Nowe recenzje
· GRZECHY JOANNY, Marat Joanna, Wydawnictwo Replika, recenzent: Hyla Bogumiła· ZŁOCISTA DOLINA, Walczak J. Iwona, Wydawnictwo Replika, recenzent: Hyla Bogumiła· MASTERTON. OPOWIADANIA. TWARZĄ W TWARZ Z PISARZEM, Masterton Graham. Cichowlas Robert, Pocztarek Piotr, Albatros, recenzent: Lipski Bartosz· SATYNOWY MAGIK, Łysiak Waldemar, Wydawnictwo Nobilis, recenzent: Solecki Tadeusz· NIEUGIĘTY, Millar Sam, Wydawnictwo Replika, recenzent: Stolarz Iwona· APETYT NA JUTRO, Woźniak Agnieszka, Wydawnictwo Replika, recenzent: Błaszkowska Alina· EWANGELIA WEDŁUG PIŁATA, Schmitt Éric-Emmanuel, Wydawnictwo Literackie, recenzent: Solecki Tadeusz[ RECENZJE ]
Online
Aktualnie jest 43 gość(ci) i 2 użytkownik(ów) online.
Jesteś anonimowym użytkownikiem. Możesz się zarejestrować za darmo klikając tutaj
NA FORUM
 | CO Z RUBRYKĄ |
 | wszystko jest do zmiany |
 | FABRYKA-NASZE MIEJSCE W KOSMOSIE |
 | Funkcja redaktora - rezygnacja umorusańca |
 | Jerzy Reuter - Izobar nie żyje |
 | Zaproszenie na kwietniowy DACH |
 | O stronie na stronie. |
 | Fantazje Zielonogórskie 2012 - konkurs na opowiadanie |
 | Coś dla poetów i miłośników poezji |
 | Kwiecień plecień w netkulturze! |
 | Cytat z Forum |
 | Zbieramy teksty do nowego numeru Magazynu Cegła!!! |
 | Konkurs Poetycki „O Srebrne Pióro MDK” – VI edycja |
 | CHATA |
 | Dość codzienność! |
 | Zapraszamy na Świąteczny DACH |
 | Kto |
 | Ody odbite Karola Maliszewskiego |
 | Pierwsze zdanie! |
 | współpraca przy scenariuszu - za pieniądze |
 | Ankieta dotycząca czytelnictwa kryminałów |
 | Czarny Kot |
 | Rozwój osobisty medytacje terapeutyczne |
 | ID w Czasie Fantastyki |
 | Barwy, a tworzenie nastroju |
 | Nieznane teksty Tadeusza Konwickiego w |
 | Rozwój osobisty kluczem do sukcesu |
 | Co Na Scenie - Nowy Wymiar Teatru |
 | nieTUZINkowa 12-ka Netkultury |
 |
Liryka: Miłość, juy i stara szafa ~*
Wysłano dnia 12-09-2011 o godz. 06:43:45
Autor: unabuber
jeszcze niedawno w rozmowie z bogiem
odejmowałem za nią lata swego życia
a szatanowi proponowałem duszę
do licytacji nie stanął nikomu (prócz mnie)
było do przewidzenia że opadną okulary miłości
wiadomo - czas nas uczy pokory
cellulit, zęby jak u królowej matki, zapach starej szafy,
herpes simplex w różnych miejscach - tak kończą
mroczne przedmioty niegdysiejszego pożądania
mógłbym wziąć ją i teraz (ma się te wolne moce)
sex last minute? nie widzę przeciwwskazań -
w końcu i ze mnie już nie żaden Romeo
a miłość (uwaga, mentorskie wersety!) jest obietnicą bez pokrycia
zwłaszcza gdy na nim się nie kończy albo odwrotnie
juy wie co gorsze - tu nie ma dobrych rozwiązań
więc znów pijemy jak było na początku teraz i zawsze (i na wieki wieków)
po starym mieście chodzą młode rózgi; kumpel pyta: tej, Romeo,
kto to wszystko bzyka kiedy my jesteśmy u roboty?
ta głęboko filozoficznie kwestia zawiera w sobie
niewypowiedziany dramat dwóch nomen omen członków
mimowolnie wstępujących do klubu anonimowych impotentów
których już niedługo do pracy wnosić będą szerpowie
|
|
|
|
Komentowanie niedozwolone dla anonimowego użytkownika, proszę się zarejestrować |
|
Re: Miłość, juy i stara szafa przez Gryf dnia 12-09-2011 o godz. 12:20:50 | Żeby mi tylko kto powiedział co ma bzykanie do miłości. Po co te komplikacje. Związek seksu i miłości to patologia emocjonalna filogenetycznej idolatrii.
Idolatria filogenetyczna jest wczesnym etapem rozwoju dziecka kiedy uczy się ono czynności ruchowych, manualnych i leksykalnych ale jego organizm zachowuje jeszcze śladową postać metabolizmu prenatalnego w postaci odruchów mamalnych, oralnych i genitalnych.
Jest to faza pośrednia miedzy płodem a samodzielnym organizmem. W neurofizjologii wczesnej rejestracji związków pamięci korowej i podkorowej dochodzi do powstania idolatrycznego obrazu napięciowego symetrii analogowej który jest wczesną tożsamością filogenetyczną.
Symetria analogowa tworzy wyobrażenie odwracalnej relacji trawienia i wydalania jako symptomu pamięci prenatalnej.
Psychologia wieku niemowlęcego utrwala urojony obraz metabolicznej symetrii w obszarze związku wyobraźni korowej i funkcji podkorowej jako symetryczny związek miedzy funkcją somatyczną organizmu a neurotyczną. Powstaje w ten sposób funkcja psycho-erotyczna o cechach metabolicznych urojenia prenatalnego.
Związek stricte seksualny traktowany jest w podświadomości psycho-urojeniowej jako akt metaboliczny w którym jedzenie i wydalenie, życie i śmierć stanowi jedność. Zjedzony i jedzony jest tym samym. Stad potem kulturowa wyobraźnia sacralnej ofiary i miłości.
Tymczasem akt seksualny w sensie neuro-somatycznym jest stricte gwałtem i zwód prącia u samca jest odpowiedzią podkorowej agresji na symptom lękowy samicy wydzielany przez hormony. Samica jest gotowa do prokreacji nie dlatego ze coś czuje do samca ale dlatego że jest zapędzona w pułapkę neuro-hormonalną i się go po prostu boi zaś jedynym sposobem obrony dla niej jest się wystawić.
Miłość psycho-erotyczna z jej konsekwencjami psycho-fantazmu uczucia jest efektem post-traumatycznym.
Sex nie jest wiec żadnym szukaniem metaforycznej zgody ale meczem bokserskim na gołe rękawice napięcia lęku i agresji. Nie ma w niej żadnej filozofii ani poezji tylko czysta podkorowa emocją.
Jedyne miejsce gdzie liryka nie ma wstępu. Chyba że ktoś chce sobie zrobić krzywdę. Jedyny rodzaj walki której szkodzi jakikolwiek trening i wiedza. Stąd winna go otaczać osłona metaforyczna języka co jest jedną z funkcji poezji. Pozdro. |
Re: Miłość, juy i stara szafa przez UnaBuber dnia 12-09-2011 o godz. 17:56:33 | | Nie jestem całkiem pewny, ale obawiam się, że piszemy o tym samym. Ja w tym tzw. wierszu powyżej, ty w swym komencie. Z tym że mnie wyszło nieco krócej. |
Re: Miłość, juy i stara szafa przez Gryf dnia 12-09-2011 o godz. 18:28:12 | | Dokładnie - ja tylko zrobiłem komentarz popularno -naukowy, ponieważ w wydaniu osobistej liryki poruszane w nim tematy istotne dla ekspresji czucia, uczucia, wrażliwości i emocji mogą się wydawać uwikłane w przygodność autorską podczas gdy są one nie tylko uniwersalne ale fundamentalne dla świadomości lirycznej. Chcialem wiersz w pewnym sensie wyróżnić, nie w zrozumieniu dobrego wiersza (co pozostawiam innym) lecz w rozumieniu ważkiego. Pozdro |
|
|
Re: Miłość, juy i stara szafa ? przez umorusany dnia 12-09-2011 o godz. 18:23:14 http://perney.pl | Houellebecq w wierszu Unabubera
czekam na tłumaczenie ostatniej ksiązki, może już jest?
Genialna zamykająca fraza, pasuje, mimo, że rekwizyt z innej szafy.
Świetny wiersz. |
Re: Miłość, juy i stara szafa ? przez ginko dnia 12-09-2011 o godz. 19:40:29 | | mi się też podoba |
|
|
Re: Miłość, juy i stara szafa ? przez Tomasz_Koscikiewicz dnia 13-09-2011 o godz. 08:12:23 | | Tekst męczy mnie od kilku dni, męczy w sposób jak najbardziej pozytywny. Tekst mnie ruszył i chyba o to chodzi. Świetna robota, poza tym wstawki wielkopolsko - kujawskie;). Ogromny plus za całokształt. Gwiazdka jak najbardziej się należy. |
Re: Miłość, juy i stara szafa ? przez arka dnia 13-09-2011 o godz. 08:48:36 | | Wiersz mi też się podoba. jakie to żałosne, aż boli, herpes simplex i zwiotczałe penisy na koniec, ale ciągle by się chciało, jakiż żal"kto to bzyka?" :) |
Re: Miłość, juy i stara szafa ? przez ElminCrudo dnia 13-09-2011 o godz. 08:52:33 | Co to jest "juy" ? "juy wie co gorsze" ?
Pytam poważnie, chociaż wiem, że zaraz za to pytanie zbiorę jakieś baty. |
Re: Miłość, juy i stara szafa ? przez Tomasz_Koscikiewicz dnia 13-09-2011 o godz. 08:55:34 | | w hiszpańskim "j" czyta się jako "h". |
Re: Miłość, juy i stara szafa ? przez ElminCrudo dnia 13-09-2011 o godz. 09:31:30 | No tak. I co z tym począć? Taki zamiennik dla brzydkiego słowa dla penisa? Z jednej strony wiersz opowiada dobitnie, z drugiej brakuje odwagi do użycia słów - ?
Znajduję tutaj miłość własną podmiotu, do siebie, nad sobą, plus zrozumienie dla ludzi znajdujących się tym samym położeniu.
I co dalej? |
Re: Miłość, juy i stara szafa ? przez Tomasz_Koscikiewicz dnia 13-09-2011 o godz. 09:36:12 | | Starość. |
Re: Miłość, juy i stara szafa ? przez ElminCrudo dnia 13-09-2011 o godz. 10:08:00 | Tomaszu - czasem wydaje się mi, że życie na udry pozbawiło Starości sił fizycznych, na udry ujmuje jej mikro i makro elementów, zewnętrznej gładzi, by Starość dojrzałością, by bogactwem wnętrza nie dobijała seledynowego i zielonego, wiosennego i letniego, które są w drodze, zmierzają, nie gdzieś, a ku Starości, jaka z początkiem jesieni, wchodzi w fazę zysku, zysku w przebarwieniu, w wypełnienia się seledynu i zielni.
W wierszu znajduję zatrzymanie, żal za seledynem i zielenią, odebranie sobie samemu palety barw, w jakie z zyskiem powinny przebarwić się seledyny, wszelakie zielenie. W moim odczuciu wiersz traktuje o ujmach, podkreśla braki, bo podmiot nie widzi czegoś istotnego, stracił coś, za długo oglądał się za siebie, za długo wiązał siebie z porą soczystej zieleni, stąd zewnętrzny obraz zmian wnosi do wnętrza i dodatkowo je osłabia. |
Re: Miłość, juy i stara szafa ? przez Tomasz_Koscikiewicz dnia 13-09-2011 o godz. 10:27:34 | | Elmin, zauważ że wiersz jest pełen autoironii. Peel śmieje się z siebie samego, wie że wchodzi w sferę "męskich pobożnych życzeń", zdaje sobie sprawę, że coś, choćby te "rózgi" są już poza jego zasięgiem. Dla mnie to oswajanie lęku przed starością, może bardziej starzeniem się, a jeszcze precyzyjniej przed stetryczeniem. To jest szorstki, męski wiersz, straszak na andropauzę. Napisałaś - "W moim odczuciu wiersz traktuje o ujmach, podkreśla braki, bo podmiot nie widzi czegoś istotnego, stracił coś, za długo oglądał się za siebie, za długo wiązał siebie z porą soczystej zieleni, stąd zewnętrzny obraz zmian wnosi do wnętrza i dodatkowo je osłabia." - do przecinka się zgadzam, po już mniej, bo według mnie podmiot jest bardzo świadomy. |
Re: Miłość, juy i stara szafa ? przez ElminCrudo dnia 13-09-2011 o godz. 10:43:04 | | Tak, czytam kolejny raz, masz sporo racji. |
|
|
Re: Miłość, juy i stara szafa ? przez Gryf dnia 13-09-2011 o godz. 15:01:39 | Obawiam się że cała dyskusja na temat wiersza schodzi na manowce. Tytuł wiersza jest Milość juy i stara szafa.
Stara szafa to taka w która się pakuje nieustannie te dwie rzeczy wcześniej wymienione w tytule i upycha kolanem. Nie jest nią ciało i wiek ale wyobraźnia metaforyczna. Można mieć 20 lat a być stara szafą.
Wyobraźnia metaforyczna stanowi giętkość liryczno-tragiczną w punkcie inaczej mówiąc -rezygnacje z apriori sądu na rzecz przygody w doświadczeniu gdzie nigdy nie wiadomo kto przelatuje a kto jest przelatywanym czyli relacja podmiotowo-przedmiotowa jest stale dynamiczna .
Tą starą szafą jest mentalność kulturowo-fizjologiczna która wpycha milość do juya i odwrotnie za pomocą idealizacji lirycznej wobec histerycznego tragizowania czy też demonizowania natury konfliktu tworząc z tego normę społeczno-moralną.
Relacja miedzy ludźmi jest konfliktem egoistycznych interesów w perspektywie doraźnych zysków a nie emerytalną perspektywą partnerskich stosunków w atmosferze wzajemnego zrozumienia.
To nie autor jest stary tylko rózgi Zerżnąć dziś małolatę na kasę i słodkie pierdum pierdum to żadna sztuka, a towaru jest od groma i sam się nachalnie pcha . Problem jest w tym że one są wszystkie jednakowego scenariusza i nawet się dupczyć dobrze nie potrafią bo mają nawalone we łbach jakiegoś dziadostwa książkowo-telewizyjno-kościółkowego że jedynie co umieją to odstawiać cyrk, a jak się je naciśnie w słaby punkt to się zamieniają w galaretę. Zero osobowości . Nie jest to wina lasek ale współczesnej ideo-kultury. Łanie trzeba gonić by sobie wyrobiła pęciny bo inaczej zrobi się z niej krowa. Musi czuć przyjemność w tym że idzie na ostre i w nieznane ale tego się najbardziej boi Stad też tak naprawę to nie ma już kogo rżnąć bo od rżnięcia w słodkiej mazi można tylko zwymiotować, jest nudne i szybko się traci zęby ale znalezienie charakternej dupy przypomina wyprawę na Mount Everest. Pozdro |
Re: Miłość, juy i stara szafa ? przez Gryf dnia 13-09-2011 o godz. 15:17:15 | | PS. Nie należy mylić "charakternej dupy" z kobieta wyzwoloną Kobieta wyzwolona to osobowość rywalizacji społecznej. Konflikt płci rozgrywa się w obszarze samodzielności społeczno-kulturowej , natomiast "charakterna dupa" to taka osobowość która podejmuje walor konfliktu w sferze intymno-psychicznej i wyobrażeniowej. |
Re: Miłość, juy i stara szafa ? przez ElminCrudo dnia 14-09-2011 o godz. 08:56:58 | Gryf - obawiam się, że nie wyczuwasz sedna. Za pochopnie oceniasz, że dyskusja powyżej zeszła na manowce. To nie jest wiersz pod tytułem: "Miłość penis i stara szafa", a wiersz pod tytułem:"Miłość juy i stara szafa". Zastanawiałam się jeszcze nad tym, czy wpisanie "juy" nie wynikało z faktu, że przy wklejaniu program odrzucał teskt z wulgarnym słowem.
Czy możesz mi wytłumaczyć co mam myśleć o autorze takich stwierdzeń:"Zerżnąć dziś małolatę na kasę i słodkie pierdum pierdum to żadna sztuka, a towaru jest od groma i sam się nachalnie pcha . Problem jest w tym że one są wszystkie jednakowego scenariusza i nawet się dupczyć dobrze nie potrafią bo mają nawalone we łbach jakiegoś dziadostwa książkowo-telewizyjno-kościółkowego że jedynie co umieją to odstawiać cyrk, a jak się je naciśnie w słaby punkt to się zamieniają w galaretę. Zero osobowości." ?
Że napisał życiową prawdę? Że przemówiło życiowe doświadczenie?
Z pewnością jest w tym bolesna prawda. Autora tych stwierdzeń nie zapytam o wiek, bo i po co. Małolata jest dla mnie małolatą, osobą, która ma tak mało lat, że nie mam problemu z tym, co myśleć o takich wypowiedziach, gdzie problemem jest "problem" jaki przedstawiłeś.
Patologia.
Co chcesz przekazać o relacjach między ludźmi pisząc o łaniach i krowach, rżnięciu małolat i poszukiwaniach charakternej dupy?
Jeszcze chwila i zaczniemy pod tym wierszem wyczytywać problemach kasiastych i zboczonych faceów przy wykorzystywaniu seksulanym dzieci? |
Re: Miłość, juy i stara szafa ? przez ChariVari dnia 14-09-2011 o godz. 12:39:37 | Gryfie, pojechałeś tym tekstem jak tabloid z okolic rynsztoka.
Jaja sobie robisz, czy tak rzeczywiście myślisz? Cierpienia starego szowinsity-seksisty, co?
Bawi cię to? Bo o moje poczucie humoru się obija.
Co ty w ogóle tu wypisujesz pod tym wierszem? Czytasz to, co piszesz? |
|
|
Re: Miłość, juy i stara szafa ? przez fircyk dnia 14-09-2011 o godz. 07:57:45 | w starej szafie mieszkał mól
z naftaliną za pan brat
feromonów nie znał wszak
więc w pułapkę wpadł, bo ciul |
Re: Miłość, juy i stara szafa ? przez Gryf dnia 14-09-2011 o godz. 08:35:20 | Firycyku wiersz sympatyczny ale te twoje feromony to jeszcze jeden produkt współczesnej ideologii. Zauważ że propagowany przez kulturę europejską ideo- grafizm liryczno-erotyczny współczesnej "laski" wzorowany jest cechach sensualnych o charakterystyce wczesnego rozwoju dziecka.
Przylepna lalka-dupka pieszczoszka wesoła,beztroska,naiwna i wykazująca gotowość edukacyjną,wymagająca ciepła i opieki, a jednocześnie pomysłowa i zaradna. Centrum relacji męsko-damskiej jest seksualna pieszczota pojednawcza , udój spermy i mechanicznej ekstazy .To są te twoje feromony- Z kobietą to ma mało wspólnego raczej z patologią. Pozdrówko. |
Re: Miłość, juy i stara szafa ? przez fircyk dnia 14-09-2011 o godz. 08:47:22 | | Feromony są w opozycji do starej szafy + mól i ciul. Ten mól nie ma nic wspólnego z chemią, o czym doskonale wiesz. Mól nie myśli o patologii, ani o dupie - jemu się chce bzykać, ale porażony układ nerwowy nie pozwala na rozwinięcie skrzydełek. pozdrowienia |
Re: Miłość, juy i stara szafa ? przez Gryf dnia 14-09-2011 o godz. 13:49:23 | Jest taka scena w filmie Felliniego Amarcord jak dziadek wszedł na wysokie drzewo i krzyczy "kobiety" imitując ręką ruchy prokreacyjne a cała rodzina usiłuje go ściągnąć. Podobnym motywem ale tym razem w filmach Godarda jest masturbująca się sylwetka młodego lirycznego romantyka Fizjologia prokreacji wpisana jest w scenariusz biologiczny w bardzo szczególny sposób jako język hormonalny wyobraźni tożsamości w pytaniu o męskość i kobiecość wzajemnie się prowokującą. Jeśli komuś chce się bzykać to jest to normalne niezależne od wieku,tak samo jak pisać wiersze.
Niestety współczesna kultura promuje tylko jeden typ poezji, malarstwa czy bzykania podporządkowany hedonistycznej i jak by to powiedział Nietzsche (Tako rzecze Zaratustra ) dionizyjskiej wyobraźni w apolińskim wydaniu emerytalnej cywilizacji domu z ogródkiem będącego rekompensatą ukrzywdzonego dziewictwa.
Scenariusz relacji męsko damskich opiera się na kulturowej wyobraźni czystości idei , młodości, prawdy, wiary , nauki polityki, sztuki, męskości , kobiecości ii wszelkich tak zwanych muz, które zgwałcone w swojej niewinności pięknej Heleny oddają się w zamian za gwarancje bycia adorowanym w pałacach bezpiecznej kultywacji.
W ten sposób przedmiotem kultywacji jest hedonistyczne dobro rajskiego ogródka za pomocą motyki teatralnej krzywdy i cierpienia. Staczamy się w potworną maź psychodelicznej konkurencji histerycznego przewrażliwienia roszczeń i oczekiwań.
Jeszce chwila a ten cały ołtarzyk pierdutnie o beton. Pozdro. |
Re: Miłość, juy i stara szafa ? przez ElminCrudo dnia 14-09-2011 o godz. 14:49:10 | A to dopiero nowiny.
Halo, tu zmienia i ludzie do Gryfa!
Obudź się człowieku, zejdź z obłoków.
Piękne Heleny pracują, jak zachodzi potrzeba, jak są braki to i na kilka zmian, podejmują się słabo płatnych prac, bo takie są realia, i tylko im w kościach chrzęści, mają dłonie jakby im ktoś kultywatorem je przejechał, mieszkają w takim "pałacu bezpiecznej kultywacji", do utrzymania którego muszą się dorzucać, albo w całości ponosić koszta, to zależy kto i na jak długo w danej rodzinie przebywa na bezrobociu i aktualnie szuka pracy, a jeśli wpłaty na fundusz zdrowia i emerytalny uważasz za jakiś gwarant, od którego można histerycznie rościć i oczekiwać to na poważnie patrzysz na wszystko z siódmego nieba odlotu, więc nic dziwnego, że stawiasz ołtarzyki Zgryźliwości po Utraconych Cnotach.
Rozłąki rodzin są stałym elementem życia, mało kto pracuje w tej miejscowości, w jakiej żyje jego rodzina, w jakiej ma stały adres, dom, dzieci, żonę, matkę, i.t.d. Nie wiązanie się, bojaźń przed związkami, wybory samotnego życia, dokonywane przez kobiety i mężczyzn - to też część jakiej nie wolno pomijać.
W wierszu powyżej, w tłach napisanego, czają takie obrazki, historie zwykłych ludzi osobnych, oddzielonych, których czas nauczył pokory.
Piszesz o ludziach, używasz liczb mnogich, ale ludzi nie widzisz. |
Re: Miłość, juy i stara szafa ? przez arka dnia 14-09-2011 o godz. 15:14:23 | | Najgorsze jest to, że Gryf, prawdopodobnie uderzony "motyką krzywdy" przez "niewinność Heleńską", nie może zrozumieć, że w takim teatrzyku hedonistycznym zwycięża tak naprawdę kłamca. Najgorzej jak do ogródka wkroczy żywiciel prawdy - to rzeczywiście taki teatrzyk pada natychmiast i żywiciel razem z nim. |
Re: Miłość, juy i stara szafa ? przez fircyk dnia 14-09-2011 o godz. 15:30:34 | Prawdopodobnie pod tekstem powinno się pisać o tekście, a nie zapatrywaniach Gryfa - jakie by nie były. Poza tym nie widzę związku w związku z prawdą, która jest pojęciem abstrakcyjnym.
pozdrowienia |
Re: Miłość, juy i stara szafa ? przez Gryf dnia 14-09-2011 o godz. 17:24:17 | Elmin Mnie nie chodzi o sytuacje i charaktery pojedynczych osób ale o klimat który tworzy współczesność mediów. Trzydzieści lat temu młoda dziewczyna w łóżku z partnerem podczas stosunku potrafiła się zajadle wykłócać o interpretacje Heidegerra czy też testu Rorschacha dziesięć lat temu dyskutowała o znaczeniu gestów i znaków ciała a dziś ma tylko problemy techniczne związane z orgazmem i to czy lepiej się kochać na parapecie, w kinie czy może w windzie.
To gdzie kto pracuje i kim jest nie ma znaczenia. Związek mężczyzny z kobietą to nie gazeciany ideał. To wariactwo ponad i wbrew , problemom społecznym, rodzinnym,, zawodowym zdrowotnym rasowym politycznym, wiekowym religijnym. Oto własnie chodzi żeby być "razem" na przekór wszystkiemu a nie szukać relacji by sobie wymościć idealne gniazdko. Rodzina do relacji męsko damskiej się nie ma nijak.To zupełnie inne plan. Pozdro. |
Re: Miłość, juy i stara szafa ? przez ElminCrudo dnia 14-09-2011 o godz. 18:55:56 | Skupiam się na wierszu, staram się nie rozpraszać, nie gubić z oczu wiersza. Poruszasz za wiele, chaotycznie, a i wiele razy z przerysowaniami, w dużo ostrzejszym tonie, niż wiersz o jakim są tutaj pisane komentarze, co zniechęca do prowadzenia dialogu.
Nie odpowiem Ci o czym rozmawiają młode dziewczyny w łóżku, bo nie wiem.
Chociaż chodzi Ci o ogólniki, to wiersz nie porusza problemów ogółu, a przedstawia urywki, cząstkową odsłonę problemu jednostki, podmiotu, i nie znalazłam w wierszu mowy o budowaniu gniazd, może w tle pojawia się takowe, w tle, z przekąsem, z bezradnością, może... ; nie znajduję w wierszu wzmianek ani o tym, by podmiot kierował się tym, co narzucają media. Jako czytelniczka osadziłam całość w realiach, które znam, domyślnie, zatem bez mów o pewności. To wszystko. Pozdrawiam. |
Re: Miłość, juy i stara szafa ? przez Gryf dnia 15-09-2011 o godz. 10:09:33 | | Elmin wiersz porusza problemy współczesności medialnej która wyobraźnie liryczną i duchowość sprowadziła do poziomu techniczno-fizjologicznego i zamknęła je razem w starej szafie metafory co prowadzi do tragicznych skutków kryzysu osobowości. Wiersz nie musi explicite pokazywać palcem na medium bo sam jest medium i jest to ewidentne. Wiersz nie jest teorią naukową o charakterze szczegółowym, ale medialnym przesłaniem. Pozdro. |
Re: Miłość, juy i stara szafa ? przez ElminCrudo dnia 15-09-2011 o godz. 12:18:33 | | Teraz przeczytaj wszystko, co napisałeś pod tym wątkiem, i samokrytycznie odrzuć te fragmenty własnych wypowiedzi, które leżą w sprzeczności z Twoim ostatnim wpisem. Może jesteś w stanie sam uporządkować przez siebie tworzony chaos. :) Nie da się ukryć, że to artystyczny chaos. |
Re: Miłość, juy i stara szafa ? przez Gryf dnia 15-09-2011 o godz. 13:57:41 | Elmin - nie szukaj związków teorii i praktyki bo to prowadzi do psychiatryka. Teoria o wierszu nie jest wierszem , nie ma odsłonić -prawdy logicznie namacalnej -ma dialogować z wierszem. Praktyką jest wiersz w metaforze a teoria ma za zadanie go drażnić z różnej strony aby odsłaniać wieloaspektowość. Nie ma być prawdą o prawdzie w wierszu. Nie musi być spójna i nawet nie może. Wymagać prawdy absolutnej możesz od metafory a nie od komentarza. To jakieś nie porozumienie. Nikt z nas nie jest w stanie powiedzieć czegokolwiek prawdziwego o czymkolwiek to są opinie sugestie uwagi skojarzenia hipotezy .
O cierpieniu na przykład prawdę i nigdy całą opowiada wiersz ale METAFORYCZNIE- wyraża nie wyrażając- Komentarz czyli teoria podejmuje się debaty nad różnymi aspektami metafory, i one z natury rzeczy są wielorakie i niespójne bo takie jest życie i rzeczywistość. ja nie jestem politrukiem, nie wymagaj ode mnie prawdy na papierku w postaci spójnej teorii bo nie mam ochoty zdurnieć. Pozdro |
Re: Miłość, juy i stara szafa ? przez ElminCrudo dnia 15-09-2011 o godz. 21:34:37 | No ja nie wiem kto tu szuka tych związków teorii z praktyką, bardzo się przejąłeś, pojawiały się łanie i krowy, rozmowy łóżkowe na przestrzeni dziejów.
----
Dla mnie sednem jest to, że widzę zbitkę kilku metafor potocznych. To jednak różnica. Znajduję kilka dosadnych porównań, jednym z nich jest porównanie dawnej wybranki do mebla, konkretnie do starej szafy. W opisie wyglądu kobiety, w opisie jej stanu, w opisie obecnego traktowania jej przez podmiot, w wielu miejscach - nie widzę zabiegów twórczych, które dążą do metafory poetyckiej. Zamiast metafory poetyckiej znajduję odzwierciedlenia.
----
Pozdrawiam. |
Re: Miłość, juy i stara szafa ? przez Gryf dnia 15-09-2011 o godz. 22:54:56 | | A widzisz bo w moim czytaniu to starą szafą jest zahamowanie prądów myśli liberalnej i nawrót do wyobraźni religijnej. O tym jest mowa na samym początku wiersza. Mowa jest o miłości o którą bohater wiersza starał się wyrwać ze szponów wyobraźni ideologii religijnej dla samego siebie w jej podziale na wartość metaforyczną i fizjologiczną a którą z powrotem historia współczesności wsadziła do komunałów starej szafy powodując rodzaj impotencji metaforycznej i wulgaryzacje techniczną. Owe dwie rzeczy nie stoją wobec siebie ale dyndają jako mieszanka ideologi i doraźnej potrzeby. Pozdro. |
Re: Miłość, juy i stara szafa ? przez Berele dnia 14-09-2011 o godz. 14:36:59 | | Świetny komentarz Gryfa. Pozdrawiam :-) |
|
|
| |
Portal Literacki - Fabrica Librorum 1998-2011 poczta małpiatka portalliteracki.pl Publikowane teksty są własnością ich autorów. Kopiowanie, powielanie, odtwarzanie publiczne bez zezwolenia jest zabronione. |
Reklama w Portalu Literackim
|
|