Poezja i proza - Portal Literacki  



Nowe recenzje


· GRZECHY JOANNY, Marat Joanna, Wydawnictwo Replika, recenzent: Hyla Bogumiła
· ZŁOCISTA DOLINA, Walczak J. Iwona, Wydawnictwo Replika, recenzent: Hyla Bogumiła
· MASTERTON. OPOWIADANIA. TWARZĄ W TWARZ Z PISARZEM, Masterton Graham. Cichowlas Robert, Pocztarek Piotr, Albatros, recenzent: Lipski Bartosz
· SATYNOWY MAGIK, Łysiak Waldemar, Wydawnictwo Nobilis, recenzent: Solecki Tadeusz
· NIEUGIĘTY, Millar Sam, Wydawnictwo Replika, recenzent: Stolarz Iwona
· APETYT NA JUTRO, Woźniak Agnieszka, Wydawnictwo Replika, recenzent: Błaszkowska Alina
· EWANGELIA WEDŁUG PIŁATA, Schmitt Éric-Emmanuel, Wydawnictwo Literackie, recenzent: Solecki Tadeusz

[ RECENZJE ]

Online

Aktualnie jest 43 gość(ci) i 2 użytkownik(ów) online.

Jesteś anonimowym użytkownikiem. Możesz się zarejestrować za darmo klikając tutaj

Liryka: Miłość, juy i stara szafa ~*
Wysłano dnia 12-09-2011 o godz. 06:43:45
Autor: unabuber

jeszcze niedawno w rozmowie z bogiem
odejmowałem za nią lata swego życia
a szatanowi proponowałem duszę

do licytacji nie stanął nikomu (prócz mnie)
było do przewidzenia że opadną okulary miłości
wiadomo - czas nas uczy pokory

cellulit, zęby jak u królowej matki, zapach starej szafy,
herpes simplex w różnych miejscach - tak kończą
mroczne przedmioty niegdysiejszego pożądania

mógłbym wziąć ją i teraz (ma się te wolne moce)
sex last minute? nie widzę przeciwwskazań -
w końcu i ze mnie już nie żaden Romeo

a miłość (uwaga, mentorskie wersety!) jest obietnicą bez pokrycia
zwłaszcza gdy na nim się nie kończy albo odwrotnie
juy wie co gorsze - tu nie ma dobrych rozwiązań

więc znów pijemy jak było na początku teraz i zawsze (i na wieki wieków)
po starym mieście chodzą młode rózgi; kumpel pyta: tej, Romeo,
kto to wszystko bzyka kiedy my jesteśmy u roboty?

ta głęboko filozoficznie kwestia zawiera w sobie
niewypowiedziany dramat dwóch nomen omen członków
mimowolnie wstępujących do klubu anonimowych impotentów

których już niedługo do pracy wnosić będą szerpowie
Czytaj
Tekst lubią:
Bairam, umorusany,

 
Logowanie/Założenie konta | liczba komentarzy: 33 | Szukaj

Komentowanie niedozwolone dla anonimowego użytkownika, proszę się zarejestrować

Re: Miłość, juy i stara szafa
przez Gryf dnia 12-09-2011 o godz. 12:20:50
Żeby mi tylko kto powiedział co ma bzykanie do miłości. Po co te komplikacje. Związek seksu i miłości to patologia emocjonalna filogenetycznej idolatrii.

Idolatria filogenetyczna jest wczesnym etapem rozwoju dziecka kiedy uczy się ono czynności ruchowych, manualnych i leksykalnych ale jego organizm zachowuje jeszcze śladową postać metabolizmu prenatalnego w postaci odruchów mamalnych, oralnych i genitalnych.

Jest to faza pośrednia miedzy płodem a samodzielnym organizmem. W neurofizjologii wczesnej rejestracji związków pamięci korowej i podkorowej dochodzi do powstania idolatrycznego obrazu napięciowego symetrii analogowej który jest wczesną tożsamością filogenetyczną.

Symetria analogowa tworzy wyobrażenie odwracalnej relacji trawienia i wydalania jako symptomu pamięci prenatalnej.

Psychologia wieku niemowlęcego utrwala urojony obraz metabolicznej symetrii w obszarze związku wyobraźni korowej i funkcji podkorowej jako symetryczny związek miedzy funkcją somatyczną organizmu a neurotyczną. Powstaje w ten sposób funkcja psycho-erotyczna o cechach metabolicznych urojenia prenatalnego.

Związek stricte seksualny traktowany jest w podświadomości psycho-urojeniowej jako akt metaboliczny w którym jedzenie i wydalenie, życie i śmierć stanowi jedność. Zjedzony i jedzony jest tym samym. Stad potem kulturowa wyobraźnia sacralnej ofiary i miłości.

Tymczasem akt seksualny w sensie neuro-somatycznym jest stricte gwałtem i zwód prącia u samca jest odpowiedzią podkorowej agresji na symptom lękowy samicy wydzielany przez hormony. Samica jest gotowa do prokreacji nie dlatego ze coś czuje do samca ale dlatego że jest zapędzona w pułapkę neuro-hormonalną i się go po prostu boi zaś jedynym sposobem obrony dla niej jest się wystawić.

Miłość psycho-erotyczna z jej konsekwencjami psycho-fantazmu uczucia jest efektem post-traumatycznym.

Sex nie jest wiec żadnym szukaniem metaforycznej zgody ale meczem bokserskim na gołe rękawice napięcia lęku i agresji. Nie ma w niej żadnej filozofii ani poezji tylko czysta podkorowa emocją.

Jedyne miejsce gdzie liryka nie ma wstępu. Chyba że ktoś chce sobie zrobić krzywdę. Jedyny rodzaj walki której szkodzi jakikolwiek trening i wiedza. Stąd winna go otaczać osłona metaforyczna języka co jest jedną z funkcji poezji. Pozdro.




Re: Miłość, juy i stara szafa ?
przez umorusany dnia 12-09-2011 o godz. 18:23:14 http://perney.pl
Houellebecq w wierszu Unabubera

czekam na tłumaczenie ostatniej ksiązki, może już jest?

Genialna zamykająca fraza, pasuje, mimo, że rekwizyt z innej szafy.
Świetny wiersz.



Re: Miłość, juy i stara szafa ?
przez Tomasz_Koscikiewicz dnia 13-09-2011 o godz. 08:12:23
Tekst męczy mnie od kilku dni, męczy w sposób jak najbardziej pozytywny. Tekst mnie ruszył i chyba o to chodzi. Świetna robota, poza tym wstawki wielkopolsko - kujawskie;). Ogromny plus za całokształt. Gwiazdka jak najbardziej się należy.



Re: Miłość, juy i stara szafa ?
przez Gryf dnia 13-09-2011 o godz. 15:01:39
Obawiam się że cała dyskusja na temat wiersza schodzi na manowce. Tytuł wiersza jest Milość juy i stara szafa.

Stara szafa to taka w która się pakuje nieustannie te dwie rzeczy wcześniej wymienione w tytule i upycha kolanem. Nie jest nią ciało i wiek ale wyobraźnia metaforyczna. Można mieć 20 lat a być stara szafą.

Wyobraźnia metaforyczna stanowi giętkość liryczno-tragiczną w punkcie inaczej mówiąc -rezygnacje z apriori sądu na rzecz przygody w doświadczeniu gdzie nigdy nie wiadomo kto przelatuje a kto jest przelatywanym czyli relacja podmiotowo-przedmiotowa jest stale dynamiczna .

Tą starą szafą jest mentalność kulturowo-fizjologiczna która wpycha milość do juya i odwrotnie za pomocą idealizacji lirycznej wobec histerycznego tragizowania czy też demonizowania natury konfliktu tworząc z tego normę społeczno-moralną.

Relacja miedzy ludźmi jest konfliktem egoistycznych interesów w perspektywie doraźnych zysków a nie emerytalną perspektywą partnerskich stosunków w atmosferze wzajemnego zrozumienia.

To nie autor jest stary tylko rózgi Zerżnąć dziś małolatę na kasę i słodkie pierdum pierdum to żadna sztuka, a towaru jest od groma i sam się nachalnie pcha . Problem jest w tym że one są wszystkie jednakowego scenariusza i nawet się dupczyć dobrze nie potrafią bo mają nawalone we łbach jakiegoś dziadostwa książkowo-telewizyjno-kościółkowego że jedynie co umieją to odstawiać cyrk, a jak się je naciśnie w słaby punkt to się zamieniają w galaretę. Zero osobowości . Nie jest to wina lasek ale współczesnej ideo-kultury. Łanie trzeba gonić by sobie wyrobiła pęciny bo inaczej zrobi się z niej krowa. Musi czuć przyjemność w tym że idzie na ostre i w nieznane ale tego się najbardziej boi Stad też tak naprawę to nie ma już kogo rżnąć bo od rżnięcia w słodkiej mazi można tylko zwymiotować, jest nudne i szybko się traci zęby ale znalezienie charakternej dupy przypomina wyprawę na Mount Everest. Pozdro



Re: Miłość, juy i stara szafa ?
przez fircyk dnia 14-09-2011 o godz. 07:57:45
w starej szafie mieszkał mól
z naftaliną za pan brat
feromonów nie znał wszak
więc w pułapkę wpadł, bo ciul




Portal Literacki - Fabrica Librorum 1998-2011 poczta małpiatka portalliteracki.pl
Publikowane teksty są własnością ich autorów. Kopiowanie, powielanie, odtwarzanie publiczne bez zezwolenia jest zabronione.


Reklama w Portalu Literackim