Nowe recenzje
· GRZECHY JOANNY, Marat Joanna, Wydawnictwo Replika, recenzent: Hyla Bogumiła· ZŁOCISTA DOLINA, Walczak J. Iwona, Wydawnictwo Replika, recenzent: Hyla Bogumiła· MASTERTON. OPOWIADANIA. TWARZĄ W TWARZ Z PISARZEM, Masterton Graham. Cichowlas Robert, Pocztarek Piotr, Albatros, recenzent: Lipski Bartosz· SATYNOWY MAGIK, Łysiak Waldemar, Wydawnictwo Nobilis, recenzent: Solecki Tadeusz· NIEUGIĘTY, Millar Sam, Wydawnictwo Replika, recenzent: Stolarz Iwona· APETYT NA JUTRO, Woźniak Agnieszka, Wydawnictwo Replika, recenzent: Błaszkowska Alina· EWANGELIA WEDŁUG PIŁATA, Schmitt Éric-Emmanuel, Wydawnictwo Literackie, recenzent: Solecki Tadeusz[ RECENZJE ]
Online
Aktualnie jest 39 gość(ci) i 2 użytkownik(ów) online.
Jesteś anonimowym użytkownikiem. Możesz się zarejestrować za darmo klikając tutaj
NA FORUM
 | CO Z RUBRYKĄ |
 | wszystko jest do zmiany |
 | FABRYKA-NASZE MIEJSCE W KOSMOSIE |
 | Funkcja redaktora - rezygnacja umorusańca |
 | Jerzy Reuter - Izobar nie żyje |
 | Zaproszenie na kwietniowy DACH |
 | O stronie na stronie. |
 | Fantazje Zielonogórskie 2012 - konkurs na opowiadanie |
 | Coś dla poetów i miłośników poezji |
 | Kwiecień plecień w netkulturze! |
 | Cytat z Forum |
 | Zbieramy teksty do nowego numeru Magazynu Cegła!!! |
 | Konkurs Poetycki „O Srebrne Pióro MDK” – VI edycja |
 | CHATA |
 | Dość codzienność! |
 | Zapraszamy na Świąteczny DACH |
 | Kto |
 | Ody odbite Karola Maliszewskiego |
 | Pierwsze zdanie! |
 | współpraca przy scenariuszu - za pieniądze |
 | Ankieta dotycząca czytelnictwa kryminałów |
 | Czarny Kot |
 | Rozwój osobisty medytacje terapeutyczne |
 | ID w Czasie Fantastyki |
 | Barwy, a tworzenie nastroju |
 | Nieznane teksty Tadeusza Konwickiego w |
 | Rozwój osobisty kluczem do sukcesu |
 | Co Na Scenie - Nowy Wymiar Teatru |
 | nieTUZINkowa 12-ka Netkultury |
 |
Liryka: Koniec dnia *
Wysłano dnia 18-10-2011 o godz. 10:20:32
Autor: umorusany
kochanemu psiakowi Guru
Chwyciłem grudę ziemi za darń i poczułem jak kołysze się bezwładnie – upadła tam gdzie ją rzuciłem. Jej ciężar i obojętność
przemówiły mądrością strawionych istnień: pies, który chwilę temu patrzył z miłością, już upodobnił się do grudy ziemi.
Łapy przestały być łapami, pysk pyskiem, tylko ogon wciąż był ogonem i milczał, jakby postanowił oswoić mnie z ciszą.
|
|
|
|
Komentowanie niedozwolone dla anonimowego użytkownika, proszę się zarejestrować |
|
Re: Koniec dnia przez Toni dnia 18-10-2011 o godz. 14:36:10 | | Wyjawię moje pierwsze wrażenie po lekturze: jak dla mnie, to trochę (może nawety więcej niż trochę) abstrakcyjny przekaz. Nie mogę wczuć się w ten wiersz i jego przesłanie... |
Re: Koniec dnia przez chkargas dnia 18-10-2011 o godz. 15:19:58 | | Toni, wydaje mi się, że pomaga w zrozumieniu odpowiedź na pytanie: kiedy organizm staje się podobny do grudki ziemi? Nie wydaje mi się, że przekaz były taki abstrakcyjny tutaj, raczej bardzo taki "życiowy". |
Re: Koniec dnia przez ginko dnia 18-10-2011 o godz. 16:13:49 | | Bardzo wymowna cisza w wierszu. Też mam psa, dla którego jestem Guru to wiem, o co biega :) |
Re: Koniec dnia przez umorusany dnia 18-10-2011 o godz. 19:00:08 http://perney.pl | | Guru to imię naszego Mastifa Tybetańskiego. Taki fajny psiak, 10 miesięcy tylko dożył. Był już ogromny i nagle w kilka dni jego życie uprzykrzył rak kości. Mocno się zżyliśmy z Guru. |
Re: Koniec dnia przez Toni dnia 21-10-2011 o godz. 12:16:59 | | Po tych naprowadzeniach wszystko jasne... Teraz rozumiem ten wiersz. Za szybko go chyba przeczytałem po raz pierwszy. Teraz przypomniał mi podobne zdarzenie, kiedyś sam (było to chyba ze trzydzieści lat temu) zakopywałem nieżywego już, naszego psa... |
|
|
Re: Koniec dnia przez bronekzobidzy dnia 18-10-2011 o godz. 20:33:01 | Albo to ja jestem za głupi, albo głupim jest ten tekst, który w żaden sposób jakoś do mnie nie gada. Pierwsze - tytuł, można też było, np. - koniec świata, dalej nie pojąłem w jaki sposób ta gruda ziemi przemówiła całą "mądrością strawionych istnień" przez ciężar i obojętność, czy dlatego, że upadła tam gdzie miała upaść? A już z tym psem nijak, znaczy, skoro się upodobnił do tej grudy powinien był przemówić, a tutaj stoi, "Łapy przestały być łapami, pysk pyskiem,
tylko ogon wciąż był ogonem i milczał, czyli nic, a nic, - cisza, która może się tylko podobać, wybacz Umorusany, czarno to widzę, a psa szkoda też mam i straciłem pewnie z tuzin, pozdrówka |
Re: Koniec dnia przez umorusany dnia 18-10-2011 o godz. 20:42:49 http://perney.pl | Hej, Bronku.
Dziwią mnie uwagi o nieczytelności wiersza, bo wiersz wydaje mi się wyjątkowo prosty, wręcz balansujący na granicy banalności. Ot milionowe spojrzenie na ten sam temat.
Psa zakopywałem po ciemku i gruda ziemi złapana za darń sprawiła identyczne wrażenie jak martwe ciało psa złapane za sierść.
Pozdrawiam. |
Re: Koniec dnia przez bronekzobidzy dnia 18-10-2011 o godz. 20:47:08 | | Widzisz, trzeba było lepiej od razu tak, ale jak powiedziałem wyżej, to ja za głupi jestem, tu jest ten pies pogrzebany, ukłony. |
Re: Koniec dnia przez ginko dnia 18-10-2011 o godz. 21:25:45 | Sory,łze się wtrącę...
Bronku, jakbyś był głupi, to bys się do tego tak chętnie nie przyznawał :) Pozdrowienia dla Poetów. |
Re: Koniec dnia przez ginko dnia 18-10-2011 o godz. 21:26:44 | | Nie "łże" ino cystą prowde godom :) Jeszcze raz pozdrawiam. |
Re: Koniec dnia przez Bairam dnia 19-10-2011 o godz. 21:17:48 | | Oj, Bronku! A do mnie gada. Krzyczy ciszą ten ogon, który się już nie porusza. Powściągliwy, ale tym bardziej przejmujący tekst. |
|
|
Re: Koniec dnia przez Gryf dnia 19-10-2011 o godz. 03:04:27 | | I w tym jest pies pogrzebany W ziemi wiersza w obroży milczenia.Nigdy nie miałem psa bo w gruncie rzeczy to nie ja miałbym psa ale pies mnie a i tak jako że ziemia jest okrągła wszystko się kończy w gruncie pod warstwą szczekania lirycznym skrobaniem do drzwi nieoswojonej ciszy. Wygląda na to że nie potrafimy się wytresować. Wziąć na krótką smycz , założyć sobie kaganiec na ujadanie uczuć. Wiersz jest jak skowyt wiatru uderzonego kijem zdarzenia Czujemy się nieswojo, jakby zbici z tropu,przez chwilę tracimy węch goniąc za własnym ogonem warczącej zwrotki na pusta miskę. Pozdro. |
Re: Koniec dnia przez ginko dnia 19-10-2011 o godz. 07:40:49 | Czego jak czego, ale wzięcia "na krótką smycz" Gryfa to sobie zupełnie nie wyobrażam.
Pozdrowienia znad pół pełnej miski. |
Re: Koniec dnia przez Gryf dnia 20-10-2011 o godz. 02:38:58 | | No cóż wilki nie mają pogrzebów. Pozdrawiam księżycowo. |
|
|
Re: Koniec dnia przez chkargas dnia 19-10-2011 o godz. 08:51:58 | Najtrudniej "strawić" ogona, albo najtrudniej pogodzić się z jego milczeniem. W Grecji jest takie starodawne powiedzenie: "zjedliśmy osła, pozostał ogoń", co oznacza, że poradziliśmy sobie prawie z całym problemem z wyjątkiem końcówki, która zdaje się najtrudniejsza. W tym zawiera się jednak i nadzieja, że skoro udało się z większą częścią, to w końcu problem rozwiąże się, tylko trzeba jeszcze ostatecznego natężenia się i wysiłku.
Uchwycenie emocjonalne tego, co najwymowniejsze w zwierzaku, z czym najtrudniej się rozstać i połączenie tego z refleksją natemat metaforycznego oswojenia z ciszą uważam za najmocniejszy element wiersza.
Ziemia jest bardzo pojemna, ale i wydajna.
PS - Uważam, że myślnik w dedykacji może wprowadzać w błąd, że dedykację daje jakiś pan Guru, skoro chodzi o imię psa to jest on zbędny, może skasować? |
Re: Koniec dnia przez umorusany dnia 19-10-2011 o godz. 09:02:12 http://perney.pl | Tak, masz rację, Christosie.
Dziękuję za komentarz :-) |
|
|
Re: Koniec dnia przez ChariVari dnia 19-10-2011 o godz. 11:19:44 | Prosty, jasny, a jednak ... ma w sobie coś głębszego.
Podnoszona i rzucana gruda ziemi podkreśla tragizm istnienia, które w proch się rozsypie.
Śmierć sprowadza żywe istoty do ziemi, ustaje komunikacja objawiana przez psa ogonem, pozostaje cisza, z którą trzeba się oswoić.
Jest i smutek po psim przyjacielu. Bez nadęcia i przegięcia.
(Chociaż ten smutek to niekoniecznie wyczytany z wiersza. Jestem podatna na taki smutek, bo ostatnio zginął tragicznie mój kot).
Pozdrawiam serdecznie autora :) |
Re: Koniec dnia przez umorusany dnia 19-10-2011 o godz. 11:43:48 http://perney.pl | Bardzo dziękuję, Chari, i pozdrawiam również.
Miło być tak odczytanym :-) |
|
|
Re: Koniec dnia ? przez ElminCrudo dnia 20-10-2011 o godz. 09:38:33 | Dlaczego nie szczeniakowi? Roczny psiak jest jeszcze szczenięciem, psim dzieciakiem, ciekawskim, rozbrykanym, dlatego strata jest mniej wytłumaczalna, jest kontrast, niespodziewany zbieg przykrych okoliczności, dobija brak możliwości zaradzenia, ratowania szczenięcia.
Myślę, że darń przemawia obojętnością, ziemia też, ale to moje skojarzenie.
Elm |
Re: Koniec dnia ? przez umorusany dnia 20-10-2011 o godz. 10:38:46 http://perney.pl | Guru mimo młodego wieku był już ogromnym psem, nie myślałem o nim jako o szczeniaku.
W kwestiach ostatecznych mądrość wydaje mi się zbliżona do obojętności, czy milczenia.
Dziękuję za komentarz, Elm :-) |
|
|
Re: Koniec dnia ? przez sho dnia 20-10-2011 o godz. 14:33:08 | Bierze mnie organiczność tego tekstu. Wiem, co się stało bo opowiadałeś; fajnie, że psiak doczekał się "abstrakcyjnego" epigramatu, czegoś więcej niż wspomnienia.
Współczuję straty.
Pozdrawiam,
sh |
|
|
Re: Koniec dnia ? przez soroka dnia 20-10-2011 o godz. 20:06:06 http://soroka.netne.net/ | | Też mam kilka takich rzuconych grud ziemi, chociaż właściciele ogonów przeżyli dłużej niż rok. Doklejam gwiazdkę w imieniu wszystkich oswojonych z ciszą. |
|
|
Re: Koniec dnia * przez beeneidiusz dnia 21-10-2011 o godz. 02:31:02 | jakiś czas temu grzebałem kota, kot nie mój, lecz znajomy. to straszne co śmierć czyni z ciałem - strasznie spuchł, grudy ziemi waliły w niego jak w bęben. niepojęte - to co zostało z mojego znajomka, kota, takie obce - pozostał tylko ciężar i obojętność.
ciężkie te grudy ziemi, ciężka ta świadomość śmierci, ta cisza. i to prawda, ciało jest sporo cięższe po śmierci. szkoda psiaka. wiersz imho prosty, wygrywający subtelnością.
pozdrawiam
R. |
Re: Koniec dnia * przez umorusany dnia 21-10-2011 o godz. 11:04:48 http://perney.pl | Jakiś czas temu z niezrozumieniem odbierałem zbyt duży smutek po domowych zwierzakach. Ciekawe, że niektóre z nich tak mocno zapadają w serducha domowników.
Pozdrawiam i dziękuję! |
|
|
Re: Koniec dnia * przez ustyna dnia 23-10-2011 o godz. 09:18:33 | "Chwyciłem grudę ziemi za darń " - nie przemawia do mnie ta cząstka, jest jakby obcym ciałem w tym wierszu.
Wiersz wg mnie jest czytelny - nawet bardzo i mnie rozczulił.
Nie rozumiem jeszcze jeszcze "przeciwstawności " w trzeciej zwrotce:
"Łapy przestały być łapami, pysk pyskiem,
,i>tylko ogon wciąż był ogonem..."
ogólne dobrze
u |
Re: Koniec dnia * przez umorusany dnia 23-10-2011 o godz. 10:53:52 http://perney.pl | Ustyno, gdy chowałem Guru, który był już wielkim psem, uderzył mnie widok jego bezwładnych łap, pyska i zaskoczył ogon, który sprawiał wrażenie najbardziej "żywego".
Dzięki, pozdrawiam! |
Re: Koniec dnia * przez ustyna dnia 23-10-2011 o godz. 11:39:10 | może masz racje, ja "nie znoszę" widoku moich małych przyjaciół po śmierci, dlatego tzw pochówek oddaję w ręce "bardziej twardych" osób.
niemniej zastanów się nad chwyceniem tej "grudy za darń" - ja rozumiem intencje zapisu (chodzi , że złapałeś za część z trawą), ale dla mnie! gruda ziemi , zawsze stanowi rozdzielność - to może innym nie przeszkadza , ale...
u |
Re: Koniec dnia * przez umorusany dnia 23-10-2011 o godz. 11:45:14 http://perney.pl | Ach.. rozumiem :-)
Zastanawiałem się nad tym podczas pisania. Takie rozwiązanie wydało mi się najlepsze. Darń zawiera liście trawy, jej korzenie i cienką warstwę ziemi. Gruda wycięta szpadlem zawiera darń i ziemię - wydaje mi się, że opisałem to w wierszu prawidłowo. |
|
|
Re: Koniec dnia * przez xAter dnia 05-11-2011 o godz. 16:52:29 | | dziwne uczucie do mnie przemówiło |
|
|
Re: Koniec dnia * przez Jotek dnia 07-11-2011 o godz. 11:53:03 | | Nawet śmierć jednego z braci mniejszych jest wstrząsem. Podoba mi się prostota wiersza, do tego trzeba dojść. |
|
|
Re: Koniec dnia * przez pajolo dnia 29-11-2011 o godz. 14:02:53 | | A ja obronię jeszcze tytuł, do którego wcześniej były wątpliwości, bo koniec dnia lepiej niż życia, oddaje krótkość, chwilowość, marność egzystencji. Dla mnie wszystko bardzo proste, czytelne. I potwierdza moje przekonanie, że poezja nie musi szokować , zaskakiwać, szukać nowatorskiej formy, a może być zwykła, a przez to właśnie niezwykła. |
|
|
Re: Koniec dnia * przez ajw dnia 01-12-2011 o godz. 22:49:00 | | niech mu ziemia lekką będzie ;) |
|
|
| |
Portal Literacki - Fabrica Librorum 1998-2011 poczta małpiatka portalliteracki.pl Publikowane teksty są własnością ich autorów. Kopiowanie, powielanie, odtwarzanie publiczne bez zezwolenia jest zabronione. |
Reklama w Portalu Literackim
|
|