Nowe recenzje
· GRZECHY JOANNY, Marat Joanna, Wydawnictwo Replika, recenzent: Hyla Bogumiła· ZŁOCISTA DOLINA, Walczak J. Iwona, Wydawnictwo Replika, recenzent: Hyla Bogumiła· MASTERTON. OPOWIADANIA. TWARZĄ W TWARZ Z PISARZEM, Masterton Graham. Cichowlas Robert, Pocztarek Piotr, Albatros, recenzent: Lipski Bartosz· SATYNOWY MAGIK, Łysiak Waldemar, Wydawnictwo Nobilis, recenzent: Solecki Tadeusz· NIEUGIĘTY, Millar Sam, Wydawnictwo Replika, recenzent: Stolarz Iwona· APETYT NA JUTRO, Woźniak Agnieszka, Wydawnictwo Replika, recenzent: Błaszkowska Alina· EWANGELIA WEDŁUG PIŁATA, Schmitt Éric-Emmanuel, Wydawnictwo Literackie, recenzent: Solecki Tadeusz[ RECENZJE ]
Online
Aktualnie jest 25 gość(ci) i 6 użytkownik(ów) online.
Jesteś anonimowym użytkownikiem. Możesz się zarejestrować za darmo klikając tutaj
NA FORUM
 | CO Z RUBRYKĄ |
 | wszystko jest do zmiany |
 | FABRYKA-NASZE MIEJSCE W KOSMOSIE |
 | Funkcja redaktora - rezygnacja umorusańca |
 | Jerzy Reuter - Izobar nie żyje |
 | Zaproszenie na kwietniowy DACH |
 | O stronie na stronie. |
 | Fantazje Zielonogórskie 2012 - konkurs na opowiadanie |
 | Coś dla poetów i miłośników poezji |
 | Kwiecień plecień w netkulturze! |
 | Cytat z Forum |
 | Zbieramy teksty do nowego numeru Magazynu Cegła!!! |
 | Konkurs Poetycki „O Srebrne Pióro MDK” – VI edycja |
 | CHATA |
 | Dość codzienność! |
 | Zapraszamy na Świąteczny DACH |
 | Kto |
 | Ody odbite Karola Maliszewskiego |
 | Pierwsze zdanie! |
 | współpraca przy scenariuszu - za pieniądze |
 | Ankieta dotycząca czytelnictwa kryminałów |
 | Czarny Kot |
 | Rozwój osobisty medytacje terapeutyczne |
 | ID w Czasie Fantastyki |
 | Barwy, a tworzenie nastroju |
 | Nieznane teksty Tadeusza Konwickiego w |
 | Rozwój osobisty kluczem do sukcesu |
 | Co Na Scenie - Nowy Wymiar Teatru |
 | nieTUZINkowa 12-ka Netkultury |
 |
Epika: NOSY **
Wysłano dnia 14-03-2003 o godz. 09:29:54
Autor: Lapis
Znajdziecie je w każdej kamienicy, w każdym wieżowcu wielkich i małych miast. W każdej wiosce. Słowem wszędzie tam, gdzie istnieją skupiska ludzkie. Nosy mają swoją historię. Zwykle rodzą się w wielodzietnych rodzinach. Od najmłodszych lat wykazują niesłychaną ciekawość. Są ruchliwe i niecierpliwe. Młodość mija im niepostrzeżenie, pełna gorzkich doświadczeń. Stan małżeński im nie służy. Padają ofiarami pijackich awantur, zdrad i innych nieszczęść. Generalnie są płci żenskiej, choć zdarzają się wyjątki. Nosy żyją długo. Pamięć im służy, a wyobraźni można tylko pozazdrościć! Na ulicy Szewskiej, w jednej z kamienic, mieszkały dwa takie Nosy. Jeden zajmował mieszkanko na pierwszym piętrze, z oknami wychodzącymi na ulice. (Doskonały punkt strategiczny!) Drugi na trzecim , z widokiem na podwórze. Nosy przyjaźniły się ze sobą od dawna. Wymieniały cenne informacje. Pilnowały. Pilnowały swoich sasiadów! Nikt i nic nie mogło wymknąć się spod ich czujnych spojrzeń.
Ponieważ były dość stare, nie potrzebowały dużo snu. To wielki plus starości! Budziły się wcześnie i zasypiały pózno. Dzień upływał im między oknami, a judaszem. Wymiana informacji była poufna. Odbywała się w jednym z mieszkań w godzinach południowych, gdy niewiele działo się w kamienicy:
- Widziałaś, kochana ? Ta spod "15" ma nowego amanta ! Przyjeżdża czerwoną furgonetką. Czeka, aż Kowalski pójdzie do roboty i jazda na górę !
- Ja bym taką pod sąd postawiła ! Wywłoka stara ! A..., a Czajnikowski znowu wczoraj przepił wypłatę! Czajnikowska przez okno mu koszule wyrzucała. Na podwórku ludzie ryczeli ze śmiechu. Pijaczyna ledwo na nogach się trzymał. Czkawka go nie opuszczała. Wyzwiskami babę obrzucał i koszule zbierał !
- Klemensa znowu z brzuchem chodzi ! Ta też Boga się nie wstydzi ! Piąty dzieciak, piąty ojciec ! Brudne te bachory i nieusłuchane. A pyski mają po matce niewypażone ! Aż czlowieka strach bierze, gdy je spotka na klatce. Nie wiesz, kochana, czy ci to "dzień dobry" powie, czy z błotem zmiesza !
- Ha ! Maciejewska znowu paczki synkowi do więzienia wysyła ! Widziałam wczoraj, jak ukradkiem pod ścianą paczkę przemycała. Ale ten moj nowy judasz ma szeroki zasięg ! Nawet ścianę widzę i schody na zakręcie !
- Co ty powiesz ?! Muszę sobie też taki zamontować ! Bo nie zawsze mogę się dopatrzeć co, tam pod "15" się dzieje. Widok mam ograniczony. Cóż, stary ten moj judasz ! Stary i wysłużony ! Czas go nowym zastąpić... Biedna ta Maciejewska ! Jak Heniek w więzieniu to ona głupia paczki mu nosi ! Jak synek z więzienia, to ona poobijana i zapłakana łazi ! Ręką by machnęła na takiego nicponia !
- Co to za czasy ! Dzieci ręce na matkę podnoszą... A żeby mu ten kikut tak uschnął ! Co za czasy...A Marysia Czubówna w kawalerkę zaczęła chodzić! Chłopaki się do niej schodzą. A to ci się rodzice ucieszą, gdy im wnuka do domu przyniesie!
- Co ty ?! Marysia to porządna dziewczyna!
- Wszystkie one porządne, póki chłopa nie poczują! Nie bądź głupia!
- Marysia to dobre dziecko...
- ... ty z tej Marysi zawsze anioła robisz ! Niejednego ja już anioła widziałam, co z hukiem upadał! Z tej Marysi też taki upadły anioł będzie, jak z tej spod "15"!
Czasami Nosy nie zgadzają się ze sobą. Przypadki to dość rzadkie. Rzadsze jednak, żeby w kimś jakąś cnotę widziały ! Marysia Czubówna, ładna panienka.Dobrze się uczyła. Lekarzem chciała zostać. Sasiadom grzecznie się kłaniała... Mylne to jednak oznaki !!! Anioł upadły z niej będzie i tyle! Nosy lepiej niż inni o przyszłości wiedzą! Doświadczenie przez nie przemawia : " Istota ludzka ku złemu się skłania, w źle się obraca i zła zostanie! Amen."
Radości naszych Nosów były nieustanne. W kamienicy wiele się działo i zwykle źle się działo. Nosy z lubością tworzyły plotki. Puszczały je w obieg. Cieszyły się, gdy plotka rosła, pęczniała i eksplodowała przed niespodziewającą się niczego ofiarą !
Lecz niekiedy zdarzają się nieszczęścia : brak wiadomości. Niemożność obserwacji. Nihil novi. Tabula rasa.
W listopadzie do mieszkania pod numerem "8" wprowadził się człowiek. Niestety wprowadził się w godzinach południowych, gdy Nosy odbywały swe codzienne zebranie informacyjne. Zrobił to cicho i niesłychanie szybko. Nosy poczuły się urażone ! Jak będą teraz sobie wyobrażać wnętrze "8" ?! Jakie meble tam wniesiono? Jakie ilości ? Nowe, czy stare ? Człowiek na sąsiedzkie umizgi odpowiadał rzeczowym :
"dzień dobry - do widzenia ; nie - dziekuję - przepraszam ". Wychodził z domu rano. Wracał wieczorem. Codziennie o tej samej porze ! Nikt go nie odwiedzał. Niczego nie było słychać ...
Nosy wytężały wszelkie możliwe zmysły. Ulepszały sposoby zdobywania informacji. Na próżno! Nic nie pomagało. Niczego nie mogły wykryć... Przestały śledzić innych sąsiadów. Skoncentrowały sie na "8".
Minął grudzień, styczeń, luty... I nic ! Człowiek wychodził o 6:30, wracał o 20:30. Jak w szwajcarskim zegarku ! Nosy niepokoiły się coraz bardziej :
- I co ? Masz coś nowego ?
- Nic...
- Nie podoba mi się to ! Nie ma ludzi bez historii .
- Może by jakąś plotkę ?
- Plotkę ? Ale o czym ? Każda plotka potrzebuje podstawy. Choćby najmniejszej, najbardziej chwiejnej, ale podstawy !
- Do licha ! Co to będzie ?!
- Nie wiem.....
Nosy zaczęły popadać w depresję. A czas mijał. Klemensa urodziła piątego dzieciaka. Ta spod "15" zmieniła kochanka. Czajnikowski powiesił się po pijanemu. Heniek Maciejewski wyszedł z więzienia, a Marysia Czubówna omal nie stała się upadłym aniołem... Wszystkie te wydarzenia przeszły niezauważone ! Bez komentarzy. Bez urozmaicajacych plotek. Dla Nosów istniała tylko "8". I ta niemożność. Niemożność rozszyfrowanie gada! Nosy nienawidziły mieszkańca "8". Był ich najgorszym wrogiem. Oznaką słabości. Synonimem nie do informowania. Stan ten trwałby pewnie jeszcze długo, gbyby nie pewien poranek:
O 6:28 pod "8" zjawiła sie policja ! Wyważono drzwi i dzielni policjanci wyprowadzili mieszkanca "8" .... w kajdankach. Sprawna akcja! Tylko pogratulować ! Nosy zadrżały ! Jak to? Co to wszystko znaczy?! One o niczym nie wiedzą?! Coz za nieprawdopodobna historia!
O 12:30 na schodach pojawiła się Marysia Czubówna. Nosy nie wytrzymały i wyszły z ukrycia :
- Marysiu, dziecko - zaczęły słodko - Nie wiesz ty przypadkiem, co się przytrafiło sasiadowi spod "8" ?
- Jak to ? Panie nie wiedzą ?! - zapiszczała zdumiona dziewczyna. - Całe miasto o tym trąbi ! Sławni jestesmy! Pewnie i telewizja przyjedzie, żeby sasiadów popytać !
- Całe miasto ... telewizja... - powtórzyły z przerażeniem Nosy. Jak to możliwe ? To one były najbliżej ! To one powinny wszystko wiedzieć.... a one nie wiedzą nic ... NIC ! NIC! .... a całe miasto wie ! O zgrozo !
- No, pan Malinowski to w rzeczywistosci Jan Miroslawski. - szczebiotała dalej Marysia. - Wielki oszust bankowy ! Sama już nie wiem, ile banków oszukał ! Trzeba właczyć telewizor ! W każdych wiadomościach o nim mówią ! Do widzenia, paniom ! I miłego dnia ....
Nosy zamarły. Nie mogły uwierzyć. Nie mogły uwierzyć, że nie zauważyły, że nie wiedziały... Były przecież tak blisko. Najbliżej. Popatrzyły na siebie i bez słowa wróciły do swych mieszkań. Każda do siebie. Dwie stare kobiety nie mogące dostarczyć żadnych informacji.... Dwa Nosy, które zawiodły... Położyły się każda w swoim łóżku i ... umarły.
|
|
|
|
Komentowanie niedozwolone dla anonimowego użytkownika, proszę się zarejestrować |
|
Re: NOSY /opowiadanie/ * przez Ola dnia 14-03-2003 o godz. 11:22:20 | | Polska wersja Czechowa ("Śmierć urędnika"). Podoba mi się...bardzo. |
Re: NOSY /opowiadanie/ * przez Ola dnia 14-03-2003 o godz. 11:25:12 | Oczywiście "Śmierć urzędnika" - brak litery w podanym wcześniej tytule.
Przepraszam za przeoczenie. |
Re: NOSY /opowiadanie/ * przez Lapis dnia 14-03-2003 o godz. 12:06:39 | | Uwielbiam Czechowa! I milo mi, ze to opowiadanko przywolalo jego pamiec ! "Śmierć urzędnika" osmiesza inna ludzka slabostke, jakze bliska naszej zbiorowej proznosci! Piszac "Nosy" nie myslalam, ze moga byc "polska wersja Czechowa" i przyznam, ze odbieram to jako komplement! Pozdrawiam! |
Re: NOSY /opowiadanie/ * przez Rojewski dnia 14-03-2003 o godz. 13:03:59 http://www.netkultura.pl | To jest w dodatku komplement adekwatny.
Bardzo dobrze, że Autorce udało się odkurzyć takie spojrzenie. Ja np. mam wrażenie, ze my społecznie coraz bardziej wracamy do Kongresówki. Jak znalazł. I Gogola tu zaczyna być pełno... |
Re: NOSY /opowiadanie/ * przez Lukasz_Stadnicki dnia 14-03-2003 o godz. 13:16:07 http://www.portalliteracki.pl | | Mnie to raczej przypomina Gogola niż Czechowa. Nie tyle z racji nosa co z raji tego prześmiewczego stylu, specyficznej umiejętności piętnowania ludzkich wad. |
|
|
Re: NOSY /opowiadanie/ * przez Rojewski dnia 14-03-2003 o godz. 12:31:20 http://www.netkultura.pl | | Kapitalny pomysł z tymi nosami. Bardzo dobrze poprowadzony, choc od wprowadzenia tej "ósemki" wyczuwam jakieś stylistyczne przełamanie, przerysowanie. Jakby troche za płytka ta kulminacja w stosunku do doskonałej socjologicznie poprzedniej części. Może to troszkę przez to, że w końcówce dystans do nosów się zmniejsza, tracą swój metaforyczny charakter. Sam nie wiem. Może oczekiwałem czego innego po pierwszej części, która jest swietnym nawiązaniem i w zasadzie daje możliwość poprowadzenia narracji w wielu kierunkach i stylach. Może troszkę spodziewałem sie innej puenty niż taka makabreskowata. Co nie znaczy, ze mi sie nie podoba, bo podoba mi sie bardzo. |
Re: NOSY /opowiadanie/ * przez Lapis dnia 14-03-2003 o godz. 12:51:04 | Smierc Nosow nie musi byc makabreska! Wszystko zalezy od odbioru. Dla mnie jest to smierc "zjawiska", nie ludzi. Czasami bowiem i na wscipskich plotkarzy przychodzi koniec.Traca swa bron, jaka jest plotka! ( Musi to byc dla nich bardzo nieprzyjemne przezycie!)
Pozdrawiam! ;-) |
Re: NOSY /opowiadanie/ * przez Rojewski dnia 14-03-2003 o godz. 13:09:12 http://www.netkultura.pl | | No to też ja tylko o odbiorze własnym, ktory utworowi nic nie ujmuje. Powoli sie zresztą przekonuję do takiej puenty jako do zwieńczenia metafory, czy jak to sie tam nazywa. |
Re: NOSY /opowiadanie/ * przez Lapis dnia 14-03-2003 o godz. 13:30:33 | Bron Boze, nie zamierzalam wplywac na zmiane odbioru! Tekst raz "wypuszczony" w przestrzen, zaczyna swoj wlasny los. I chyba to jest najpiekniejsze w literaturze, ze kazdy odbiera ja po swojemu, czasami nawet wbrew zamyslom autora. Ale to taka luzna refleksja nie zwiazana z "Nosami".
Milo mi, ze sie Panu podobalo!:-) |
Re: NOSY /opowiadanie/ * przez Anonimus dnia 29-03-2003 o godz. 18:43:21 | Perełka!!! Szczególnie wymiana zdań między nosami. Świetnie oddany styl takiej rozmowy, o ile to słowo jest tu na miejscu. Jedno jest smutne - autorka w swym mniemaniu o śmierci zjawiska, jest nadmierna optymistką, ale moze to ja sie mylę...
yarre |
Re: NOSY /opowiadanie/ * przez Lapis dnia 29-03-2003 o godz. 20:28:50 | | Oj, nie myli sie Pan! To bylo tylko pobozne zyczenie! ;-) Zjawisko wscibstwa jest ponad czasem i przestrzenia... |
|
|
Re: NOSY /opowiadanie/ * przez Tymczasowy dnia 14-03-2003 o godz. 17:33:57 | U nas kiedyś te Nosy były chopionami, z racji ubioru i wścibstwa, ale jak słusznie pani zauważyła są ponadczasowe...Celna obserwacja zwieńczona dobrym konceptem - najciemniej pod latarnią. To pani tekst i chyba niektórym skojarzył się z "Szynelem" i kichaniem, i nosami, ale tak naprawdę wydaje mi się, że doskonale się pani posłużyła formą opowiadania dla publicystycznych treści...ale to tylko moje skojarzenie.
Tymczasem gratuluję - brawo. |
Re: NOSY /opowiadanie/ * przez Lapis dnia 14-03-2003 o godz. 18:17:56 | | Dziekuje ! I ciesze sie, ze sie Pani podobalo! Wscipstwo rzeczywiscie jest ponadczasowe i niestety wroze mu niesmiertelnosc. Ale z czego bysmy sie smiali, gdyby zabraklo chopionow ?(jak je Pani wdziecznie nazwala!) Zatesknilibysmy pewnie szybko do tego swoistego folkloru. |
|
|
Re: NOSY /opowiadanie/ * * przez tyler dnia 19-03-2003 o godz. 00:43:56 | Upersonifikowanie akurat 'nosa' zajeżdża (czuć to nosem) Gogolem.
A tu jeszcze 'polska wersja Czechowa'.
Ale w końcu dobrych wzorców się nie wstydzimy, jak mawiał dozorca Anioł.
Można by jeszcze pojechać Zapolską, jakby chcieć na siłę dowalić, nieprawdaż?
Piszę to nie w złej intencji, a z nieskrywanej zazdrości. Napisałem kiedyś (opublikowane na tym portalu, a później na moją prośbę usunięte) opowiadanie, którego bohater i jego perypetie nieszczęślwie kojarzyły się w pewien sposób z opowiadaniem S. Mrożka. Zjechano mnie jak burą sukę za, cytuję, 'plagiat' i 'podróbę', a Administrator, który początkowo przyznał mojemu opowiadaniu 2 gwiazdki, od miesiąca, pomimo dwóch maili, nie odpowiedział, czy zgodzi się ponownie opublikować inkryminowany utwór z komentarzem będącym odpowiedzią na zarzuty.
Zazdroszczę przychylnej krytylki, po prostu.
A opowiadanie tak w ogóle całkiem niezłe! Czemu nie? |
Re: NOSY /opowiadanie/ * * przez Lapis dnia 19-03-2003 o godz. 08:59:55 | Mam zaleglosci z Gogolem. Musze je szybko nadrobic, bo jesli to "czuc nosem"... :-)
Natomiast jesli chodzi o reszte to:
moje "Nosy" sa prywatna zemsta na "zyczliwa sasiadke", ktora znalam jako male dziecko.Oj, zatruwala ona zycie ludziom ! Nazywalismy ja "wscibskim nosem", zyczac jej zlosliwie, zeby sobie go przytrzasnela ktoregos dnia w szparze od drzwi!
A literatura... Powiedzmy sobie otwarcie, ze od VIII w pne, gdy pojawila sie w Grecji "Iliada" i "Odyseja", literatura poruszyla juz wszystkie tematy! Starozytnosc dala nam wszystko, wiec po co dalej pisac ? Gdy Kochanowski pisal treny, czy piesni, wciskal do swojej poezji cale wersy Horacego ! Jednak literatura trwala i trwa nadal.Pojawiaja sie nowe talenty !
W "fabrice" mamy bardzo ciekawa sytuacje, bo czytelnik jest oczytanym krytykiem i chwala mu z to ! A my "autorzy" mamy za soba ogromna droge w wieloletnim "czytelnictwie". Czasami bezwiednie uzywamy tematow, ktore zdaja sie nam oryginalne, ale pozniej okazuje sie, ze mialy lepszych wykonawcow ! Nie zapominajmy sie jednak, jestesmy tylko amatorami, ktorzy pragna sie dzielic swoja wrazliwoscia z innymi.
Z reszta wydaje mi sie, ze literacka zabawa polegajaca na wprowadzeniu pewnych ech z tworczosci WIELKICH, daje czytelnikowi ogromna frajde intelektualnych odkryc i odniesien.
Oczywiscie uwazajmy z plagiatem ! Tu konczy sie zabawa!
Chcialam, zeby "Nosy" byly tylko lekkim zartem, gdy je pisalam w lutym 2001. Odpoczynkiem od kilku opowiadan mrocznych i smutnych, ktore powstaly w tamtym okresie(min. "Piata faza", ktora powinna pojawic sie w fabryce niebawem)
Natomiast co do Pana opowiadania ... to juz zal prosze kierowac nie do mnie, lecz do redakcji, ja tu jestem tylko przechodniem! Gwiazdek sobie tez nie przyznalam, ani krytykow na kawe nie zapraszalam !
Zycze panu, zeby redakcja odpowiedziala na Pana maile i oby bylo w Panu mniej goryczy, bo to bardzo niedobre uczucie! Dla mnie bezplodne! I niechze Pan chwyci za pioro i zamiast sie uskarzac, napisze nowe opowiadanie, zeby nas uraczyc swoim talentem (czytalam kilka panskich opowiadan sa dobre!)!
Pozdrawiam serdecznie ! |
Re: NOSY /opowiadanie/ * * przez Lukasz_Stadnicki dnia 19-03-2003 o godz. 13:00:35 http://www.portalliteracki.pl | No no! Tylko nie od miesiąca. Admin też człowiek.
Jak go znam zaraz na pewno odpowie. Pewnie, że zamieści. Co nie ma zamieścić. Tylko niech we wstępie nie stoi, że zarzuty były anonimowe, bo nie tylko. I nie jak burą sukę zjeżdżali. To jeden anonim jak burą sukę zjechał. A tak mówisz, że jeszcze się Rojewski oburzy, a to człek tak spokojny, że o krzyczenie nawet na istotnie burą sukę podejrzewać go trudno. I lepiej nie odpowiadać na zarzuty, ale po prostu poprzedzić miłym wstępem.
A Lapis mnie nieznajomością Nosa, nota bene, jednego z mych ulubionych opowiadań, zadziwił. Zresztą bardziej do stylu i sposobu satyrowania nawiązywałem niż do motywu nosa z gogolowego "Nosa", bo wydało mi się to jak pięść do nosa. Bo u Gogola i pomysł cały inny i wymowa i ostrze satyry gdzie indziej zupełnie wymierzone. |
Re: NOSY /opowiadanie/ * * przez Anonimus dnia 19-03-2003 o godz. 16:12:06 | | No i wstydzic mi sie wypada! Oj, biedna ja, biedna ! Przykro mi, ze Pana zwiodlam, obiecuje jak najszybciej przeczytac ! Moze i wpisze owe opowiadanko do moich ulubionych ;-) ? Kto wie ? Ja w prozie najbardziej lubie Lagerkvista i skandynawska dyskusje nad zlem, ale czemu nie siegnac po Gogola ? :-) |
|
|
Re: NOSY /opowiadanie/ * * przez tyler dnia 19-03-2003 o godz. 12:16:01 | Jak najbardziej się zgadzam.
Z wszystkim - i z wywodem o "Iliadzie" etc. etc., i również z tym, że komentarz do czyjegoś opowiadania nie powinienem traktować jako okazję do wylewania swoich żali i goryczy (wstyd mi).
A te 'zazucane' przez mnie niby-podobieństwa podałem tylko tak przekornie, przy okazji obnażania swojej frustracji, żeby pokazać, że na upartego analogii można doszukać się wszędzie. Oczywiście Pańskiego opowiadania za wtórne (czy cokolwiek w tym rodzaju) nie uważam, Gogol napisał zupełnie inne opowiadanie i poza tytułem nie ma tu właściwie żadnych podobieństw.
"Nosy" są naprawdę dobre, a już szczególnie podobały mi się dialogi sąsiadek.
Pozdrawiam i przepraszam za to wypłakiwanie się w wirtualny ''rękaw''. |
Re: NOSY /opowiadanie/ * * przez Rojewski dnia 19-03-2003 o godz. 19:30:48 http://www.netkultura.pl | | Panie Tyler niech Pan przeczyta dokladnie opowiadanie Mrożka pt."Mały przyjaciel". Frustracja z tytułu rzekomej nagonki na Pana przejdzie jak ręką odjął. I niech sie Pan nie martwi na przyszłość, poza działalnością paru oszołomów w Fabryce raczej komentuje się utwory , a nie zjeżdża Autorów dla przyjemności zjeżdżania. Pozdrawiam. |
|
|
Re: NOSY /opowiadanie/ * * przez tyler dnia 19-03-2003 o godz. 12:19:27 | | Oops, poprzedni komentarz wysłałem jako nowy, a miał być oczywiście odpowiedzią na odpowiedź na komentarz wcześniejszy. |
|
|
Re: NOSY /opowiadanie/ * * przez tyler dnia 19-03-2003 o godz. 12:26:21 | | O rany...a na dodatek nie zauważyłem, że piszę do kobiety i wszędzie trzaskałem formami rodzaju męskiego........To może ja już się zamknę. |
Re: NOSY /opowiadanie/ * * przez Lapis dnia 19-03-2003 o godz. 16:29:40 | | Hi,hi,hi! To pewnie przez ten lapis, lapidis, ktory jest rodzaju meskiego! :-) |
Re: NOSY /opowiadanie/ * * przez Lapis dnia 19-03-2003 o godz. 16:22:03 | Panie Tylerze, mnie tez niedawno zdarzyla sie podobna pomylka z Pania Tymczasowy ! Niech sie Pan nie przejmuje rodzajami! I glowa do gory, zwlaszcza, ze jak napisal pan Lukasz, niedlugo wroci pana opowiadanie (z przyjemnoscia je przeczytam!) No i prosze nie milknac, po to sa komentarze, zeby sie w nich wypowiadac!
Pozdrawiam! |
|
|
Re: NOSY /opowiadanie/ * * przez Anonimus dnia 19-08-2004 o godz. 12:01:48 | | Takie sobie opowiadanko bez większych emocji, skąd nazwisko Jan Miroslawski, i to w kontekście, że oszust? leszczyc@op.pl |
|
|
Re: NOSY /opowiadanie/ * * przez Anonimus dnia 16-11-2005 o godz. 15:18:00 | | czemu ta stona jest tak debilnie zrobiona?? |
|
|
Re: NOSY /opowiadanie/ * * przez Anonimus dnia 16-11-2005 o godz. 15:18:08 | | czemu ta stona jest tak debilnie zrobiona?? |
|
|
| |
Portal Literacki - Fabrica Librorum 1998-2011 poczta małpiatka portalliteracki.pl Publikowane teksty są własnością ich autorów. Kopiowanie, powielanie, odtwarzanie publiczne bez zezwolenia jest zabronione. |
Reklama w Portalu Literackim
|
|