowlas Robert, Pocztarek Piotr, Albatros, recenzent: Lipski Bartosz
· SATYNOWY MAGIK, Łysiak Waldemar, Wydawnictwo Nobilis, recenzent: Solecki Tadeusz
· NIEUGIĘTY, Millar Sam, Wydawnictwo Replika, recenzent: Stolarz Iwona
· APETYT NA JUTRO, Woźniak Agnieszka, Wydawnictwo Replika, recenzent: Błaszkowska Alina
· EWANGELIA WEDŁUG PIŁATA, Schmitt Éric-Emmanuel, Wydawnictwo Literackie, recenzent: Solecki Tadeusz

[ RECENZJE ]

Online

Aktualnie jest 31 gość(ci) i 1 użytkownik(ów) online.

Jesteś anonimowym użytkownikiem. Możesz się zarejestrować za darmo klikając tutaj

Epika: Seks w zamian za jajka i mleko **
Wysłano dnia 22-07-2008 o godz. 23:01:46
Autor: Sissi

Ma za dużą głowę, i wargi też ma za duże, kręcone włosy w kolorze sadzy i poczerniałą skórę. Uśmiecha się przez sen, śni zapewne o swoim odbiciu w lustrze, uśmiecha się, bo przecież nos ma też za szeroki. Zamawiając u czarnoksiężnika lustro z górskiego kryształu, poprosiłem mistrza, aby skonstruował je tak, żeby widziała w nim swoje odbicie moimi oczami. Na pewno będzie szczęśliwa.

W lutym 2006 République Démocratique du Congo otrzymało swoją własną konstytucję i nową flagę, oficjalnym językiem został język francuski; najbardziej używane to swahili, shiluba, kikongo i lingala - język armii.

Do niewielkiego pomieszczenia weszła koza w towarzystwie stadka kur i wybrała mnie na objekt kulinarnych eksperymentów, zabrała się do żucia prawej nogawki moich spodni. Ani jedna z kur nie zwróciła na mnie uwagi, mimo to kogut nie spuszczał mnie z oka dając mi do zrozumienia, że kury należą tylko do niego. Dopiero kiedy sznurek z kozą znalazł się w mojej ręce zorientowałem się, że właścicielka obfitego poroża jest kozłem i razem ze stadkiem kur stanowi powitalny prezent dla mnie. Otwarłem walizkę.

Belgowie wycofali się z Konga w 1960, a więc po czterdziestu kilku latach popieranej przez zachód dyktatury i wojny domowej (4 miliony ofiar) udało się skierować Kongo na drogę tak zwanej demokracji. Wojskowa dyktatura doprowadziła kraj do ekonomicznej ruiny, niebosiężnego bezrobocia, a sam dyktator dzięki zgromadzonej osobistej fortunie stał się jednym z najbogatszych ludzi na świecie.

Masywne zadaszenie oparte na betonowych i stalowych dźwigarach chroni przed deszczem osiem, a może dziesieć tysięcy odświętnie i bardzo kolorowo ubranych ludzi. Na scenie - estradzie przywódca duchowy, Papa, krzykiem wygłasza biblijne prawdy wiernym, którzy potwierdzają stopień zrozumienia tych prawd aplauzem będącym mieszaniną okrzyków i oklasków, do czasu, kiedy zajmujący pierwsze rzędy tanecznym krokiem rozpoczynają swój marsz w kierunku estrady. Papa rozmawia z djabłem. Mężczyzna w czarnym garniturze w niespokojnych i zaczepnych ruchach skokami to zbliża się, to oddala od duchowego przywódcy wykrzykując słowa pokusy. Opowiada o wspaniałościach tego świata, pięknych kobietach, pieniądzach, hazardzie, narkotykch - wabi obiecując szczęście tu na ziemi. - Nic z tego Panie Djable, - Papa odpowiada, wykrzykuje przykłady - chwila rozkoszy, a potem cierpienie, nie tylko tu, na ziemi, ale cierpienie wieczne. Poruszony psychofizycznie wielotysięczny tłum, niespełnione marzenie każdego komedianta.

- Czy wierzysz w życie po śmierci ? - zapytała nagle. - Nie, nie wierzę w życie po śmierci, ale wierzę w życie przed śmiercią.

W Kongo ciągle praktykowane są tradycjyjne afrykańskie religie naturalne, których w żadnym przypadku nie można porównywać z hebrajskim pomysłem na jednego Boga. Formalnie dominują chrześcijanie, katolików jest ponad 40% i ponad 30% protestantów.

Do szklanki z piwem wpadło coś, zanurkowało i przyjęło kształt maleńkiej ameby. - No, masz szczęście, że nie wypiłeś. - powiedziała wylewając moje piwo na rozgrzany piasek. - To małe paskudztwo może zatruć życie właścicielowi przewodu pokarmowego, do którego się dostanie. Pij prosto z butelki.

W wielkich miastach woda jest główną przyczyną chorób. Przemysł stanowi jedno z ważniejszych źródeł zanieczyszczeń wody w rzekach. Poważnym zagrożeniem dla ludności Konga stał się też HIV/AIDS. Ruchliwość wojska, zbiorowe gwałty kobiet, od 5 do 80 lat, spowodowały eksplozję zakażeń wirusem HIV.

Charakterystyczny kształt drzemiącego wulkanu. Kiedy Nyiragongo budzi się ludzie opuszczają swoje domy, które znikają pod kolejnymi warstwami wulkanicznej lawy, a potem w tych samych miejscach budują domy od nowa. Pierwsze piętra poprzednich stają się piwnicami następnych, i tak od stuleci. W 1977 Nyiragongo zabił 2000 mieszkańców Gomy. Przez wieki składano ofiary u podnóża wulkanu, w 1976 zaniechano tradycji. Okolica nie jest bezpieczna nie tylko z powodu Nyiragongo, wieloletni konflikt w tej części Afryki nie jest człowiekowi przyjazny. To przecież granica z Rwandą. A ludzie wracają, i przeżywają swoje kolejne narodziny, uczą się żyć od nowa.

Kongo leży w samym sercu kontynentu afrykańskiego. Prawie nie zaludniona dżungla pokrywa centralną i północną część kraju, górzysty południowy wschód bogaty w złoża rud miedzi, cynku, cyny, złota, koboltu i uranu oraz południe, gdzie uprawia się orzeszki ziemne, bawełnę, kawę i trzcinę cukrową, produkuje gumę i olej palmowy.

Dzisiaj samolot nigdzie nie poleci. Pilot odmawia, bo niebezpiecznie. Samochodem? To przecież tysiąc osiemset kilometrów i pora deszczowa. Kiedy piloci po kilku dniach zdecydowali się wreszcie, zrobili to beze mnie, w tym momencie siedziałem już na pokładzie samolotu lecącego w przeciwnym kierunku. Mój samolot doleciał do celu szczęśliwie, samolot pilota, na który kupiłem kiedyś bilet, rozbił się przy lądowaniu. Zginęło kilka osób. Kawałek wyplutej przez Nyiragongo wulkanicznej lawy leżący na płycie startowej lotniska był przyczyną katastrofy.

- No widzisz? a nie chcesz uwierzyć w przeznaczenie.

W 1979 Kongo było największym światowym eksporterem koboltu, czwartym eksporterem diamentów, i znajdowało się pomiędzy dziesięcioma największymi producentami uranu, miedzi, manganu i cyny. Kobolt, który używany jest w północnoamerykańskim przemyśle kosmicznym pochodzi w największej części z Konga.

A mną trzęsie, łeb mi pęka, pióro wypada z rączki, ślina cieknie z pyszczka, nie to nie rezultat wylewu, to Plasmodium Falciparum Malaria. Trzęsie z pół godziny. To pierwsze stadium. W drugim trzęsie na zimno, potem gorączka i delirka. Może trwać kilka godzin, ale też kilka dni.

I pomysleć, że jeszcze nie tak dawno, bo w latach pięćdziesiątych poprzedniego stulecia leczono Malarią inne choroby, np. Syfilisa. Przyjmując założenie, że „syf jest gorszy od malarii”, zarażano malarią klienta z syfilisem. Musiało pomagać, bo przecież Julius Wagner-Jauregg otrzymał za to odkrycie nagrodę Nobla w 1927. W Danii próbowano Malarią leczyć choroby psychiczne, ale wyszło to na zdrowie jedynie kilku medycznym habilitantom. Gdyby Aleksander Wielki w wieku 33 lat nie umarł na Malarię, to być może starczyło by mu czasu na pojawienie się nad Wisłą, - my, to z Aleksandrem niejedną kobiałkę miodu wypili. - I historycznie by wystarczyło, a tak, co ? Nawet Grunwaldem nie możemy się pochwalić, bo przecież zwycięzcami byli dzielni Litwini ...

Pierwsze informacje o Kongu dotarły do Europy dzięki reportażom o pracy Dr. Livingstona w latach 1840-1870. Król Belgów, Leopold II, założył w 1876 Związek Afrykański i wysłał do Konga dziennikarza i poszukiwacza przygód Henry M. Stanleya, który w ciągu zaledwie kilku lat uzyskał podpisy lokalnych przywódców plemion na 400 umowach dotyczących handlu i obrony. Wzdłuż rzeki Congo zaczęły powstawać belgijskie firmy stanowiące zaczątki profesjonalnego systemu grabieży kraju o nazwie Wolne państwo Congo, oficjalnie uznanego na konferencji w Berlinie.

- Jest zdenerwowana, zaraz Cię dziabnie, uważaj. To samiec, traktuje cię jak potencjalne zagrożenie gatunkowe, patrz, tam pod murem, ma conajmniej pięć żon w swoim haremie. Z trawy wypełzła jaszczurka, zamieniła szary kolor głowy na pomarańczowy. Po trzech miesiącach dwie czerwonawe niegojące się rany na kostce świadczą ciągle o stopniu antypatii jaką wzbudziłem u Pana-Jaszczurki.

W styczniu 2005 wewnętrzne śledztwo pokazało, że żołnierze z międzynarodo-wych sił pokojowych UN kupowali w Kongo seks w zamian za jajka i mleko. Najmłodsze dziewczyny nie ukończyły trzynastu lat.

Bonobo jest szympansem, niektórzy nazywają go szympansem karłowatym. Poza tym ma czarną twarz. Ale to nie jedyne różnice. Kiedyś, dawno temu zapytałem osobę duchowną o podanie mi różnic pomiedzy nami, ludźmi, stworzonymi na obraz i podobieństwo, a zwierzętami. Mój katecheta wymienił ducha nieśmiertelnego, inteligencję, uczucia i współżycie seksualne. - Tylko człowiek w akcie prokreacji patrzy małżonce w oczy! - tu podniósł rękę - Żadne zwierze ! - powiedział wtedy.

Trudno wyobrazić sobie skalę grabieży i wykorzystania obywateli Konga przez belgijski system kolonialny. Wprawdzie status tego obszaru został zmieniony w 1908, ale wojsko nie zmieniło metod tłumienia rodzącego się antyimperialistycz-nego oporu i ochrony szczególnie rentownej eksploatacji złóż diamentów i złota w kopalniach Katangi.

Dziewczynka bonobo, Nsime, podeszła na dwóch nogach do zarośli, zerwała gałązkę z liśćmi, owinęła gałązką szyję i na czterech łapkach powędrowała w kierunku swojego przyjaciela Ngongo. Ngongo jest doświadczonym, w sile wieku mężczyzną, ma już 46 lat, będzie żył około 65. Nsime jest dwa razy młodsza, wykonuje zalotne ruchy, głową, całym ciałem, pokazuje swoje ciało ze wszystkich stron. Ngongo patrzy z zainteresowaniem, podchodzi bliżej, obejmuje Nsime obydwoma rękami, delikatnie całuję ją w usta. Nsime oddaje pocałunek. Przytulają się do siebie obejmują, rozpoczynają taniec, połączenie zmysłowego tanga przypominającego momentami polkę z powodu niezgrabnych podskoków powodowanych pragnieniem zachowania pozycji pionowej. Nsime kładzie się na plecach, Ngongo kładzie się na niej i patrzy jej prosto w oczy przez dłuższą chwilę, zaczyna kopulować. Nsime jest szczęśliwa, popiskuje z rozkoszy. Po chwili Ngongo kładzie się na plecach. Nsime siada na nim okrakiem. Wprowadza własną ręką członka Ngongo do swojej pochwy i rozpoczyna delikatne ruchy. I znowu, dwie małpki patrząc sobie prosto w oczy kontrolują kolejne fazy miłosnej gry u partnera. Kiedy Nsime przeżywa orgazm Ngongo sprawia wrażenie zkłopotanego, chaotycznie całuje Nsime po twarzy, całuje jej oczy, przytula z całej siły. Po stosunku ... nie zasypia. Jest pełen energii, podchodzi do mnie, prosi o banana, zdejmuje skórę i podchodzi do Nsime, obejmuje ją, podaje owoc. Nsime zjada połowę, druga połowę wkłada do ust Ngonga.

Nie, Panie kapelanie, nie tylko człowiek uprawia seks twarzą w twarz. spotkałem zwierzęta, które potrafią kochać, na obraz i podobieństwo ...

W lipcu 1997 podczas wizyty w Kongo prezydent Szwajcarii, Michelin Calmy-Rey oświadczył, że pieniądze ze szwajcarskich kont dyktatora zostaną zwrócone ludowi Konga i przekazał check na sumę 6,6 miliona amerykańskich dolarów. Dyktator ulokował w szwajcarskich bankach kilka miliardów.

A strużka wody też jakby za szeroka i znika też nie tak jak trzeba, bo lewo-, a nie prawoskrętnie, a księżyc stoi na głowie i świeci odwrotnie.

- To dlatego, że pod Równikiem, - powiedziała, - moje gwiazdy też są inne.

No i jak mam uromantycznić ten pierwszy wieczór, niebo gwiaździste, a Wielkiego Wozu nie widać, księżyc stoi na głowie, ... i ta woda ? Pomyślałem o jeansach, ile to razy musiałem się nieźle napracować, a tu, ... kolorowa bawełna opada na glinianą podłogę sama z siebie, przecież nawet jej nie dotknąłem, przecież nawet najskromniejszym gestem nie dałem jej do zrozumienia, że pragnę patrzeć na jej nieokryte ciało.

- Powiedz, że jestem piękna ... powiedz ...


Czytaj
Tekst lubią:
Iwka, umorusany, Vanillvi,

 
Logowanie/Założenie konta | liczba komentarzy: 22 | Szukaj

Komentowanie niedozwolone dla anonimowego użytkownika, proszę się zarejestrować

Re: Seks w zamian za jajka i mleko /reportaż/ *
przez AgnieszkaW dnia 23-07-2008 o godz. 00:23:20
Czy o tychy małpkach to na pewno prawda i tylko prawda? Bo takie piękne te małpki.




Re: Seks w zamian za jajka i mleko /reportaż/ *
przez Maniektensam dnia 23-07-2008 o godz. 13:26:00
Ciekawie i obrazowo napisane, jakbym tam był i wszystko widział
Wcześniej już słyszałem, że bonobo uprawiają seks dla czystej przyjemności, jak ludzie
A co do ostatniego fragmentu, to też za jajka i mleko? :)



Re: Seks w zamian za jajka i mleko /reportaż/ *
przez fircyk dnia 23-07-2008 o godz. 16:56:39
Ostatnio mam b.mało czasu, ale pamietam doskonale Twoje opowiadania, a szczególnie "Francika", więc musiałem. :)
To również jest OK !
Zastanawia mnie tylko, jak powinno być w zdaniu prawidłowo :
" leczono Syfilisa ", czy Syfilis. Broń Boże nie robię tego złośliwie i z chęci wytknięcia błędu - sam nie jestem w stu % pewien.
Serdeczności :)



Re: Seks w zamian za jajka i mleko /reportaż/ *
przez Vanillvi dnia 24-07-2008 o godz. 02:51:27 http://www.vanillivideaz.livejournal.com
Bardzo mnie zainteresował ten tekst.



Re: Seks w zamian za jajka i mleko /reportaż/ **
przez Anonim dnia 24-07-2008 o godz. 10:44:45
dobry język, zmysł obserwacji i umiejętność żonglowania nastrojami, efekt -nie tylko ciekawe w sferze formalnej ale i treściwe dzieło.

z.



Re: Seks w zamian za jajka i mleko /reportaż/ **
przez Anonimus dnia 09-10-2008 o godz. 11:22:52




Portal Literacki - Fabrica Librorum 1998-2011 poczta małpiatka portalliteracki.pl
Publikowane teksty są własnością ich autorów. Kopiowanie, powielanie, odtwarzanie publiczne bez zezwolenia jest zabronione.


Reklama w Portalu Literackim