Poezja i proza - Portal Literacki  



Nowe recenzje


· GRZECHY JOANNY, Marat Joanna, Wydawnictwo Replika, recenzent: Hyla Bogumiła
· ZŁOCISTA DOLINA, Walczak J. Iwona, Wydawnictwo Replika, recenzent: Hyla Bogumiła
· MASTERTON. OPOWIADANIA. TWARZĄ W TWARZ Z PISARZEM, Masterton Graham. Cichowlas Robert, Pocztarek Piotr, Albatros, recenzent: Lipski Bartosz
· SATYNOWY MAGIK, Łysiak Waldemar, Wydawnictwo Nobilis, recenzent: Solecki Tadeusz
· NIEUGIĘTY, Millar Sam, Wydawnictwo Replika, recenzent: Stolarz Iwona
· APETYT NA JUTRO, Woźniak Agnieszka, Wydawnictwo Replika, recenzent: Błaszkowska Alina
· EWANGELIA WEDŁUG PIŁATA, Schmitt Éric-Emmanuel, Wydawnictwo Literackie, recenzent: Solecki Tadeusz

[ RECENZJE ]

Online

Aktualnie jest 25 gość(ci) i 6 użytkownik(ów) online.

Jesteś anonimowym użytkownikiem. Możesz się zarejestrować za darmo klikając tutaj

Epika: NOSY **
Wysłano dnia 14-03-2003 o godz. 09:29:54
Autor: Lapis

Znajdziecie je w każdej kamienicy, w każdym wieżowcu wielkich i małych miast. W każdej wiosce. Słowem wszędzie tam, gdzie istnieją skupiska ludzkie. Nosy mają swoją historię. Zwykle rodzą się w wielodzietnych rodzinach. Od najmłodszych lat wykazują niesłychaną ciekawość. Są ruchliwe i niecierpliwe. Młodość mija im niepostrzeżenie, pełna gorzkich doświadczeń. Stan małżeński im nie służy. Padają ofiarami pijackich awantur, zdrad i innych nieszczęść. Generalnie są płci żenskiej, choć zdarzają się wyjątki. Nosy żyją długo. Pamięć im służy, a wyobraźni można tylko pozazdrościć!
Na ulicy Szewskiej, w jednej z kamienic, mieszkały dwa takie Nosy. Jeden zajmował mieszkanko na pierwszym piętrze, z oknami wychodzącymi na ulice. (Doskonały punkt strategiczny!) Drugi na trzecim , z widokiem na podwórze. Nosy przyjaźniły się ze sobą od dawna. Wymieniały cenne informacje. Pilnowały. Pilnowały swoich sasiadów! Nikt i nic nie mogło wymknąć się spod ich czujnych spojrzeń.

Ponieważ były dość stare, nie potrzebowały dużo snu. To wielki plus starości! Budziły się wcześnie i zasypiały pózno. Dzień upływał im między oknami, a judaszem. Wymiana informacji była poufna. Odbywała się w jednym z mieszkań w godzinach południowych, gdy niewiele działo się w kamienicy:

- Widziałaś, kochana ? Ta spod "15" ma nowego amanta ! Przyjeżdża czerwoną furgonetką. Czeka, aż Kowalski pójdzie do roboty i jazda na górę !
- Ja bym taką pod sąd postawiła ! Wywłoka stara ! A..., a Czajnikowski znowu wczoraj przepił wypłatę! Czajnikowska przez okno mu koszule wyrzucała. Na podwórku ludzie ryczeli ze śmiechu. Pijaczyna ledwo na nogach się trzymał. Czkawka go nie opuszczała. Wyzwiskami babę obrzucał i koszule zbierał !
- Klemensa znowu z brzuchem chodzi ! Ta też Boga się nie wstydzi ! Piąty dzieciak, piąty ojciec ! Brudne te bachory i nieusłuchane. A pyski mają po matce niewypażone ! Aż czlowieka strach bierze, gdy je spotka na klatce. Nie wiesz, kochana, czy ci to "dzień dobry" powie, czy z błotem zmiesza !
- Ha ! Maciejewska znowu paczki synkowi do więzienia wysyła ! Widziałam wczoraj, jak ukradkiem pod ścianą paczkę przemycała. Ale ten moj nowy judasz ma szeroki zasięg ! Nawet ścianę widzę i schody na zakręcie !
- Co ty powiesz ?! Muszę sobie też taki zamontować ! Bo nie zawsze mogę się dopatrzeć co, tam pod "15" się dzieje. Widok mam ograniczony. Cóż, stary ten moj judasz ! Stary i wysłużony ! Czas go nowym zastąpić... Biedna ta Maciejewska ! Jak Heniek w więzieniu to ona głupia paczki mu nosi ! Jak synek z więzienia, to ona poobijana i zapłakana łazi ! Ręką by machnęła na takiego nicponia !
- Co to za czasy ! Dzieci ręce na matkę podnoszą... A żeby mu ten kikut tak uschnął ! Co za czasy...A Marysia Czubówna w kawalerkę zaczęła chodzić! Chłopaki się do niej schodzą. A to ci się rodzice ucieszą, gdy im wnuka do domu przyniesie!
- Co ty ?! Marysia to porządna dziewczyna!
- Wszystkie one porządne, póki chłopa nie poczują! Nie bądź głupia!
- Marysia to dobre dziecko...
- ... ty z tej Marysi zawsze anioła robisz ! Niejednego ja już anioła widziałam, co z hukiem upadał! Z tej Marysi też taki upadły anioł będzie, jak z tej spod "15"!

Czasami Nosy nie zgadzają się ze sobą. Przypadki to dość rzadkie. Rzadsze jednak, żeby w kimś jakąś cnotę widziały ! Marysia Czubówna, ładna panienka.Dobrze się uczyła. Lekarzem chciała zostać. Sasiadom grzecznie się kłaniała... Mylne to jednak oznaki !!! Anioł upadły z niej będzie i tyle! Nosy lepiej niż inni o przyszłości wiedzą! Doświadczenie przez nie przemawia : " Istota ludzka ku złemu się skłania, w źle się obraca i zła zostanie! Amen."
Radości naszych Nosów były nieustanne. W kamienicy wiele się działo i zwykle źle się działo. Nosy z lubością tworzyły plotki. Puszczały je w obieg. Cieszyły się, gdy plotka rosła, pęczniała i eksplodowała przed niespodziewającą się niczego ofiarą !
Lecz niekiedy zdarzają się nieszczęścia : brak wiadomości. Niemożność obserwacji. Nihil novi. Tabula rasa.

W listopadzie do mieszkania pod numerem "8" wprowadził się człowiek. Niestety wprowadził się w godzinach południowych, gdy Nosy odbywały swe codzienne zebranie informacyjne. Zrobił to cicho i niesłychanie szybko. Nosy poczuły się urażone ! Jak będą teraz sobie wyobrażać wnętrze "8" ?! Jakie meble tam wniesiono? Jakie ilości ? Nowe, czy stare ? Człowiek na sąsiedzkie umizgi odpowiadał rzeczowym :
"dzień dobry - do widzenia ; nie - dziekuję - przepraszam ". Wychodził z domu rano. Wracał wieczorem. Codziennie o tej samej porze ! Nikt go nie odwiedzał. Niczego nie było słychać ...
Nosy wytężały wszelkie możliwe zmysły. Ulepszały sposoby zdobywania informacji. Na próżno! Nic nie pomagało. Niczego nie mogły wykryć... Przestały śledzić innych sąsiadów. Skoncentrowały sie na "8".

Minął grudzień, styczeń, luty... I nic ! Człowiek wychodził o 6:30, wracał o 20:30. Jak w szwajcarskim zegarku ! Nosy niepokoiły się coraz bardziej :
- I co ? Masz coś nowego ?
- Nic...
- Nie podoba mi się to ! Nie ma ludzi bez historii .
- Może by jakąś plotkę ?
- Plotkę ? Ale o czym ? Każda plotka potrzebuje podstawy. Choćby najmniejszej, najbardziej chwiejnej, ale podstawy !
- Do licha ! Co to będzie ?!
- Nie wiem.....

Nosy zaczęły popadać w depresję. A czas mijał. Klemensa urodziła piątego dzieciaka. Ta spod "15" zmieniła kochanka. Czajnikowski powiesił się po pijanemu. Heniek Maciejewski wyszedł z więzienia, a Marysia Czubówna omal nie stała się upadłym aniołem... Wszystkie te wydarzenia przeszły niezauważone ! Bez komentarzy. Bez urozmaicajacych plotek. Dla Nosów istniała tylko "8". I ta niemożność. Niemożność rozszyfrowanie gada! Nosy nienawidziły mieszkańca "8". Był ich najgorszym wrogiem. Oznaką słabości. Synonimem nie do informowania. Stan ten trwałby pewnie jeszcze długo, gbyby nie pewien poranek:
O 6:28 pod "8" zjawiła sie policja ! Wyważono drzwi i dzielni policjanci wyprowadzili mieszkanca "8" .... w kajdankach. Sprawna akcja! Tylko pogratulować ! Nosy zadrżały ! Jak to? Co to wszystko znaczy?! One o niczym nie wiedzą?! Coz za nieprawdopodobna historia!
O 12:30 na schodach pojawiła się Marysia Czubówna. Nosy nie wytrzymały i wyszły z ukrycia :
- Marysiu, dziecko - zaczęły słodko - Nie wiesz ty przypadkiem, co się przytrafiło sasiadowi spod "8" ?
- Jak to ? Panie nie wiedzą ?! - zapiszczała zdumiona dziewczyna. - Całe miasto o tym trąbi ! Sławni jestesmy! Pewnie i telewizja przyjedzie, żeby sasiadów popytać !
- Całe miasto ... telewizja... - powtórzyły z przerażeniem Nosy. Jak to możliwe ? To one były najbliżej ! To one powinny wszystko wiedzieć.... a one nie wiedzą nic ... NIC ! NIC! .... a całe miasto wie ! O zgrozo !
- No, pan Malinowski to w rzeczywistosci Jan Miroslawski. - szczebiotała dalej Marysia. - Wielki oszust bankowy ! Sama już nie wiem, ile banków oszukał ! Trzeba właczyć telewizor ! W każdych wiadomościach o nim mówią ! Do widzenia, paniom ! I miłego dnia ....
Nosy zamarły. Nie mogły uwierzyć. Nie mogły uwierzyć, że nie zauważyły, że nie wiedziały... Były przecież tak blisko. Najbliżej. Popatrzyły na siebie i bez słowa wróciły do swych mieszkań. Każda do siebie. Dwie stare kobiety nie mogące dostarczyć żadnych informacji.... Dwa Nosy, które zawiodły... Położyły się każda w swoim łóżku i ... umarły.

Czytaj
Tekst lubią:

 
Logowanie/Założenie konta | liczba komentarzy: 28 | Szukaj

Komentowanie niedozwolone dla anonimowego użytkownika, proszę się zarejestrować

Re: NOSY /opowiadanie/ *
przez Ola dnia 14-03-2003 o godz. 11:22:20
Polska wersja Czechowa ("Śmierć urędnika"). Podoba mi się...bardzo.




Re: NOSY /opowiadanie/ *
przez Rojewski dnia 14-03-2003 o godz. 12:31:20 http://www.netkultura.pl
Kapitalny pomysł z tymi nosami. Bardzo dobrze poprowadzony, choc od wprowadzenia tej "ósemki" wyczuwam jakieś stylistyczne przełamanie, przerysowanie. Jakby troche za płytka ta kulminacja w stosunku do doskonałej socjologicznie poprzedniej części. Może to troszkę przez to, że w końcówce dystans do nosów się zmniejsza, tracą swój metaforyczny charakter. Sam nie wiem. Może oczekiwałem czego innego po pierwszej części, która jest swietnym nawiązaniem i w zasadzie daje możliwość poprowadzenia narracji w wielu kierunkach i stylach. Może troszkę spodziewałem sie innej puenty niż taka makabreskowata. Co nie znaczy, ze mi sie nie podoba, bo podoba mi sie bardzo.



Re: NOSY /opowiadanie/ *
przez Tymczasowy dnia 14-03-2003 o godz. 17:33:57
U nas kiedyś te Nosy były chopionami, z racji ubioru i wścibstwa, ale jak słusznie pani zauważyła są ponadczasowe...Celna obserwacja zwieńczona dobrym konceptem - najciemniej pod latarnią. To pani tekst i chyba niektórym skojarzył się z "Szynelem" i kichaniem, i nosami, ale tak naprawdę wydaje mi się, że doskonale się pani posłużyła formą opowiadania dla publicystycznych treści...ale to tylko moje skojarzenie.

Tymczasem gratuluję - brawo.



Re: NOSY /opowiadanie/ * *
przez tyler dnia 19-03-2003 o godz. 00:43:56
Upersonifikowanie akurat 'nosa' zajeżdża (czuć to nosem) Gogolem.

A tu jeszcze 'polska wersja Czechowa'.

Ale w końcu dobrych wzorców się nie wstydzimy, jak mawiał dozorca Anioł.

Można by jeszcze pojechać Zapolską, jakby chcieć na siłę dowalić, nieprawdaż?

Piszę to nie w złej intencji, a z nieskrywanej zazdrości. Napisałem kiedyś (opublikowane na tym portalu, a później na moją prośbę usunięte) opowiadanie, którego bohater i jego perypetie nieszczęślwie kojarzyły się w pewien sposób z opowiadaniem S. Mrożka. Zjechano mnie jak burą sukę za, cytuję, 'plagiat' i 'podróbę', a Administrator, który początkowo przyznał mojemu opowiadaniu 2 gwiazdki, od miesiąca, pomimo dwóch maili, nie odpowiedział, czy zgodzi się ponownie opublikować inkryminowany utwór z komentarzem będącym odpowiedzią na zarzuty.

Zazdroszczę przychylnej krytylki, po prostu.

A opowiadanie tak w ogóle całkiem niezłe! Czemu nie?



Re: NOSY /opowiadanie/ * *
przez tyler dnia 19-03-2003 o godz. 12:16:01
Jak najbardziej się zgadzam.

Z wszystkim - i z wywodem o "Iliadzie" etc. etc., i również z tym, że komentarz do czyjegoś opowiadania nie powinienem traktować jako okazję do wylewania swoich żali i goryczy (wstyd mi).

A te 'zazucane' przez mnie niby-podobieństwa podałem tylko tak przekornie, przy okazji obnażania swojej frustracji, żeby pokazać, że na upartego analogii można doszukać się wszędzie. Oczywiście Pańskiego opowiadania za wtórne (czy cokolwiek w tym rodzaju) nie uważam, Gogol napisał zupełnie inne opowiadanie i poza tytułem nie ma tu właściwie żadnych podobieństw.

"Nosy" są naprawdę dobre, a już szczególnie podobały mi się dialogi sąsiadek.

Pozdrawiam i przepraszam za to wypłakiwanie się w wirtualny ''rękaw''.



Re: NOSY /opowiadanie/ * *
przez tyler dnia 19-03-2003 o godz. 12:19:27
Oops, poprzedni komentarz wysłałem jako nowy, a miał być oczywiście odpowiedzią na odpowiedź na komentarz wcześniejszy.



Re: NOSY /opowiadanie/ * *
przez tyler dnia 19-03-2003 o godz. 12:26:21
O rany...a na dodatek nie zauważyłem, że piszę do kobiety i wszędzie trzaskałem formami rodzaju męskiego........To może ja już się zamknę.



Re: NOSY /opowiadanie/ * *
przez Anonimus dnia 19-08-2004 o godz. 12:01:48
Takie sobie opowiadanko bez większych emocji, skąd nazwisko Jan Miroslawski, i to w kontekście, że oszust? leszczyc@op.pl



Re: NOSY /opowiadanie/ * *
przez Anonimus dnia 16-11-2005 o godz. 15:18:00
czemu ta stona jest tak debilnie zrobiona??



Re: NOSY /opowiadanie/ * *
przez Anonimus dnia 16-11-2005 o godz. 15:18:08
czemu ta stona jest tak debilnie zrobiona??




Portal Literacki - Fabrica Librorum 1998-2011 poczta małpiatka portalliteracki.pl
Publikowane teksty są własnością ich autorów. Kopiowanie, powielanie, odtwarzanie publiczne bez zezwolenia jest zabronione.


Reklama w Portalu Literackim