Nowe recenzje
· GRZECHY JOANNY, Marat Joanna, Wydawnictwo Replika, recenzent: Hyla Bogumiła· ZŁOCISTA DOLINA, Walczak J. Iwona, Wydawnictwo Replika, recenzent: Hyla Bogumiła· MASTERTON. OPOWIADANIA. TWARZĄ W TWARZ Z PISARZEM, Masterton Graham. Cichowlas Robert, Pocztarek Piotr, Albatros, recenzent: Lipski Bartosz· SATYNOWY MAGIK, Łysiak Waldemar, Wydawnictwo Nobilis, recenzent: Solecki Tadeusz· NIEUGIĘTY, Millar Sam, Wydawnictwo Replika, recenzent: Stolarz Iwona· APETYT NA JUTRO, Woźniak Agnieszka, Wydawnictwo Replika, recenzent: Błaszkowska Alina· EWANGELIA WEDŁUG PIŁATA, Schmitt Éric-Emmanuel, Wydawnictwo Literackie, recenzent: Solecki Tadeusz[ RECENZJE ]
Online
Aktualnie jest 42 gość(ci) i 3 użytkownik(ów) online.
Jesteś anonimowym użytkownikiem. Możesz się zarejestrować za darmo klikając tutaj
NA FORUM
 | CO Z RUBRYKĄ |
 | wszystko jest do zmiany |
 | FABRYKA-NASZE MIEJSCE W KOSMOSIE |
 | Funkcja redaktora - rezygnacja umorusańca |
 | Jerzy Reuter - Izobar nie żyje |
 | Zaproszenie na kwietniowy DACH |
 | O stronie na stronie. |
 | Fantazje Zielonogórskie 2012 - konkurs na opowiadanie |
 | Coś dla poetów i miłośników poezji |
 | Kwiecień plecień w netkulturze! |
 | Cytat z Forum |
 | Zbieramy teksty do nowego numeru Magazynu Cegła!!! |
 | Konkurs Poetycki „O Srebrne Pióro MDK” – VI edycja |
 | CHATA |
 | Dość codzienność! |
 | Zapraszamy na Świąteczny DACH |
 | Kto |
 | Ody odbite Karola Maliszewskiego |
 | Pierwsze zdanie! |
 | współpraca przy scenariuszu - za pieniądze |
 | Ankieta dotycząca czytelnictwa kryminałów |
 | Czarny Kot |
 | Rozwój osobisty medytacje terapeutyczne |
 | ID w Czasie Fantastyki |
 | Barwy, a tworzenie nastroju |
 | Nieznane teksty Tadeusza Konwickiego w |
 | Rozwój osobisty kluczem do sukcesu |
 | Co Na Scenie - Nowy Wymiar Teatru |
 | nieTUZINkowa 12-ka Netkultury |
 |
Liryka: NIEBO *
Wysłano dnia 11-06-2003 o godz. 16:47:33
Autor: malaM
oto moja
największa relikwia
niebo - suszące się w słońcu
głęboko wierzę
że trawa
po której idę
to jego miękkie dno
życie duchowe
(pod ścisłą ochroną)
ukryło się w liściach
wpatrzona w mrówki
podziwiam ideał ascezy
tuż za progiem światła
rosną cienie
w równych grządkach
myśli wsparte
o ten blask
za wstawiennictwem
wdychanego powietrza
o wiele prostsze
o wiele
|
|
|
|
Komentowanie niedozwolone dla anonimowego użytkownika, proszę się zarejestrować |
|
Re: NIEBO /wiersz prawie dogmatyczny/ * przez Zbignievus dnia 11-06-2003 o godz. 20:02:21 | No i?
Jest niebo, słonieczko, trawka mienciutka, oczywiście należało w to wpleść życię duchowę (no boż jakże inaczej), som listki, mrówcie fajniucie takie ascetyczne mrówcie, światło rzecz jasna, standardowo myśli wielce wzniośliwe, blaski jakieś, powietrze i to wszystko takie pienknucie milucie, że aż mózg lepiej funkcjonuje! Rzekłbym, całkiem udany kicz, ale nie rzeknę.
Teraz oczekuję na jakomś "nadinterpretację"
Zbignievus vus Gnievus |
Re: NIEBO /wiersz prawie dogmatyczny/ * przez Rojewski dnia 11-06-2003 o godz. 22:25:25 http://www.netkultura.pl | | Ostatnio w Fabryce życie duchowe ukryło się nie w liściach, a głęboko w mysiej dziurze, i nic mu scisła ochrona nie pomaga, a jeszcze niedawno pasło się beztrosko na komentatorskich łąkach. Mało mnie ostatnio bo staram się tę mysią dziurę w ogólnym hałasie i rechocie znaleźć i nie mogę. Ale jeśli to życie duchowe już miało się gdzieś skryć to na pewno u Malej M, w wierszu takim jak ten. |
Re: NIEBO /wiersz prawie dogmatyczny/ * przez Zbignievus dnia 11-06-2003 o godz. 23:00:42 | To w ramach nadinterpretacji? ;-)
Cóż, jeśli o komentarze chodzi, według mnie sprawa jest prosta. Fabryka to taka mała społeczność (mimo wszystko, niech ktoś spróbuje zaprzeczyć - utłukę!) takoż mym skromnym jakże zdaniem ta społeczność (jak każda społeczność, no niech kto zaprzeczy- zabiję!) właśnie się zmienia. Tzw. "przedczas". Coś się kluje nowego, jakiś nowy nurt idzie, jak w każdej (no niech ktos zaprzeczy!!!) społeczności. Możliwe np., że już za czas niedługi bezduszne komentowanie zacznie praktykować coraz to więcej osób. A co mogło być zapalnikiem? Hmmm... w gruncie rzeczy cholernie dużo czynników, nie wiadomo tak dokładnie czym som te potocznie zwane "nurty masowe, społeczne bla bla bla" i skąd się biorą nikt tego jak do tej pory nie potrafił zdefiniować. To trochę tak jakby kibice Małysza jednego dnia wiwatowali na jego cześć a drugiego obrzucali go puszkami i cholera wie jaki impuls może wpływać na zachowania całych mas społecznych, grup społecznych, podgrup, srupgrup ;-) itd. Tak więc i w Fabryce zachodzą zmiany wśród ludzi. Zmieniają się poglądy, nastawienie i jestem przekonany, że wśród bardziej czułych na wpływ społeczeństwa odbije się to nawet na poezji. Ale z drugiej strony, zauważyłem jeszcze jedną rzecz, co mnie zadziwia już nad wyraziście, mianowicie, że zdarzaja się ostatnio dosyć często, zwłaszcza wśród początkujących poetów, iż w tym samym czasie wpadają na ten sam pomysł wiersza. I to nie raz! Bez żadnych konsultacji ze sobą, bez żadnych uzgodnień, czy omówień 2-4 Autorów obierze ten sam temat wiersza przynajmnie raz na 2-3 tygodnie w tym samym czasie , podkreślam. Telepatia???? Co innego taka fala wierszy "pejzażowych" poszukiwania swojego miejsca w przyrodzie, albo po prostu zachwycania się nią. MalaM poszła za tym nurtem, niestety ten wiersz stoi na cieniuśkiej granicy kiczu. Właściwie to lawiruje między kiczem a dobrą poezją. Niebo, słońce, trawa, listki mrówcie - kicz. Gdyby nie te parę upiększeń, byłby to kicz totalny. Tak myślę, choć oczywiście zapewne nie mam racji. No. Na tym zakończę mą jakoś tak długą wypowiedź...
Zbignievus vus Gnievus |
|
|
Re: NIEBO /wiersz prawie dogmatyczny/ * przez FigaIndyjska dnia 11-06-2003 o godz. 22:37:27 | słowa słowa słowa
|
|
|
Re: NIEBO /wiersz prawie dogmatyczny/ * przez Judyta_71 dnia 11-06-2003 o godz. 23:28:24 | Zbigenievus (nie przekręciłam przypadkiem?) poszedł po najmniejszej linii oporu. Owszem wszystko można sprowadzić do banału lecz wpierwej się zastanówmy czy owa rzecz rzeczywiście nim jest. Kicz to bardzo odważne stwierdzenie. Proszę jednak zwrócić swą (chyba zbyt wielkim blaskiem oślepioną) uwagę już na pierwszą strofę, która owych "kiczowatych" obrazków nie pozostawia samych dla siebie (moim zdaniem, to właśnie różni coś co nazywamy kiczem od piękna, które czemuś służy) lecz skromnym słówkiem "oto" wyodrębnia coś, co ( lub ) ( i ) ze względu na rozmiar i rozmach napotykanych tym samym znaczeń stanowi dla podmiotu wręcz relikwię. Dalej mamy "głęboko wierzę", że istnieje związek między owym "niebem" a "kiczowatą" trawką która sobie spokojnie rośnie. Od dna człowiek mimo wszystko pragnie się oderwać, gdyby nie wiem jak piękne było, to jednak dno - w tym wierszu jest ono "pozytywne moralnie".
Sam koniec tłumaczy, że wszystko czym jest człowiek to jego myślenie, które przepuszczone przez filtr "nieba" z wszystkimi jego konsekwencjami i "życiem duchowym", oparte na zasadzie prostoty (bo przecież w swej wymowie atrybuty przywołane pzez autorkę i to nie dla zabawy czy uroku takie są) do niej właśnie upodabniać się upodabniać się powinno. To bardzo istotne rozróżnienie, które uległo zatarciu w świecie współczesnym, a takie mianowicie, że prostotę pojmujemy jako prostactwo, te zaś z kolei, widoczne gołym okiem niemalże wszędzie jest powszechnie tolerowane i uznawane powoli, śmiem twierdzić, że w niektórych środowiskach, za obowiązującą normę.
Takim własnie to sposobem z kiczu zrobił nam się szalenie głęboki w swej wymowie wiersz egzystencjalny. Sama autorka podpowiada nam kierunek interpretacji nakierunkowując ją w stronę "dogmatyki". To nie żart jak niektórzy pewnie mogli ją potraktować, lecz ustawienie myślenia.
I to byłoby na tyle "nadinterpretacji. W związku z powyższym zapewne doczekamy się więcej czerwieni przy tekście, a pan Łukasz tylko czeka na wypowiedzi, które albo go do tego przekonają, albo zniechęcą, choć zapewne sam ma na ten temat swoje zdanie.
malaM w tym wierszu udowadnia, że na jej teksty należy "patrzeć ciszej". patrzeć im pod podzewkę, bo z wierzchu jak to zwykle bywa dla słaszego wzroku sama tylko politura. |
Re: NIEBO /wiersz prawie dogmatyczny/ * przez Zbignievus dnia 11-06-2003 o godz. 23:39:45 | Szalenie głeboki przesada. Rany, proszę pomyleć ile już wierszy o bycie egzystencjalnym na przykładzie słoneczka i mróweć było! No kupa cała jak nie dwie. Ile było wierszy o związkach niebo-trawka trawka-niebo drzewko-listek mrówcia-piesek górka-dołek nosorożec-człowiek, bla bla. Człowiek jest przyroda! Czlowiek musi myśleć jak przyroda!!! No! Tak musi robic człowiek, łazić po krzaczorkach i myśleć jak nosorożec filtrem nieba! Chwała Bogu, że było już takich wierszy tylko siedemset dwadzieścia miliardów. Wiersz winien być poprawny moralnie jak i politycznie to bardzo istotne. I ogólnie uważam, że wiersz ma niesamowicie głębokie dno! Jakby nie mówić ascetyczne mrówcie wygrywają, bierz człowieku przykład z ascetycznych mróweć!!!
Litości...
Zbignievus vus Gnievus |
Re: NIEBO /wiersz prawie dogmatyczny/ * przez Judyta_71 dnia 11-06-2003 o godz. 23:54:32 | Negując mrówcie (powiem tylko, że nie rozumiemy się, bo nie o nie tu chodzi) co zatem w zamian? Reklama coca coli, jeszcze tańsze sms-y, milion pirdełek owiniętych papierek?
A Szymborska też pisała o jagódkach i konikach polnych, cebulce itp. Też kicz? |
Re: NIEBO /wiersz prawie dogmatyczny/ * przez Zbignievus dnia 12-06-2003 o godz. 00:04:25 | Szymborskiej nie lubię wypowiadać się nie będę.
Teraz to ja skolei nie rozumiem co do tego ma coca cola (ja osobiście coca colę lubię smsy tańsze to bardzo dobra rzecz pirdełki to co to?). Proszę poczytać kilka duuuużo lepszych wierszy opisujących przyrodę i wplatających w nią sens egzystencjalny.
Tego typu wierszy jest w Fabrice od groma, więc żeby zrobić "coś" z tak objechanego i w grunice rzeczy bardzo trudnego tematu trza czegoś więcej niż mróweć, słoneczka - i że oto ma relikfia,
Zbignievus vus Gnievus |
Re: NIEBO /wiersz prawie dogmatyczny/ * przez Lukasz_Stadnicki dnia 12-06-2003 o godz. 09:14:38 http://www.portalliteracki.pl | Nie wiem kto ma w tym sporze rację, ale wiem, że malaM balansując na krawędzi kiczu całkiem dobrze sobie radzi. Nieraz zbliża się do tej granicy, ale jakoś zbytnio jej nie przekracza.
Ten wiersz ma w sobie zasygnalizowaną w podtytule dogmatyczność, jest kolejną cegiełką w niezwykłym rusztowaniu poezji wznoszonym przez malaM. Oczywiście, że mróweczki i takie tam mogą nieco drażnić (przy czym nie wiem czemu ktoś czepia się "ascetyzmu mrówek" - co jest bardziej pracowite - mrówka czy pszczółka - mrówka - a dlaczego - bo nie traci czasu na bzykanie - tak mi się na marginesie całkiem przypomniało :))). Mogą drażnić, ale nie muszą, są tu użyte świadomie i wydobywa malaM więcej bogactwa niż to zwykli mieć w zwyczaju "przeciętnie poeci". Nie jest to z pewnością największe z jej arcydzieł, ale z otoczenia się wybija. Nawet to powietrze nie jest tu banalne. Widać, że to nie jest poskładane jak popadło, ale że jest w tym myśl. |
Re: NIEBO /wiersz prawie dogmatyczny/ * przez Zbignievus dnia 12-06-2003 o godz. 09:24:57 | ;-))))))))))))))))))))
Rany z tą pszczółką..... w morde! Mam przez ciebie cały monitor zapluty!!!! ;-))))))))))))))
A co do reszty, zgoda, wiersz jest ponadprzeciętność, ale kierując się tym, że MalaM pootrafi lepiej (znacznie, znacznie, znacznie) pisać poezję stąd zapewne moje niezadowolenie. A myśl mało odkrywcza trochę taka banalna. Ale co ja się będę czepiał. W sumie nie jest źle! :-)
Zbignievus vus Gnievus |
|
|
Re: NIEBO /wiersz prawie dogmatyczny/ * przez orgusio dnia 11-06-2003 o godz. 23:38:36 | | Czytając dotychczasowe osiągnięcia autorki malaM muszę powiedzieć, że spodziewałem się czegoś lepszego. Polemizując poniekąd ze Zbignievusem, ta granica kiczu jest nawet podkreślona przez samą autorkę w nagłówku: "wiersz prawie dogmatyczny". Wiersz dobry, przebijający się przez średniaki, ale ja, wykiełkowany w Fabrice jestem nauczony widzieć gwiazdki przy utworach, które są przebojami, tutaj jednakże przeboju nie ma. Uczepiłbym się jeszcze ascetyczności mrówki, ona wie co robi, nie do końca z niej taka ascetka. A to, że piwa nie pije...;) Nie, mrówka to nie jest dla mnie symbol ascezy. Chyba że coś przeoczyłem? |
|
|
Re: NIEBO /wiersz prawie dogmatyczny/ * przez Rojewski dnia 12-06-2003 o godz. 10:03:51 http://www.netkultura.pl | | Walorów tego wiersza nie podważam, ani rangi nie przeceniam. Kicz funkcjonuje w różnych znaczeniach, ale jako pewna forma może być doskonałym narzędziem błyskotliwego pastiszu albo doskonałego upozowania majacego wzmocnić siłę oddziaływania zupełnie niekiczowatych treści. W tym wierszu MalejM moim zdaniem landszaftowo-sielankowy sztafaż nie jest akurat objawem kiczowatości, to nie egzaltacje pensjonarskie nad mrówciami, listeczkami itp. Zreszta co w ogóle jest cechą literackiego kiczu? Zdaje sie, ze przerysowania, manieryczność, emfaza, egzaltacja, czułostkowość jak i obrzydliwość nadmierna, generalnie szafowanie nad miarę emocjami i opisem i to tymi w tańszych gatunkach. Pejzaż malowany przez Autorkę jest spokojny, wyciszony, jest impresją emocjonalno-wizualną, zapisem równoległości serca i oka. Takich wierszy jest mnóstwo, ale nie każdemu wychodzą. Mogą sie one komus podobać lub nie ale trudno przy takim wykonaniu nazwać kiczowatą refleksję nieegzaltowana i autentyczną moim zdaniem. Bardzo mnie ciekawi natomiast jak i w czym Autorka widzi dogmatyczność wiersza. Bo to też jest klucz do jego interpretacji i wartości. Czy ten wiersz nie jest apoteozą tych krótkich stanów świętego spokoju, "świętego" nomen omen bo tu urastajacego do sacrum? A smiać sie z ascezy nie ma co bo przecież to spójny element sakralnej metafory. Relikwie, wiara, asceza. To chwyt jak z mszą leśną u Marii tylko mniejszego kalibru. Mnie jednak przekonuje. |
Re: NIEBO /wiersz prawie dogmatyczny/ * przez Zbignievus dnia 12-06-2003 o godz. 10:26:13 | Pensjonarskiej egzaltacji, nie ma, tu się zgodzę. Ale zostawmy na chwie warstwę drugą i trzecią wiersza i popatrzmy na opakowanie. Dla mnie to ten utwór jest jak nieoszlifowany diament zawinięty w papier śniadaniowy. Papier - czyli opis tego świata, będę się przy swoim upierał, sztafaż jaki skryty-spokojno-cichy by nie był balansuje na granicy kiczu. Zabierzmy z papiera diament i co zostanie? Mało wartościowy papier po prostu. Mrówcie, słoneczko i trafcia. Refleksja mym skromnym zdaniem niedoszlifowana właśnie. Trzecie warstwy ni ma.
A i też mnie ten dogmatyzm frapuje.
Zbignievus vus Gnievus |
Re: NIEBO /wiersz prawie dogmatyczny/ * przez Rojewski dnia 12-06-2003 o godz. 11:04:52 http://www.netkultura.pl | | A jak tu zabrać kiedy opis jest tylko narzędziem, nosnikiem refleksji. I co by zostało z wierszy Nwk czy Fircyka /chwalonego również przez Pana/ gdyby refleksje odsiać. Kicz, landszaft i skansen stosując Pana kryteria. W czym roznica? Czym sie mrówka rózni od spracowanego szlachetnie chłopa, przecież to aż przysłowiowa paralela. |
|
|
Re: NIEBO /wiersz prawie dogmatyczny/ * przez mis_iek dnia 19-01-2008 o godz. 19:28:37 http://laufmachine.friko.pl | tylko mi się "wiersz prawie dogmatyczny" podoba.
A dobrymi mrówkami niebieskimi jest piekło poezji wybrakowane! |
|
|
Re: NIEBO /wiersz prawie dogmatyczny/ * przez Anonimus dnia 17-02-2010 o godz. 18:08:39 | | niedojrzały, pretensjonalny wierszyk nic tutaj nie przyciąga, naiwna pisanina tylko....... |
|
|
Re: NIEBO /wiersz prawie dogmatyczny/ * przez jezabel dnia 17-01-2011 o godz. 20:34:45 | | Od tego trzeba było zacząć: niebo. .. tytuł znajomy, zamysł znajomy. choć zapis zmieniony, wniosek / źle. |
|
|
| |
Portal Literacki - Fabrica Librorum 1998-2011 poczta małpiatka portalliteracki.pl Publikowane teksty są własnością ich autorów. Kopiowanie, powielanie, odtwarzanie publiczne bez zezwolenia jest zabronione. |
Reklama w Portalu Literackim
|
|