Poezja i proza - Portal Literacki  



Nowe recenzje


· GRZECHY JOANNY, Marat Joanna, Wydawnictwo Replika, recenzent: Hyla Bogumiła
· ZŁOCISTA DOLINA, Walczak J. Iwona, Wydawnictwo Replika, recenzent: Hyla Bogumiła
· MASTERTON. OPOWIADANIA. TWARZĄ W TWARZ Z PISARZEM, Masterton Graham. Cichowlas Robert, Pocztarek Piotr, Albatros, recenzent: Lipski Bartosz
· SATYNOWY MAGIK, Łysiak Waldemar, Wydawnictwo Nobilis, recenzent: Solecki Tadeusz
· NIEUGIĘTY, Millar Sam, Wydawnictwo Replika, recenzent: Stolarz Iwona
· APETYT NA JUTRO, Woźniak Agnieszka, Wydawnictwo Replika, recenzent: Błaszkowska Alina
· EWANGELIA WEDŁUG PIŁATA, Schmitt Éric-Emmanuel, Wydawnictwo Literackie, recenzent: Solecki Tadeusz

[ RECENZJE ]

Online

Aktualnie jest 42 gość(ci) i 3 użytkownik(ów) online.

Jesteś anonimowym użytkownikiem. Możesz się zarejestrować za darmo klikając tutaj

Liryka: NIEBO *
Wysłano dnia 11-06-2003 o godz. 16:47:33
Autor: malaM

oto moja
największa relikwia
niebo - suszące się w słońcu

głęboko wierzę
że trawa
po której idę
to jego miękkie dno

życie duchowe
(pod ścisłą ochroną)
ukryło się w liściach

wpatrzona w mrówki
podziwiam ideał ascezy

tuż za progiem światła
rosną cienie
w równych grządkach

myśli wsparte
o ten blask
za wstawiennictwem
wdychanego powietrza
o wiele prostsze
o wiele
Czytaj
Tekst lubią:
Portier,

 
Logowanie/Założenie konta | liczba komentarzy: 17 | Szukaj

Komentowanie niedozwolone dla anonimowego użytkownika, proszę się zarejestrować

Re: NIEBO /wiersz prawie dogmatyczny/ *
przez Zbignievus dnia 11-06-2003 o godz. 20:02:21
No i?

Jest niebo, słonieczko, trawka mienciutka, oczywiście należało w to wpleść życię duchowę (no boż jakże inaczej), som listki, mrówcie fajniucie takie ascetyczne mrówcie, światło rzecz jasna, standardowo myśli wielce wzniośliwe, blaski jakieś, powietrze i to wszystko takie pienknucie milucie, że aż mózg lepiej funkcjonuje! Rzekłbym, całkiem udany kicz, ale nie rzeknę.



Teraz oczekuję na jakomś "nadinterpretację"



Zbignievus vus Gnievus




Re: NIEBO /wiersz prawie dogmatyczny/ *
przez FigaIndyjska dnia 11-06-2003 o godz. 22:37:27
słowa słowa słowa




Re: NIEBO /wiersz prawie dogmatyczny/ *
przez Judyta_71 dnia 11-06-2003 o godz. 23:28:24
Zbigenievus (nie przekręciłam przypadkiem?) poszedł po najmniejszej linii oporu. Owszem wszystko można sprowadzić do banału lecz wpierwej się zastanówmy czy owa rzecz rzeczywiście nim jest. Kicz to bardzo odważne stwierdzenie. Proszę jednak zwrócić swą (chyba zbyt wielkim blaskiem oślepioną) uwagę już na pierwszą strofę, która owych "kiczowatych" obrazków nie pozostawia samych dla siebie (moim zdaniem, to właśnie różni coś co nazywamy kiczem od piękna, które czemuś służy) lecz skromnym słówkiem "oto" wyodrębnia coś, co ( lub ) ( i ) ze względu na rozmiar i rozmach napotykanych tym samym znaczeń stanowi dla podmiotu wręcz relikwię. Dalej mamy "głęboko wierzę", że istnieje związek między owym "niebem" a "kiczowatą" trawką która sobie spokojnie rośnie. Od dna człowiek mimo wszystko pragnie się oderwać, gdyby nie wiem jak piękne było, to jednak dno - w tym wierszu jest ono "pozytywne moralnie".

Sam koniec tłumaczy, że wszystko czym jest człowiek to jego myślenie, które przepuszczone przez filtr "nieba" z wszystkimi jego konsekwencjami i "życiem duchowym", oparte na zasadzie prostoty (bo przecież w swej wymowie atrybuty przywołane pzez autorkę i to nie dla zabawy czy uroku takie są) do niej właśnie upodabniać się upodabniać się powinno. To bardzo istotne rozróżnienie, które uległo zatarciu w świecie współczesnym, a takie mianowicie, że prostotę pojmujemy jako prostactwo, te zaś z kolei, widoczne gołym okiem niemalże wszędzie jest powszechnie tolerowane i uznawane powoli, śmiem twierdzić, że w niektórych środowiskach, za obowiązującą normę.



Takim własnie to sposobem z kiczu zrobił nam się szalenie głęboki w swej wymowie wiersz egzystencjalny. Sama autorka podpowiada nam kierunek interpretacji nakierunkowując ją w stronę "dogmatyki". To nie żart jak niektórzy pewnie mogli ją potraktować, lecz ustawienie myślenia.



I to byłoby na tyle "nadinterpretacji. W związku z powyższym zapewne doczekamy się więcej czerwieni przy tekście, a pan Łukasz tylko czeka na wypowiedzi, które albo go do tego przekonają, albo zniechęcą, choć zapewne sam ma na ten temat swoje zdanie.



malaM w tym wierszu udowadnia, że na jej teksty należy "patrzeć ciszej". patrzeć im pod podzewkę, bo z wierzchu jak to zwykle bywa dla słaszego wzroku sama tylko politura.



Re: NIEBO /wiersz prawie dogmatyczny/ *
przez orgusio dnia 11-06-2003 o godz. 23:38:36
Czytając dotychczasowe osiągnięcia autorki malaM muszę powiedzieć, że spodziewałem się czegoś lepszego. Polemizując poniekąd ze Zbignievusem, ta granica kiczu jest nawet podkreślona przez samą autorkę w nagłówku: "wiersz prawie dogmatyczny". Wiersz dobry, przebijający się przez średniaki, ale ja, wykiełkowany w Fabrice jestem nauczony widzieć gwiazdki przy utworach, które są przebojami, tutaj jednakże przeboju nie ma. Uczepiłbym się jeszcze ascetyczności mrówki, ona wie co robi, nie do końca z niej taka ascetka. A to, że piwa nie pije...;) Nie, mrówka to nie jest dla mnie symbol ascezy. Chyba że coś przeoczyłem?



Re: NIEBO /wiersz prawie dogmatyczny/ *
przez Rojewski dnia 12-06-2003 o godz. 10:03:51 http://www.netkultura.pl
Walorów tego wiersza nie podważam, ani rangi nie przeceniam. Kicz funkcjonuje w różnych znaczeniach, ale jako pewna forma może być doskonałym narzędziem błyskotliwego pastiszu albo doskonałego upozowania majacego wzmocnić siłę oddziaływania zupełnie niekiczowatych treści. W tym wierszu MalejM moim zdaniem landszaftowo-sielankowy sztafaż nie jest akurat objawem kiczowatości, to nie egzaltacje pensjonarskie nad mrówciami, listeczkami itp. Zreszta co w ogóle jest cechą literackiego kiczu? Zdaje sie, ze przerysowania, manieryczność, emfaza, egzaltacja, czułostkowość jak i obrzydliwość nadmierna, generalnie szafowanie nad miarę emocjami i opisem i to tymi w tańszych gatunkach. Pejzaż malowany przez Autorkę jest spokojny, wyciszony, jest impresją emocjonalno-wizualną, zapisem równoległości serca i oka. Takich wierszy jest mnóstwo, ale nie każdemu wychodzą. Mogą sie one komus podobać lub nie ale trudno przy takim wykonaniu nazwać kiczowatą refleksję nieegzaltowana i autentyczną moim zdaniem. Bardzo mnie ciekawi natomiast jak i w czym Autorka widzi dogmatyczność wiersza. Bo to też jest klucz do jego interpretacji i wartości. Czy ten wiersz nie jest apoteozą tych krótkich stanów świętego spokoju, "świętego" nomen omen bo tu urastajacego do sacrum? A smiać sie z ascezy nie ma co bo przecież to spójny element sakralnej metafory. Relikwie, wiara, asceza. To chwyt jak z mszą leśną u Marii tylko mniejszego kalibru. Mnie jednak przekonuje.



Re: NIEBO /wiersz prawie dogmatyczny/ *
przez mis_iek dnia 19-01-2008 o godz. 19:28:37 http://laufmachine.friko.pl
tylko mi się "wiersz prawie dogmatyczny" podoba.

A dobrymi mrówkami niebieskimi jest piekło poezji wybrakowane!



Re: NIEBO /wiersz prawie dogmatyczny/ *
przez Anonimus dnia 17-02-2010 o godz. 18:08:39
niedojrzały, pretensjonalny wierszyk nic tutaj nie przyciąga, naiwna pisanina tylko.......



Re: NIEBO /wiersz prawie dogmatyczny/ *
przez jezabel dnia 17-01-2011 o godz. 20:34:45
Od tego trzeba było zacząć: niebo. .. tytuł znajomy, zamysł znajomy. choć zapis zmieniony, wniosek / źle.




Portal Literacki - Fabrica Librorum 1998-2011 poczta małpiatka portalliteracki.pl
Publikowane teksty są własnością ich autorów. Kopiowanie, powielanie, odtwarzanie publiczne bez zezwolenia jest zabronione.


Reklama w Portalu Literackim