Poezja i proza - Portal Literacki  



Nowe recenzje


· GRZECHY JOANNY, Marat Joanna, Wydawnictwo Replika, recenzent: Hyla Bogumiła
· ZŁOCISTA DOLINA, Walczak J. Iwona, Wydawnictwo Replika, recenzent: Hyla Bogumiła
· MASTERTON. OPOWIADANIA. TWARZĄ W TWARZ Z PISARZEM, Masterton Graham. Cichowlas Robert, Pocztarek Piotr, Albatros, recenzent: Lipski Bartosz
· SATYNOWY MAGIK, Łysiak Waldemar, Wydawnictwo Nobilis, recenzent: Solecki Tadeusz
· NIEUGIĘTY, Millar Sam, Wydawnictwo Replika, recenzent: Stolarz Iwona
· APETYT NA JUTRO, Woźniak Agnieszka, Wydawnictwo Replika, recenzent: Błaszkowska Alina
· EWANGELIA WEDŁUG PIŁATA, Schmitt Éric-Emmanuel, Wydawnictwo Literackie, recenzent: Solecki Tadeusz

[ RECENZJE ]

Online

Aktualnie jest 44 gość(ci) i 3 użytkownik(ów) online.

Jesteś anonimowym użytkownikiem. Możesz się zarejestrować za darmo klikając tutaj

Esej: RELIGIA A TERRORYZM /esej/
Wysłano dnia 19-01-2002 o godz. 21:14:57
Autor: kutszynski

"Religia: forma świadomości społecznej obejmująca wierzenia dotyczące genezy, struktury i celu istnienia człowieka, ludzkości i świata (tj. doktrynę religijną, zwykle jest to wiara w istoty nadprzyrodzone ? Boga, bóstwa i nieśmiertelność duszy), związane z nimi zachowania (tj. kult religijny) oraz formy organizacyjne (tj. instytucje religijne)."

"Terror: stosowanie przemocy, gwałtu, okrucieństwa w celu zastraszenia, zniszczenia przeciwnika. Terroryzm: stosowanie terroru, zwłaszcza działalność niektórych ugrupowań ekstremistycznych usiłujących za pomocą zabójstw politycznych, porwań zakładników, uprowadzeń samolotów i podobnych środków zwrócić uwagę opinii publicznej na wysuwane przez siebie hasła lub wymusić na rządach państw określone ustępstwa, bądź świadczenia na swoją korzyść."

Te dwa pojęcia zaczerpnąłem ze "Słownika języka polskiego". I już na pierwszy rzut oka widać, że nijak mają się do siebie cel istnienia człowieka, ludzkości i świata, oraz przemoc, gwałt i okrucieństwo. Bo gdyby te dwie, zaryzykuję tu słowo, "skrajności", miały jednak ze sobą współistnieć, gdyby np. celem ludzkości był gwałt i okrucieństwo, to obawiam się, że człowiek do tej poru rozpalałby ogień za pomocą patyków, jeśliby w ogóle jeszcze istniał, jako gatunek.
A jednak!
Na świecie istnieje kilka wielkich, monoteistycznych religii, które mają zasięg globalny. Nie chciałbym tu, choćby z tego względu, że takiej możliwości po prostu nie ma, oceniać żadnej z nich, mogę tylko powiedzieć, że w zasadniczych kwestiach, dotyczących tego, w jaki sposób przeżyć swój żywot na Ziemi, wszystkie one są wyjątkowo zgodne. A przyjęły one swój kształt, taki a nie inny, w czasie swych narodzin i rozwoju jedynie przez wzgląd na rejon geograficzno-społeczny. Wiadomo, że w naszym zachodnim kręgu kulturowym rację bytu miała jedynie religia opierająca się na "ekonomii egzystencjalnej", jaką z początku był Judaizm, a z którego wywodzi się Chrześcijaństwo, natomiast na Dalekim Wschodzie, gdzie ubóstwo i głód od zawsze były nieodłącznymi towarzyszami ludzkiego losu, powstał Buddyzm i Religie Wschodu. Po prostu nie mogło być inaczej.
Ale ludzka natura, jest nieodłączną częścią każdego człowieka, a to człowiek spisywał od zarania dziejów boskie prawa, więc we wszystkich religiach tkwi to samo jądro. A dla mnie, z tego względu, że jestem niejako zakotwiczony od samego początku, od swoich narodzin, w chrześcijaństwie, najłatwiej jest ubrać to w słowa Jezusa Chrystusa, w dwa najważniejsze dla człowieka przykazania: "Kochaj Boga ze wszystkich swoich sił (?), a bliźniego swego jak siebie samego".

I teraz przejdę do sedna sprawy.
Przez wzgląd na wydarzenia ostatniego roku, bardzo łatwo jest nam dyskryminować przedstawicieli innych religii, zwłaszcza Muzułmanów, gdyż o nich jest bardzo głośno. I nam, którzy nie mamy ochoty zagłębiać się w nic więcej, oprócz tego, co słyszymy w radiu i telewizji i czytamy w prasie, nietrudno jest wyciągnąć z tego błędne wnioski. Np. że Arabowie będą dokonywać samobójczych ataków, bo w ich mniemaniu pójdą do nieba. Jakże łatwo zapominamy o bojownikach Irlandzkiej Armii Republikańskiej, którzy jako Chrześcijanie także ginąc "męczeńsko" za wiarę zasługiwali na niebo. W tym momencie to wszystko nie jest już takie proste. Już nie można całej odpowiedzialności za obecny wygląd świata zrzucić na Arabów, bo Katolicy robią (robili?) to samo. I można się tylko zastanawiać, będąc na miejscu wszystkich samobójców, który giną w Imię Boże, pociągając za sobą setki istnień ludzkich, czy trafią do takiego nieba, jakie sobie wyobrażali. Czy nie będzie czasem w tym niebie czuć siarką.
I tutaj można posłużyć się trzecim tajemniczym słowem, którego nie wyjaśniłem we wstępie. Słownik języka polskiego wyjaśnia:

"Ekstremizm: podzielanie skrajnych poglądów w danej kwestii, krańcowość, skrajność; stosowanie ostatecznych środków, aby osiągnąć dany cel polityczny, ideologiczny."

W tej definicji nie ma ani słowa o celu religijnym. Choć można się zastanawiać nad celem ideologicznym, ale myślę, że każda religia jest ponad to. Bardziej chodzi tu o te skrajne poglądy, które mogą przeistoczyć się w coś bardzo groźnego, gdy trafią na podatny grunt.

I wydaje mi się, że niektórzy ludzie o tym wiedzą. Bo terroryzm, gdyby nie był działaniem zorganizowanym, to najpewniej byłby czymś może nie tyle niegroźnym, co raczej o bardzo ograniczonym zasięgu. A niestety tak nie jest, bo w każdej takiej organizacji jest przywódca. I na pewno ten człowiek nie jest, nie może być, osobą nieinteligentną, jest raczej kimś o niezmiernej wiedzy. I najprawdopodobniej o sobie tylko znanych zapędach. Ale tu możemy już tylko snuć przypuszczenia, możemy zakładać ogromną charyzmę i dar zjednywania sobie ludzi, którzy wierzą, że to, co robią, jest święte. Bo wiara każdego człowieka jest czymś, co ma ogromną siłę, ważne jest jednak, żeby była ukierunkowana w odpowiedni sposób, nawet jeśli ma być to wiara sztywna i mało elastyczna. Lepiej, gdy kształtuje to kościół, czy inna organizacja religijna, a nie przywódca organizacji terrorystycznej. Ci na najwyższym szczeblu w hierarchii organizacji terrorystycznych, mają sobie tylko wiadome cele, które kamuflują wierzeniami i mydlą nimi oczy "pobożnych".

Ekstremista jest to ktoś taki, kto kojarzy mi się, użyję tu obrazowej przenośni, z koniem pociągowym, któremu założyli klapki obok oczu, aby nie bał się otoczenia. I widzi tylko drogę przed sobą i cały czas idzie prosto, bez zatrzymywania i zastanowienia. Tylko, że w przypadku konia mamy pewność, że nie wysadzi się on w powietrze, gdy będzie przechodził obok nas.

Na początku napisałem, że religia i terroryzm nie mają z sobą nic wspólnego. I dalej tak uważam, jeśli chodzi o prawdziwą religię. To co widzimy, jest po prostu wynikiem działania bardzo sprawnych przywódców, którzy chcą ukryć odpowiedzialność za swoje czyny pod płaszczykiem wiary. I to się im udaje, co widać choćby ostatnio po dyskryminacji (może niezbyt jawnej i niezbyt głośnej, ale jednak) Arabów.
Bo religia wtedy ma sens, jeśli mówi o celu istnienia, a nie o sposobach doprowadzania do nieistnienia. W innym przypadku trzeba się zastanowić, czy Istotą, do której się człowiek modli jest Bóg, czy raczej "bóstwo" z ogonem, rogami i kopytami, które trochę czuć siarką.
Czytaj
Tekst lubią:

 
Logowanie/Założenie konta | liczba komentarzy: 6 | Szukaj

Komentowanie niedozwolone dla anonimowego użytkownika, proszę się zarejestrować

Re: RELIGIA A TERRORYZM /esej/
przez Opin dnia 27-09-2002 o godz. 19:18:11
Rzeczywiście, religia i terroryzm nie maja ze soba nic wspólnego, ale dewocja, fanatyzm religijny tak. I to bardzo wiele!!!. W sumie tekst bardzo mi sie podobał. Pozdrawiam!

Opin




Re: RELIGIA A TERRORYZM /esej/
przez kutszynski dnia 18-03-2003 o godz. 22:32:03 http://www.kutszynski.prv.pl
Dewocja i fanatyzm rzeczywiście są z jednej rodziny zachowań, jak mi się wydaje. Ale jeszcze jako ciekawostkę, chciałbym dodać, że napisałem ten esej na prośbę mojego brata, który miał akurat na swoich studiach technicznych humanistyczny przedmiot i aby go zaliczyć musiał oddać esej panu profesorowi. A że czasu było mało więc skleciłem szybko kilkanaście zdań. Gdybym miał to pisać dziś na spokojnie, pewnie wyglądałoby to trochę inaczej.



Re: RELIGIA A TERRORYZM /esej/
przez yarre dnia 11-12-2003 o godz. 09:47:29 http://www.kolaseum.portalliteracki.pl
wszystkimi kończynami się podpisuję pod ideą przewodnią tego tekstu, choć czy to esej, to nie jestem pewien, bardziej widzę w tym fellieton - nawiasem mówiąc - b. dobry



Re: RELIGIA A TERRORYZM /esej/
przez IngaKrzyk dnia 16-10-2009 o godz. 20:17:26
Esej dobry, chociaż według mnie temat nie został do końca wyczerpany. Ja pisząc go dodałabym jeszcze, że terroryzm jest bolączką, zmorą XX i XXI wieku. Poza tym nie tylko religia przyczynia się do zachowań terrorystycznych. Według mnie należało napomknąć o prześladowaniach na tle rasistowskim czy narodowościowym.Wiadomo również, że terroryzm jest zwalczany(?). Mamy w końcu prężnie działającą koalicję antyterrostyczną, w której wiele grup świetnie wyszkolonych "żołnierzy" bierze udział w akcjach międzynarodowych. Myslę tutaj o Formozie czy powstałym na jej zapleczu Gromie. Każdy zna te jednostki i warto pisać o nich podejmując taki temat, bo w końcu ktoś to zwalcza.Ogólnie przesłanie odebrałam, ale braki widoczne w temacie są. Tekst widać, że tworzony przez wrazliwego "literata"- bez obrazy!




Portal Literacki - Fabrica Librorum 1998-2011 poczta małpiatka portalliteracki.pl
Publikowane teksty są własnością ich autorów. Kopiowanie, powielanie, odtwarzanie publiczne bez zezwolenia jest zabronione.


Reklama w Portalu Literackim